(http://prawo.wieszjak.pl/forum/thread/101910,Umowa-dozywocia.htm)

tekla55 - 14:47 24-06-2010
Jestem współwłaścicielką spółdzielczego właśnościowego prawa do lokalu mieszkalnego. Moja współwłaścicielka nie ma pieniędzy aby mnie spłacić w częsci odpowiadającej połowie mieszkania.Dowiedziałam się, że mogę z nią podpisac umowę dożywocia. Z tego co mi powiedziano. ona mieszkałaby w tym mieszkaniu do swojej śmierci, po której to ja zostałabym jedynym właścicielem. Czy tak jest w istocie?
Co niesie za sobą taka umowa? Czy wiązałoby się to z jakimiś kosztami i obowiązkami? Proszę o możliwie dokładna odpowiedź.

Bardzo dziękuje
tekla

PS
Jeszcze jedno. Dla tego mieszkania nie ma założonej księgi wieczystej - czy będzie to przeszkodą do spisania umowy dożywocia?
kempi82 - 18:43 24-06-2010
Nie możecie zawrzeć umowy dożywocia mając jedynie spółdzielcze własnościowe prawa do lokalu, bo nie jesteście właścicielkami nieruchomości, a jest nim spółdzielnia. Trzeba by najpierw wykupić mieszkanie na własność.
tekla55 - 16:08 25-06-2010
CYTAT(kempi82 @ 24.06.2010, 18:43)
Nie możecie zawrzeć umowy dożywocia mając jedynie spółdzielcze własnościowe prawa do lokalu, bo nie jesteście właścicielkami nieruchomości, a jest nim spółdzielnia. Trzeba by najpierw wykupić mieszkanie na własność.



Witam
Bardzo proszę uważnie przeczytać mój post i odpowiedzieć na nie. Mieszkanie jest własnościowe, mam dokument w postaci Aktu notarialnego.
Problem istnieje w takim rozwiązaniu sprawy, aby tylko jedna osoba mogła tam mieszkać.
Abym mieszkała ja - to ta Pani musiałaby się wyprowadzic a ja musiałabym jej zapłacić za 1/2 mmieszkania i odwrotnie , jeśli miałaby zamieszkac "Ona" to musiałaby zapłacić równowartośc 1/2 lokalu. Obie nie mamy pieniędzy i szukamy rozwiązania. Wydaje mi sie że podpisanie umowy dożywocia załatwia sprawę "bezgotówkowo"
Tu jest właśnie pytanie do Pani?
Pozdrawiam
kempi82 - 19:52 25-06-2010
Proszę dokładnie określić, co znajduje się w treści aktu notarialnego- spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu mieszkalnego, czy ustanowienie odrębnej własności lokalu. Jeżeli to pierwsze, co wynika z treści Pani pierwszego postu w tej sprawie, to nie możecie zawrzeć umowy dożywocia, bo nieruchomość należy do spółdzielni, a wy macie jedynie ograniczone prawo rzeczowe do tej nieruchomości. A przedmiotem umowy dożywocia jest przeniesienie własności nieruchomości, a nie praw.
tekla55 - 10:38 02-07-2010
CYTAT(kempi82 @ 25.06.2010, 19:52)
Proszę dokładnie określić, co znajduje się w treści aktu notarialnego- spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu mieszkalnego, czy ustanowienie odrębnej własności lokalu. Jeżeli to pierwsze, co wynika z treści Pani pierwszego postu w tej sprawie, to nie możecie zawrzeć umowy dożywocia, bo nieruchomość należy do spółdzielni, a wy macie jedynie ograniczone prawo rzeczowe do tej nieruchomości. A przedmiotem umowy dożywocia jest przeniesienie własności nieruchomości, a nie praw.


Witam
Być może ma Pani rację, ale prosze mi w takim razie wytłumaczyć w jaki sposób mój zmarły ojciec mógł nabyć ten lokal na tzw. wolnym rynku, bo tak było, o czym świadczy akt notarialny kupna. W akcie tym jest napisane "własnościowe prawo do lokalu mieszkalnego".Mieszkanie to nabył On ze swoja druga żoną, która aktualnie (po śmierci taty)mieszka w tym mieszkaniu.
Zgodnie z wolą ojca zostałam jedynym spadkobiercą. Mam akt przyjęcia spadku i akt poświadczenia dziedziczenia. W efekcie druga żona ojca i ja (z pierwszego małżeństwa) zostałyśmy współwłaścicielkami mieszkania. Z przyczyn oczywistych nie możemy razem zamieszkać, a ja chciałabym podpisać z tą panią umowę dożywocia. Po jej śmierci zostałabym jedyną właścicielką tego mieszkania. Obie zgadzamy się na takie rozwiązanie, bo obie nie mamy pieniędzy aby w gre wchodziło spłacenie jedna dugą. Zamiana na dwa odzielne ani sprzedaż i kupno 2-ch oddzielnych nie wchodzi również w grę bo ta Pani nie wyraża na to zgody. Nie chcę Ona "ruszać" sie z tego mieszkania.
Ja dla zapewnienia sobie bezpieczeństwa (aby ta Pani nie mogła nic zrobic z tym mieszkaniem, poza moimi plecami)chcę złożyć dokumenty o założenie księgi wieczystej dla lokalu. Mam już pismo ze Spółdzielni w którym to Spółdzielnia nie stawia sprzeciwu i stwierdza, że dla lokalu nie było załozonej księgi.
Możliwie szczegółowo opisałam stan faktyczny i prosze jeszcze raz, przeanalizować i odpowiedzieć na moje pytanie:
1. Czy mogę podpisac umowę dożywocia na to mieszkanie (istnieje coś takiego jak "nieruchomość lokalowa")?
2. Czy założenie księgi faktycznie ograniczy działania tej pani w zakresie ew. "załatwienia sprawy " poza moimi plecami (bez mojej zgody) ?

Pozdrawiam
tekla
kempi82 - 11:36 02-07-2010
Opisany przez Panią stan faktyczny tylko utwierdził mnie w słuszności moich odpowiedzi na zadane pytanie.

Myślę, że poniższy link rozwieje wszystkie wątpliwości, co do tego, czym jest własnościowe spółdzielcze prawo do lokalu mieszkalnego, którego to prawa jest Pani współwłaścicielką:
http://nieruchomosci.wieszjak.pl/spoldziel...eszkalnego.html

tekla55 - 14:56 02-07-2010
CYTAT(kempi82 @ 2.07.2010, 11:36)
Opisany przez Panią stan faktyczny tylko utwierdził mnie w słuszności moich odpowiedzi na zadane pytanie.

Myślę, że poniższy link rozwieje wszystkie wątpliwości, co do tego, czym jest własnościowe spółdzielcze prawo do lokalu mieszkalnego, którego to prawa jest Pani współwłaścicielką:
http://nieruchomosci.wieszjak.pl/spoldziel...eszkalnego.html


Witam!
BARDZO dziekuje za ten link, on faktycznie rozwiał moje wątpliwości., ale w takim razie bardzo prosze mi odpowiedzieć:
1. Czy mogę założyć księge wieczystą jako uprawniona do własnosciowego spóldzielczego prawa do lokalu?
2. Czy jeśli wystąpię równiez o wpisanie tej pani do księgi, to czy każdy "ruch" związany z próbą np,. zbycia mieszkania uzależniony będzie od zgody drugiej strony?
3. Czy do założenia księgi (jeśli oczywiście mogę ją założyć) musi być dołączony poza aktem kupna i zaświadczeniem ze spółdzielni, akt poświadczenie dziedziczenia, protokół dziedziczenia i testament? Czy może tylko akt poświadczenie ?

Bardzo dziękuję i pozdrawiam
tekla55
Łukasz Nysztal - 21:31 02-07-2010
1. tak
2. nie
3. Jeśli spiszecie umowę notarialną w zakresie nabycia prawa własności do całego mieszkania przez Panią z ustanowieniem dożywocia dla owej Pani to oprócz aktu notarialnego nic więcej nie trzeba do założenia księgi wieczystej.
tekla55 - 22:54 03-07-2010
CYTAT(Admin-Łukasz @ 2.07.2010, 21:31)
1. tak
2. nie
3. Jeśli spiszecie umowę notarialną w zakresie nabycia prawa własności do całego mieszkania przez Panią z ustanowieniem dożywocia dla owej Pani to oprócz aktu notarialnego nic więcej nie trzeba do założenia księgi wieczystej.


Witam
W ogóle nie rozumie tych odpowiedzi tj.
pkt.2
Czy to znaczy, że jeśli księdze wieczystej będą wpisani dwaj właściciele, to w przedmiocie np. sprzedaży nie wymagana jest zgoda obu????

pkt.3
Czy to znaczy, że można podpisac umowę dożwocia na spółdzielcze właśnościowe prawo do lokalu???
Z wcześniejszej korespondencji dowiedziałam się,że nie można!? Jak jest w końcu: można czy nie można?. To bardzo istotne. Proszę mi to dokładnie wytłumaczyć.

Tekla55
tekla55 - 03:06 13-07-2010
CYTAT(kempi82 @ 6.07.2010, 20:19)
Odnośnie punktu 3 Admin-Łukasz pisał o nabyciu prawa własności mieszkania (a nie spółdzielczego własnościowego prawa), co umożliwia późniejsze ustanowienie umowy dożywocia.
Punkt 1- może Pani założyć księgę wieczystą dla tego lokalu, co wynika z art. 1 ustawy o księgach wieczystych i hipotece.

Witam P.Kempi !
W dalszym ciągu nie mam jednoznacznej odpowiedzi na postawione pytanie, może więc zapytam inaczej:
Z drugą żoną mojego zmarłego ojca mamy spłdzielcze własnościowe prawo do lokalu mieszkalnego (po 1/2), jakie ustalenia mogę poczynić z tą Panią abym stała się wyłącznym posiadaczem tego prawa?
Myślałam o tej umowie dożywocia, ale jeśli jest to niemożliwe(?) to co mogę zrobić ? Proszę o jakieś sensowne i zgodne z prawem sugestie. Zaznaczam, że obie nie mamy pieniędzy, więc spłata jednej przez drugą nie wchodzi w grę, zamieszkać razem też nie możemy z przyczyn oczywistych. Co robić ? Tę część mieszkania zapisał mi mój zmarły ojciec ale defacto nie mogę przejąć otrzymanego spadku, a chciałabym mieć swoje miejsce.

Nasuwa mi się drugie pytanie. Czy będąc współwłaścicielką prawa do własnościowego lokalu spółdzielczego nie muszę partycypować w kosztach jego utrzymania nawet wtedy gdy w nim nie mieszkam? To byłoby bardzo krzywdzące dla mnie.
Pozdrawiam
tekla

kempi82 - 10:42 13-07-2010
Możecie zgłosić się do właściciela nieruchomości (spółdzielni) z propozycją ustanowienia odrębnej własności lokalu. Wykupujecie to mieszkanie, ustanawiacie dożywocie i po sprawie. Takie wykupienie powinno być objęte dość dużą bonifikatą, ale to musicie ustalić w spółdzielni.
Odnośnie tego, jak stać się jedynym właścicielem prawa do lokalu to przeniesienie tego prawa w pełni na Panią może się odbyć przez darowiznę, bądź sprzedaż. Innej możliwości nie widzę.
A co stoi na przeszkodzie temu, by Pani tam zamieszkała? 1/2 udziału należy do Pani, więc ma Pani prawo do korzystania z tego lokalu.
tekla55 - 01:52 15-07-2010
CYTAT(kempi82 @ 13.07.2010, 10:42)
Możecie zgłosić się do właściciela nieruchomości (spółdzielni) z propozycją ustanowienia odrębnej własności lokalu. Wykupujecie to mieszkanie, ustanawiacie dożywocie i po sprawie. Takie wykupienie powinno być objęte dość dużą bonifikatą, ale to musicie ustalić w spółdzielni.
Odnośnie tego, jak stać się jedynym właścicielem prawa do lokalu to przeniesienie tego prawa w pełni na Panią może się odbyć przez darowiznę, bądź sprzedaż. Innej możliwości nie widzę.
A co stoi na przeszkodzie temu, by Pani tam zamieszkała? 1/2 udziału należy do Pani, więc ma Pani prawo do korzystania z tego lokalu.


Witam Kempia!

Tak to racja, że mam prawo do 1/2 udziału i zdaję sobie sprawe, że mogłabym tam zamieszkać, ale nie wyobrażam sobie mieszkania pod jednym dachem z osobą która mnie nie znosi, co niejednokrotnie dawała mi odczuć. Ja zdaję sobie sprawę, że zycie niesie nam ze sobą różne dziwne niespodzianki i mogłabym mieszkać z ta Panią, ale wiem, że dla niej byłby to koszmar. Może i dla mnie w późniejszym okresie też. Wolałabym "wyczyścić atmosferę" jej niechęci do mnie na gruncie neutralnym. Cały czas próbuje się do niej zbliżyć, ale ona wszystkie moje oznaki dobrej woli - bombarduje niechęcią i arogancją. Jest zła na mojego tatę a swojego męża, że to mnie zrobił swoją jedyną spadkobiewrczxynią. Napisałam wniosek do sądu o podział majątku i zniesienie współwłasności. Koszt tej sprawy )1.000 zl.) przewyższa mozliwości mojej studenckiej kieszeni - napisałam więc o umorzenie. Czekam..., mając nadzieję, że sąd przychyli się do mojej prośby a sprawa która może się odbędzie da nam jakieś rozwiązanie. Może po sprawie, wezmę kredyt "pod mieszkanie" i spłacę tę Panią. Ale nie wiem jak to będzie, bo ona ciągle mnie czymś straszy. Ostatnio podjęła temat zachowku jaki jej się należy po zmarłym mężu, że mnie zniszczy i takie tam inne., ale to temat na inną " wizytę". Bardzo miło mi się z Panią(nem) pisało. Może się odezwę za jakiś czas. Tymczasem serdecznuie dziękuję i pozdrawiam. To bardzo fajne forum. Polecam je wszystki swoim znajomym.

Społeczność »

Zadaj pytanie na forumZOSTAŃ NASZYM EKSPERTEM
dukeaeccGarionnieruchomosci_wawmfilipinka
dukeaeccGarionnieruchomosci_wawmfilipinka
Dołącz do naszego grona