Przejdź do strony:
» Umowa dożywocia
E-mail adresata:
Temat wiadomości:
Polecany wątek na forum Wieszjak.pl!
Treść wiadomości:

* do wiadomości automatycznie zostanie dołączony adres url wątku
Śledzony temat:
Prawo cywilne
Wybierz metodę powiadomienia o nowych komentarzach w tym wątku:


Postów: 3592
Pomógł: 509
10:42 13-07-2010
Możecie zgłosić się do właściciela nieruchomości (spółdzielni) z propozycją ustanowienia odrębnej własności lokalu. Wykupujecie to mieszkanie, ustanawiacie dożywocie i po sprawie. Takie wykupienie powinno być objęte dość dużą bonifikatą, ale to musicie ustalić w spółdzielni.
Odnośnie tego, jak stać się jedynym właścicielem prawa do lokalu to przeniesienie tego prawa w pełni na Panią może się odbyć przez darowiznę, bądź sprzedaż. Innej możliwości nie widzę.
A co stoi na przeszkodzie temu, by Pani tam zamieszkała? 1/2 udziału należy do Pani, więc ma Pani prawo do korzystania z tego lokalu.
 zgłoś do moderacji zgłoś naruszenie regulaminu
odpowiedz
cytuj


Postów: 19
01:52 15-07-2010
CYTAT(kempi82 @ 13.07.2010, 10:42)
Możecie zgłosić się do właściciela nieruchomości (spółdzielni) z propozycją ustanowienia odrębnej własności lokalu. Wykupujecie to mieszkanie, ustanawiacie dożywocie i po sprawie. Takie wykupienie powinno być objęte dość dużą bonifikatą, ale to musicie ustalić w spółdzielni.
Odnośnie tego, jak stać się jedynym właścicielem prawa do lokalu to przeniesienie tego prawa w pełni na Panią może się odbyć przez darowiznę, bądź sprzedaż. Innej możliwości nie widzę.
A co stoi na przeszkodzie temu, by Pani tam zamieszkała? 1/2 udziału należy do Pani, więc ma Pani prawo do korzystania z tego lokalu.


Witam Kempia!

Tak to racja, że mam prawo do 1/2 udziału i zdaję sobie sprawe, że mogłabym tam zamieszkać, ale nie wyobrażam sobie mieszkania pod jednym dachem z osobą która mnie nie znosi, co niejednokrotnie dawała mi odczuć. Ja zdaję sobie sprawę, że zycie niesie nam ze sobą różne dziwne niespodzianki i mogłabym mieszkać z ta Panią, ale wiem, że dla niej byłby to koszmar. Może i dla mnie w późniejszym okresie też. Wolałabym "wyczyścić atmosferę" jej niechęci do mnie na gruncie neutralnym. Cały czas próbuje się do niej zbliżyć, ale ona wszystkie moje oznaki dobrej woli - bombarduje niechęcią i arogancją. Jest zła na mojego tatę a swojego męża, że to mnie zrobił swoją jedyną spadkobiewrczxynią. Napisałam wniosek do sądu o podział majątku i zniesienie współwłasności. Koszt tej sprawy )1.000 zl.) przewyższa mozliwości mojej studenckiej kieszeni - napisałam więc o umorzenie. Czekam..., mając nadzieję, że sąd przychyli się do mojej prośby a sprawa która może się odbędzie da nam jakieś rozwiązanie. Może po sprawie, wezmę kredyt "pod mieszkanie" i spłacę tę Panią. Ale nie wiem jak to będzie, bo ona ciągle mnie czymś straszy. Ostatnio podjęła temat zachowku jaki jej się należy po zmarłym mężu, że mnie zniszczy i takie tam inne., ale to temat na inną " wizytę". Bardzo miło mi się z Panią(nem) pisało. Może się odezwę za jakiś czas. Tymczasem serdecznuie dziękuję i pozdrawiam. To bardzo fajne forum. Polecam je wszystki swoim znajomym.

 zgłoś do moderacji zgłoś naruszenie regulaminu
odpowiedz
cytuj

linki
reklamowe
 
Przejdź do strony:

Społeczność »

Zadaj pytanie na forumZOSTAŃ NASZYM EKSPERTEM
dukeaeccGarionnieruchomosci_wawmfilipinka
dukeaeccGarionnieruchomosci_wawmfilipinka
Dołącz do naszego grona