Jak napisać pozew rozwodowy   (http://prawo.wieszjak.pl/forum/thread/1206,Jak-napisac-pozew-rozwodowy.htm)

nemo263 - 17:22 20-01-2009
to nie bedzie komentarz .prosze o udzielenie mi informacji jak napisac pozew o uregulowanie kontaktów.potrzebuje to na jutro 21.01.09
krysch2050 - 18:17 20-01-2009
Wyszukaj tutaj wzór w zakładce :rozwody.Pobierzesz druk w Wordzie .Opiszesz swoją sytuacje.
~gość - 19:09 05-03-2009
czy chcac rozwodu musze zlozyc najpierw wniosek o separacje ?
~ania - 21:36 06-03-2009
moje pytanie dotyczy opłaty za wpis sądowy (600 zł) czy dokonuje sie go przy składaniu wniosku czy po całej rozprawie????
~staha - 17:48 07-03-2009
dla ani(83.4.13)dotyczy opłaty. po wysłaniu wnosku/pozwu pocztą, sąd wezwie za pomocą poczty do uzupełnienia wniosku. ja dostałam dokładne wytyczne jak to zrobić - nr konta i kwota. kaskę wpłaciłam w banku i potwierdzenie wysłałam do sądu (pamiętaj o podaniu numeru sprawy), a dla siebie zostawiłam kserokopię. jeśli jednak wniosek składasz osobiście, to myślę, że o wszystkim Cię poinformują na miejscu. po orzeczeniu, sąd zwrócił mi połowę tych kosztów, i "cośtam" "ex"małżonek. powodzenia:))
~janka - 09:53 09-03-2009
jestem bezrobotna i chce wnieść pozew o rozwód,czy mogę być zwolniona z kosztów procesu?
Magdalena Golińska - 10:29 09-03-2009
Oczywiście, do pozwu musi Pani dołączyć wypełnione oświadczenie o stanie majątkowym i rodzinnym i wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych. Formularz oświadczenia dostępny jest w sądzie, ale także na wielu stronach internetowych sądów.
~sylwia - 15:11 15-03-2009
Czy jeżeli nadal mieszkam w tym samym mieszkaniu co mój maż to czy mogę wnieść pozew o rozwód bo dużej z tym człowiekiem nie wytrzymam.
~gość - 14:56 16-03-2009
Bardzo proszę o kontakt kogoś kto się niedawno rozwodził.Niby to wszystko takie łatwe i proste a można się pogubić i nie wiem od czego zacząć.
Krystyna Kwapisz - 19:11 16-03-2009
Wspólne mieszkanie nie jest przeszkodą do wniesienia pozwu o rozwód.
Krystyna Kwapisz - 19:13 16-03-2009
Do Gościa - rozwód jest przeżyciem i momentem zwrotnym w życiu. Wiele zależy od podejścia obojga małżonków. Mogę pomóc od strony prawnej. Proszę pisać.
~Hania1 - 00:31 17-03-2009
Z rozwodem zwlekam juz kilka lat, i teraz coraz bardziej tego żałuję, nie chodzi o krzywde fizyczną (bo nie mieszkamy razem), ale materialną głównie dla córki(12), której ciągle czegoś muszę odmawiać, staram się by niczego jej nie brakowało, ale moje fundusze na co raz mniej starczają. Myśałam, że jeśli on poczuwa sie do roli ojca to będzie dawał chociaż jej na kieszonkowe, nie mówiac juz o dokładaniu na szkołę, zajęcia dodatkowe, ubranie i całą resztę, choćby cokolwiek. Chcę się rozwoeść, ale przerażają mnie koszty sądowe, bo wiem że wcześniej czy później, jeśli sceduję je na niego będę musiala sama zapłacić (on jest bez robotny), a ja mam juz dosyć płacenia jego kredytów zaciągniętych za moimi plecami. Czy jest jakaś moziwość uniknięcia kosztów sądowych ?
~kati - 10:15 19-03-2009
chcialam sie zapytac czy to 600 zl oplaty to jest wszystko czy cos trzeba jeszcze oplacac
~gość - 14:39 20-03-2009
dwa lata temu mieliśmy przerwe w małżeństwie, na prośy męża wróciłam do niego. niedawno urodziłam drugie dziecko, mój mąż ciągle wszczyna awantury, wyzywa a tego wszystkiego słucha starsze dziecko. Mam już dość życia w takich nerwach. czy sąd udzieli mi rozwodu przy tak małym dziecku i czy znęcanie się męża jest powodem do jego udzielenia?
~grześ - 11:59 23-03-2009
A jeśli głównym powodem dla mnie jest to, że moja żona pali a mnie to przeszkadza, bo od 5 lat nie palę, to mam szansę na rozwód? P.S. Precz z cieńkimi, czerwonymi LM-ami !!!!!!
justii - 23:17 23-03-2009
Witaj Sylwio!
Mogę Ci tylko współczuć,bo sama przeżywam to samo.
Mieszkam z człowiekiem pod jednym dachem prawie 15 lat i też nie mogę już wytrzymać.Do rozwodu przymierzam się od kilku lat i jakoś nie starcza mi odwagi.Zyczę powodzenia i wytrwałości.Pozdrawiam.
~gość - 14:06 25-03-2009
Mąż wystąpił o rozwód. Byliśmy małżeństwem od 2002 oku w tym 2 lata jeteśmy osobno. Mam 63lata II grupę inwal., obecnie na emeryturze. Emerytura tylko 700,. dlatego prowadzę działalność dochód na b. niski. Czy mogę ubiegać się o alimenty
andzia4999 - 21:27 25-03-2009
prosze czy moge liczyc na wasza pomoc chce sie rozwiesc z mezem bo od dwuch lat zdradza mnie,ale najgorsze jest to ze probuje zwalic cała wine namnie nachodzi moich znajomych przychodzi do mnie do pracy robi mi awantury dzwoni do kolegow i kolezanek moich wyzywajac ich nastawił przeciwko mnie moja starsza corke i tesciow a pozatym wydzwania do mojej szefowej z grozbabi ze zwalnia mnie z pracy zabrał mi telefon kom.i zaczoł kontrolowac moje rozmowy ,czyli dokogo dzwoniłam i z kim esemesowałam jestem juz u kresu sił jesli ktos mi nie pomoze to chyba sie załamie te ciagłe awantury i grozby w moim kierunku sa juz do nie wytrzymania prosze o jakas dobra rade lub co konkretnie powinnam zrobic.Z powazaniem dziekuje
~Michał1977 - 15:38 27-03-2009
Od ponad 2 lat nasze małżeństwo się nie układa.Moja praca czasochłonna,powroty wieczorem,nocą,ranne wyjazdy.Od wielu miesięcy jest coraz gorzej.Mamy 3 syna (3 l.)a za chwilę drugie dziecko,które miało pomóc nam ratować związek,a niestety pogorszyło relację.Nie sypiamy ze soba od miesięcy,nawet nie mamy wspólnych tematów obecnie poza koniecznymi (z musu).Ja poznałem kogoś kilka miesięcy temu,gdy już zastanawiałem się nad czasem zakończenia małżeństwa.Nie kocham żony już od dłuższego czasu,straciłem uczucie w pełni.Chciałbym wiedzieć jak "najnormalniej" załatwić formalności by jak najmniej przeżywać tą sytuację (i tak będzie ciężko).Proszę o informację,dziękuję.
~ewa - 09:36 01-04-2009
czy pozew rozwodowy może być zlożony w innym sądzie niż okręgowy w miejscu zamieszkania? Tak się składa, że rodzinnych sporów nie chciałabym rozstrząsać przed znajomymi którzy w tym sądzie pracują...
~gość - 19:33 06-04-2009
Chcę by wszystko przebiegło sprawnie i szybko.Najlepiej gdyby skończyło się na jednej rozprawie.to nieprzyjemne dla obojga.Proszę mi więc powiedzieć czy jeśli mamy dwuletnie dziecko i obydwoje bezspornie chcemy się rozejść.Ustaliliśmy że córeczka zostaje ze mną i ustaliliśmy kwote alimentów którą ma mi płacić.Co mam napisać w pozwie?Chodzi mi czy sama moge ująć tą kwotę alimentów i jesli chodzi o dziecko czy mam przytoczyć nazwisko świadka który potwierdzi że ze mną córeczka będzie miec dobrze.Słyszałam że potrzebny jest taki świadek i najlepiej na pierwszej rozprawie.Wtedy nie odwleka się sprawy.Jest tu osoba z podobną sytuacją do mojej i ma już jakieś doświadczenie?Proszę o kontakt.Najlepiej gadu gadu.Mój numer 8099929
~aga26 - 15:43 14-04-2009
Wszyscy proszą o pomoc albo opisuja swoje sytuacje, a odpowiedzi na te pytania brak!
Ja weszłam na forum, aby dowiedzieć się jak przebiega rozwód od ludzi, którzy sami maja z tym doczynienie. Ja też chcę ubiegać się o rozwód z moim mężem, który już od 5 lat znęca się nademną psychicznie. I niestety udaje mu się bo popadam w nerwicę i nie mam wiary w siebie, a bardzo jej potrzebuję bo mamy jeszcze dwoje dzieci (4 i 5 lat).
Szukałam na forum podobnych sytuacji, a raczej wyjścia z nich, ale niestety mało odpowiedzi znalazłam. Bardzo proszę, jeśli przeglądają to forum osoby znajace prawo i potrafiące pomóc to niech piszą!!! Dziękuję!
~gość - 13:57 15-04-2009
ja również chcę złożyc pozew o rozwód,mieszkam z mężem pod jednym dachem,wynajmujemy razem mieszkanie i nie wiem co zrobic żeby się stąd wyprowadził,mamy dwoje malutkich dzieci i po raz ostatni wyciągnął przy nich do mnie ręce,nie mam pojęcia jak i gdzie złożyc taki wniosek
~vi0la - 14:20 15-04-2009
Jestem w związku małżeńskim prawie 20 lat i żałuję każdego straconego dnia.Mój mąż dzień po ślubie okazał się zwykłą gnidą.Przed ślubem udawał skrzywdzonego przez los bidulka,ponieważ wychował się w rodzinie zastępczej.Po ślubie okazało się że jest zakompleksionym słabym człowieczkiem,któremu żona służy za worek treningowy ma problem alkoholowy,który przede mną ukrywał.Długo dawałam się zwodzić jego przeprosinom i obietnicom poprawy,manipulował mną wciągając dzieci i ciotę która go wychowała próbując wzbudzić we mnie poczucie winy że pije przeze mnie bo ja nie wiem co to miłość a w ogóle to co ze mnie za katoliczka że mu nie chcę wybaczać.Czekam więc do 1 Komuni dziecka i żegnaj katoliku wyznający religię pijaństwa i pornografi .Każdej kobiecie będącej w podobnej sytuacji RADZĘ szkoda życia on się nie zmieni
~Ewa - 16:15 18-04-2009
mam 3 dzieci z czego 2 jest juz pełnoletnich, czy musze wpisywac ze nad nimi tez chce sprawowac opieke czy tylko na to dziecko ktore jest jeszcze nieletnie?
~zalamana//// - 22:32 27-04-2009
Prosze powiedzcie co robic! jestesmy malzenstwem osiem lat mamy piekna córke która kocham ponad wszystko ale niekocham méza i jestem z nim z przymusu, do pewnego momentu jak chcialam odejsc straszyl mnie ze niedam sobie rady bo niepracuje a tak mnie zalatwi ze i dziecko mi odbierze,
siedzialam w domu wiec niezarabialam pieniedzy i wiecznie tylko ze nic niemam ze tylko wydaje, ma 28 lat a przy nim czuje sie jak stara baba traktuje mnie jak osobe tylko do wychowywania dzieci i swoich potrzeb, ja nawet niemam ochoty na sex z nim cieko mi jak niewiem bo szkoda mi dziecka bo jak i on i corcia kochaja sie bardzo, ale ja juz tak niewytrzmam. Nie wiem od czego zaczac co mam zrobic boje sie ze sobie nieporadze bo tak naprawde jestem zdana na siebie bo rodzina i tak pojdzie za nim ale mnie juz to nieobchodzi ja chce zaczac normalnie zyc. podpowiedzcie od czego mam zaczac to wszystko/?
~gość - 15:32 28-04-2009
Do Violi!!

Moja sytuacja jest bardzo podobna. Tylko ,ze ja pozwoliłam sobie wmówić że nie nadaję się do niczego i niestety za takim nastawieniem poszły czyny. Jedyna rzeczą , która pozwoli mi dalej życ jest uwolnienie się z tego związku( ponad 20 lat temu mój mąż był człowiekiem , którego porzuciła żona a mnie przyszło zapłacić za coś do czego się nie przyczyniłam)Odchodziłam wiele razy w myślach oczywiście. Słyszałam ,że mnie kochać się nie da, że takich jak ja do kościoła nie powinni wpuszczać .Wiem ,ze tak naprawdę zapłaciłam za jego rany po poprzednim związku.A i sama nigdy nie zdołam mu już wybaczyć .Potrzebuję czyjejś siły bo sama boję sie kazdego dnia , czasami nawet własnego cienia.moje gg10338498
~Monika - 23:14 14-05-2009
Jak czytam te wszystkie kometarze to od razu mi lżej. Już teraz wiem, że wszyscy faceci w sytuacji zagrożenia wmawiają nam że jesteśmy beznadziejne, że nie nadajemy się na żony i matki. Chcą nas w ten spossób osłabić! Babki nie dajmy się. oni nie chcą żon tylko kucharek, sprzątaczek i nianiek i kochanek (4 w 1 bo tańsza w utrzymaniu). Sama mam 2 letniego synka i myśl o rozwodzie pojawiła się gdy go urodziałam. Mąż nie przyjeżdżał do szpitala bo mam obsługę. teraz wmawia mi, że jeśli się rozwidę to skrzywdzę dzieko! Nażycie mi nie daje. Kobietki damy radę!!!!!!!
~maria - 22:07 19-05-2009
jestem mezatka od 31 lat, jestem u kresu wytrzymalosci, wczoraj targnelam sie na swoje zycie, maz zneca sie nademna psychicznie,wczesniej robil to jego ojciec ,nie wiem jak mam dalej zyc.Maz jest alkoholikiem pije kilka dni potem ma przerwe dwa gora trzy dni i uwaza sie za najmodrzejszego czlowieka pod sloncem, dla niego kazdy jest chamem, bydlakiem wychowanym w rynsztoku nawet jego wlasne dzieci.Chce sie rozwiesc ale nie mam dokad pojsc, mam corke niepelnosprawna z porazeniem mozgowym, mlodsza corka za miesiac wychodzi za maz, cale swoje zycie poswiecilam rodzinie. Pomozcie!!!!
~ewa - 07:58 20-05-2009
mam z mezem tylko slub cywilny i nie mamy dzieci.od prawie 3lat,nie mieszkamy razem.czy w tej sytulacji dostaniemy szybciej rozwod?.pozdrawiam.
~prawnik - 14:31 22-05-2009
Ludzie, jak nie macie pojecia jak napisać pozew to złóżcie wniosek o ustanowienie radcy prawnego z urzędu, który za was to zrobi. Koszt co prawda minimum 360 zl ale jesli sami nie wiecie jak się za to zabrać to warto zapłacić.
~madzia - 21:35 23-05-2009
jestem mężatką od dwóch lat mamy tylko ślub cywilny. Nie układa nam się ciągle się kłócimy nie śpimy razem. teraz okazuje się że mój mąż jest ze mną tylko ze względu na dziecko. Jakie są szanse że dostaniemy szybki rozwód, jak długo zazwyczaj czeka się na rozwód?
~michał - 09:58 27-05-2009
Mam pytanie odnośnie rozdzielności majątkowej.Czy w momencie podjęcia decyzji przez sąd o separacji czy rozwodzie rozdzielność majątkowa następuje automatycznie czy muszę wnieść do sądu drugi wniosek o zniesienie wspólnoty majątkowej? Dziękuje z góry za odpowiedź.
~gość - 13:37 29-05-2009
kobiety jeżeli my jesteśmy z wenus to tam żyje najgłupsza rasa , jesteśmy wszystkie bez mózgu idajemy sobą pomiatać w każdej sytuacji\są wyjątki \ ale ja do nich niestety nie należę zostałam zdradzona po 35 latach trwa to trzeci rok i na co ja skończona idiotka liczę chyba tylko na to że stres zbierze konkretne żniwo co do mojej osoby i wtedy uwolnię ich od siebie i będą żyli długo i szczęśliwie
~Majka - 22:18 31-05-2009
Aż robi się przykro czytając te wszystkie komentarze, że tyle związków się rozpada. Ale jeżeli jest źle i niema widoków na poprawę to trzeba zawalczyć o siebie. Każdy ma prawo do godnego życia. Nie namawiam nikogo do rozwodu, ale czasem niema innego wyjścia...
Ja wytrzymałam prawie dziewięć lat małżeństwa, ale jak już moje nerwy były u kresu wytrzymałości podjęłam decyzje o rozwodzie. Pomyślałam, że nawet jeżeli pozostałoby mi już tylko pięć lat życia, to niechcę przez te pięć lat już tak się męczyć. Samo podjęcie tej decyzji było najgorsze, najtrudniejsze, ale uznałam że muszę być silna bo mam synka, który mnie potrzebuje. Po złożeniu pozwu odczułam ulgę a jeszcze większą po orzeczeniu rozwodu. Po wyjściu z sądu szłam i płakałam ze szczęścia, z radości, że już mam to za sobą.
Cieszę się zarówno ze względu na siebie jak i na synka, bo w końcu synek ma uśmiechniętą, szczęśliwą mamę a nie zapłakany i roztrzęsiony strzępek nerwów.
Warto było, wierzcie mi!
Bądźcie silne!
~gosc - 12:14 05-06-2009
od roku nie mieszkam z mężem wiem że ma kogoś potrzebuje wzór pozwu rozwodowego z orzeczeniem o winie
~smutna - 23:39 06-06-2009
Witam.Tez jestem osoba poszukujaca odpowiedzi na pytanie.Jestem po ślubie 4 lata,jest to slub cywilny,mamy synka ktory ma 3 lata.MIeszkamy razem jednak,owe mieskzanie zakupili nam moi tesciowie i jak sie okazlo po pewnym czasie na nich jest tez zapisane,zeby tego bylo malo nie chcieli mnie zameldowac na pobyt staly wiec jestem zameldowana tylko na pobyt czasowy.(5 miesiecy nei bylam wogoel zameldowana,a dowiedzialam sie w momenice gdy chcialam zmienic dowod osobisty)Moj maz nie zrobil w tym kierunku zupelnie nic zeby to zmienic.W tym czasie wyjechal za granice do pracy i pracuje juz tam 3 rok,oczywiscie przyjezdza co 8 tyg na 2 tyg.urlop.Dlatego tez ja nie mogalm isc do parcy,gdyz musialam zajmowac sie dzieckiem.W tej chwili nie mozemy sie porozumiec,nadal nie jestesmy zameldowani(ja i syn)a do tego pzrestalismy sie rozumiec.Wiem ze juz nie chce tak zyc i zycie mi ucieka przez palce,dlatego chce sie rozwiezc,jednak nie mam mieszkania,pracy ani zadnego w tej chwili majatku,a oczywiste jest ze chce miec synka przy sobie,czy sad bedzie mi robil jakies przeszkody w tym kierunku?dodam tylko ze maz stwierdzil sam ze synek bedzie ze mna wiec nie sadze zeby o niego walczyl.Boje sie tylko tego bo jesli mialabym stracic dziecko wole byc nadal popychadlem w ICH domu i poswiecic swoje łzy.Maz i ja w wstepnych rozmowach uzgodnilismy ze bedzie to rozwod bez ozekania o winie.Prosze o odpowiedz gdyz tylko to mnie powstrzymuje.Pozdrawiam wszytskich
~momo - 13:59 10-06-2009
Prosze o pomoc. Jestem w trakcie separacji obecnie jestesmy podzieleni obowiazkami z dwoje dziecmi chce rozwodu i chce dzieci przy mnie jakie mam szanse? czy sad moze podzielic dzieci? bardzo walcze . I jak jest z majatkiem- jesli druga strona tak zle dziala ze nie moge sie dogadac i mi grozi.co moge zrobic. kto moze mi poradzic jak jest to z wyjazdem za granice bez zgody drugiej strony. bo w polsce wiem ze nie ma szans
~czytelnik - 14:13 10-06-2009
Maz wniosl o separacje i wladze rodz.dla dziecka ja chce sie rozwiesc,chce dziecko ktore jest przy nim, poniewaz ja pracowalam i osobiste sprawy i on chce separacje z orzeczeniem winy.ja nie chce od niego zadnych pieniedzy, niedawno dowiedzialam sie ze ma na boku.chce sie rozwiesc jak najszybciej.jak jest lepiej z orzeczeniem o winie czy bez i ile trwa to zeby sie to zakonczylo wszystko???
~gość - 19:05 12-06-2009
Mam 38 lat, trójkę dzieci w wieku 18, 16 i 12 lat, Od kilku już lat mąż znęca się nad nami psychicznie, ostatnio nawet dosłownie rzucał mną po szafach i ścianach. Chcę się rozwieść ale nie mam pojęcia jak to zrobić. Mam już dość takiego życia, pragnę spokoju. Jestem bezrobotna, proszę o pomoc.
~gość - 21:17 14-06-2009
jestem 23 lata po ślubie maż zdradził mnie z siostra 2 razy teraz
znalazł sobie pania na necie co mam robić moe to ja jestem jakaś inna
mamy 22 letnią córkę 18 letniego syna cudownego wnusia ja już mam tego
dość przeczytałam jego rozmowy z gg jestem załamana co mam zrobic
dario123 - 18:11 17-06-2009
Sytuacja wydaje się być trudna, aczkolwiek nie beznadziejna. Jestem
także w trakcie rozwodu, więc według mnie powinnas szczerze porozmawiać
z mężem o zaistniałej sytuacji, wysondowac jak on to widzi. Podstawowa
sprawa to mieszkanie, potem pozew o alimenty, lub na odwrót- dla dziecka i
dla ciebie. Kolejny krok to pozew o rozwód lub separację, w zależności
na czym ci zależy.
Jeżeli wyrazi zgodę na rozwód bez orzekania o
winie, twoja wygrana. Jeżeli nie , będzie bolało. Jest wiele wyjść z
tej sytuacji, a najlepiej gdybyś poszła do papugi, za jedyna 100 zł plus
vat możesz go wypytac o wszystko, zagrożenia związane z rozwodem, co
zrobic w tej konkretnej sytuacji. Odnośnie teściów- jeżeli Cię nie
chcieli zameldowac , znaczy nie ufali albo się czegoś bali. Ale skoro
masz teściów to tez znaczy ,że oni mogą być pociągnięci do
alimentów, gdyby się mąż gdzieś za granicą zgubił...Musisz to
przemyśleć....
pzdr.
dario123 - 18:12 17-06-2009
dario123 pisał do "smutnej"
~megi - 13:10 18-06-2009
Czy moze mi ktos doradzic??
Jestem w trakcie rozwodu jakie sa szanse jesli dzieci sa podzieleni,czy sad moze rodzenstwo rozdzielic. Zalezy mi aby sie to jaknajszybciej odbylo. Ma ktos doswiadczenie miedzynarodowe co do praw rodzicielskich, jesli sprawa sie juz toczy w polsce-jaki sad moze byc wlasciwy (czy jest mozliwosc tez zagranica) ?
~becia - 20:34 11-08-2009
jestem mezatka od 19 latod kiedy urodzil sie najmlodszy 4 letni syn moje zycie jest zrabane jestem wyzywana ponizana nie chce juz byc z tym czlowiekiem choc nadal go kocham a ze wzgledu na moje dzioeci i na mnie musze cos zrobic nie wiem co moze rozwod proze mi pomoc
~Dorota - 11:05 12-08-2009
czy jeżeli mąż utrzymuje dzieci i mnie bo ja ze względu na chore dziecko nie mogę podjąć stałej pracy mogę wnieść sprawę o rozwód ?
~Dorota - 12:18 12-08-2009
Jak czytam te wszystkie wypowiedzi to dochodzę do wniosku,że większość związków to beznadzieja.Ja jestem mężatką od 17 lat,mamy 3 dzieci.Klaudie 16 lat chorą na WZW-C,Ole 14 lat,z którą jest masę problemów wychowawczych i Adriana 12 lat,który ma ADHD.Początki małżeństwa były ciężkie bo mąż był pod dużym wpływem swojej matki.Już wtedy miałam ochotę wziąć rozwód,ale mieliśmy już 2 dzieci i wystraszyłam się,że nie dam sobie rady.Nie mieliśmy własnego mieszkania,a na rodziców nie mogłam liczyć bp są alkoholikami.Potem przyszło 3 dziecko bo mąż chciał mieć syna.Tak głupia byłam że się nie zabezpieczałam,ale w moim przypadku nie było to takie proste,a kalendarzyk się nie sprawdził.W 3 ciąży przeszłam ciężką depresję.Przez 3 miesiące nie wstawałam z łóżka.Urodził się syn.Później bałam się z mężem współżyć bo nie miałam do niego zaufania,więc były kłótnie.Potem były zdrady.Wybaczałam bo bałam się że jak odejdzie nie dam sobie rady.Po jakimś czasie wszystko doszło do pozornej normy.W zeszłym roku przyłapałam Go na romansowaniu przez internet.Pisał jej piękne miłosne wiersze jakich ja w życiu nie dostałam.Po wielkiej aferze wybaczyłam mu.Przez 3 miesiące nie siadał do komputera,ale potem wszystko wróciło do normy.Ja nie mam stałej pracy ze względu na syna.Ma ADHD i musi mieć indywidualne nauczanie.Udało mi się tylko załatwić żeby uczył się w szkole,nie w domu bo nie chcę żeby był zupełnie odizolowany od rówieśników,ale jego nauka wynosi 10 godzin tygodniowo,więc jestem zmuszona siedzieć w domu.Jestem szwaczką więc jak jest sezon to łapię pracę na noce,ale niestety nasze szwalnictwo upada i więcej tej pracy nie ma niż jest.Mój mąż prowadzi własną firmę remontowo budowlaną i odkąd ją założył mamy więcej długów niż zysków.Nie ma go całymi dniami w domu[soboty,niedziele również],a nawet jak jest to siedzi przy kompie.Syn żebrze o chwilę uwagi ojca,ale on albo jest zmęczony,albo zajęty[przy kompie],albo po prostu Go nie ma.Syn nie spełnia jego oczekiwań bo nie takiego sobie wymarzył.Nie pogra z nim w piłkę,nie obejrzy meczu,bo jest inny.Ja całymi dniami siedzę sama w domu,a jedyną naszą rozmową po jego powrocie do domu jest pytanie 'co na obiad?'.Ostatnio nie wrócił na noc.Chciałam się zabić.Czuję się samotna.Potrzebuję kogoś kto poświęci mi trochę swojej uwagi,bo przy mężu czuję się niewidzialna.Ale żeby zacząć nowe życie potrzebuje rozwodu,bo nie chcę żeby to była zdrada.Chociaż ja chcę być fer.Napewno wszystkich czytających zanudziłam,ale mnie jest trochę lżej.
~iwona - 22:08 19-08-2009
nie bardzo wiem od czego zacząć:
Kiedy urodziłam drugie dziecko( mamy córkę 8lat i syna 4lata) zamieszkaliśmy z jego babcią-Było cholernie ciężko. Po 6 dowiedziałam się,że spotyka się z koleżanką z pracy z którą ja wcześniej również pracowałam w tej samej firmie. Wybaczyłam mu bo go bardzo kochałam. Błagałam go żebyśmy spróbowali itd. Pół roku czekałam aż mój własny mąż powie mi kocham. W końcu doczekałam się na "szczerą" rozmowę-że nadal o niej myśli ale on sobie z tym poradzi, poukłada sobie to w głowie. Wtedy też od ludzi dowiedziałam się, że był z nią na obiedzie. Wybaczyłam mu ponownie, wierzyłam, że rzeczywiście sobie to poukłada. W maju tego roku nieopatrznie zostawił telefon w samochodzie i nie zablokował klawiatury ( zawsze blokował ją pinem). Przeczytała smsy od niej gdzie rzekomo n ie utrzymywał z nią kontaktu. No wskazywały na jedno. Dałam się przekonać, że to tylko takie pitolenie. Kilka dni po tym znalazłam zdjęcia na naszej klasie z grila gdzie byli sami faceci (ona też tam była). Zdecydowałam się podłożyć mu w samochodzie dyktafon gdyż tam często prowadzi rozmowy telefoniczne no i trafiłam. Rozmawiał z nią i wyznawał jej miłość, pocieszał. Dziś wiem,że spotykał się z nią wiele razy i jeździli do innego miasta żeby ich nikt nie nakrył. Gdy powiedziałam, że wiem i chcę rozwodu zaczął błagać, płakać, prosić i przekonywać, że kocha. Co mam robić bo czuję,że pomału zaczynam wymiękać o dopuszczać myśl o dalszym życiu z nim. Boję się tego rozwodu jak cholera, może najpierw zamieszkać bez niego i przekonać się czy potrafię ??????????
~MANIA - 12:25 24-08-2009
A JEŻELI NIE MAM ŻADNYCH DOCHODÓW I PISZĘ POZEW O ROZWÓD ZE ZWOLNIENIEM Z KOSZTÓW SĄDOWYCH TO CZY BĘDĘ MUSIAŁA PŁACIĆ ZA ROZWÓD?????
~Edyt - 17:10 24-08-2009
jestem mężatka od 12lat i wspaniałego syna mam męża alkoholika który jest agresywny i który nie potrafi sie zmienic bo jest mu z tym dobrze ...nabrał bez mojej zgody kredytów i częściowo przepil z kolegami .Pracuje w sklepie i zarobię 1000zł chciała bym się rozwieść bo nie umiem już żyć z tym człowiekiem a dotego jest chory z zazdrości poprostu ma chorą psychikę wielokrotnie uprzykrzał mi życie nie mam pomocy z niczyjej strony na wynajęcie mieszkania mnie nie stac gdyż mam też wzięty kredyt (rata wynosi 600zł)na remont domu które formalnie należy do teścia.Czasami brak mi już sił i na niczyją pomoc nie mogę liczyć co mam zrobić aby się wkoncu od niego uwolnić...........
~zagubiona - 18:11 02-09-2009
szukam porady...od paru lat zanikla miedzy mna a mezem wiez uczuciowa...ale maz byl za granica i duzo pracuje a ja bylam i jestem z nim bo bardzo kocham dzieci...gdy byl za granica dowiedzialam sie e mnie zdradza...ale dowodem na to sa tylko moje slowa bo maile zdjecia i smsy od ch kobiet pokasowal...teraz ja go zdradzilam..bylam tak samotna i szukalam chwili ciepla u kogos innego ze stracilam glowe...to bylo po alkoholu...on ma zdjecia tej zdrady i teraz rzada rozwodu z mojej winy i chce mnie pozbawic wladzy rodzicielskiej...prosilam go o ugode i separacje poki dzieci nie podrosna ale on zrobil skandal na cala rodzine ...wczesniej mnie bil i wciaz ublizal mam na to swiadkow...jestem wyczerpana psychicznie i niewiem co mam robic zeby nie znalezc sie na bruku bez dzieci ktore bardzio przezywaja ten okres..prosze kogos o rade czu naprawde nic nie moge w tej sytuacji???
~Ania - 00:39 03-09-2009
Mam pytanie mój mąż od jakiegoś czasu dziwnie sie zachowuje wraca do domu w nocy,nie pracuje mamy dwujke dzieci.co mam robić?
~czytelniczka - 12:46 03-09-2009
jestem z mezem od 6 lat i mamy synka,ktorego bardzo kocham niestett meza nie,uczucia wygasly,spotykam sie z kims i to jego kocham i chce byc z nim,/ma on lepszy kontakt z moim synem niz wlasny ojciec/chce sie rozwiesc natomiast maz nie,zwlekam z tym juz dosyc dlugo bo nie mam odwagi,poradzcie co zrobic,probowalam juz wiele razy,ze moze jednak sie uda,nieslely na prozno.poradzcie co zrobic.dziekuje
~gość - 21:00 05-09-2009
czytając opisy żon alkoholików,miałam wrażenie jakby ktoś opisywał moje małżeństwo.
Jestem mężatką od 19 lat,mamy śliczną córkę 18 letnią.Mieszkamy z mężem w mieszkaniu po jego rodzicach,teściowa miała bardzo trudne życie z teściem-był tyranem ,a Ona była kalekom i sparaliżowana.Więc po jej śmierci ja zostałam teścia workiem treningowym.Przechodziłam to w samotności,kiedy 5 lat temu zmarł teść nawet wstyd mówić ucieszyłam się myślałam,że teraz zacznę żyć!,ale mój mąż nie dał mi wytchnienia przeją pałeczkę :wyzwiska,wyrzucanie z dom,rzucanie czym popadnie ,a na drugi dzień przeprosiny.I tak bez przerwy.Znalazł kompana piętro wyżej więc po pracy idzie do(żony)na piwko lub kielicha i wraca z pretensjami co ja od niego chcę przecież pracuje na dom.Jestem sama w tym wszystkim nie mogę sobie poradzić ,moi rodzice i bracia o niczym nie wiedzą,co dzieje się w czterech ścianach bo mi wstyd.Jestem bardzo wesołą i lubianą osobą,na pozór radzącą sobie we wszystkim więc nikt nie przypuszcza ,że w domu jestem krucha i słaba.BŁAGAM POMÓŻCIE ,CO MAM ROBIĆ????
~ilutka - 21:23 10-09-2009
Chciałabym odejść od męża...Ale boję się że stracę synka ( 16 miesięcy). Mimo, że pracuję, zarabiam o wiele mniej od męża. On pochodzi z bogatej rodziny, a ja nie ... Jakie mam szanse na przyznanie dziecka. Tylko to trzyma mnie w tym chorym małżeństwie. Mąż mnie poniża, nie rozumie, między nami nie ma już nic oprócz wzajemnej nienawiści...
~Beata - 22:42 12-09-2009
jeżeli opisana sytuacja jest na prawde i da sie udowadnic.sąd mimo nawet najniższych zarobków i tak przyzna dziecko tobie.a mężowi jedynie częstsze widywanie z dzieckiem i sokro dużo zarabia dostaniesz większą kwote alimentów.pracuje w sądzie i nie spotkalam sie jeszce z sytuacją kiedy normalna matka która nie pije alkocholu i zachowuje sie dobrze nie dostała prawa nad wychowywaniem dziecka
~ZAGUBIONA - 21:16 14-09-2009
CHCĘ WZIĄĆ ROZWÓD ALE BOJE SIE ŻE UTRACE DZIECKO PROSZE O POMOC
~Elka - 15:10 22-09-2009
Mam pytanko.Czy ktos sie orietuje jezeli wnosze pozew o rozwod to czy musze odrazu dokonac oplaty?jestsm bezrobotna.
bea7244 - 15:59 23-09-2009
mam pytanie?Jestem 19 lat po slubie,mam syna skończył18 lat,maz wiele razy mnie zdradzał ma nawet syna na boku (9lat),czy szybko dostane rozwód i czy musze przedstawiać jakis świadków.
~zdradzony - 22:50 04-10-2009
Żona odeszła ode mnie do kochanka 3 lata temu zostawiając mnie z synami 5 i 10 lat .Nie pracowala zawodowo, zajmowała się dziećmi i domem.Po odejściu w żaden sposób nie pomaga mi w wychowywaniu dzieci -o alimentach nie wspomnę(nadal nie pracuje).Lekarz rodzinna podczas szczepienia syna powiedziała cynicznie:widziały gały co brały.Są wilki w owczej skórze.
~lidka - 13:33 13-10-2009
przeraziłam się tymi komentarzami i tym, że tego jest tak dużo..tego cierpienia i łez... Mam 30 lat, 10 lat po ślubie, 2 dzieci: 9 letniego syna i córke niecały rok.Mój mąz to niepijacy alkoholik, sytuacja w jego rodzinie była taka, ze jego matka tez byla tak traktowana przez swojego meza, ale stoi za synem...to ja jestem ta zła. Mój maż sie nademna znaca psychicznie czasami nawet lubi urzyc sily. Zazwyczaj ja płacze albo odchodze do rodziny, ale on wraca i przeprasza i tak wkółko...teraz nawet juz rodzina nie chce mi pomóc. Mówia ze tak juz jest, i ze kazdy sie kłóci. Powiedzcie ile razy ja mam jeszcze jego chamskie zachowanie znosic, jego ponizanie.. Później wraca z pracy i udaje ze wszystko okej, kupuje dzieciom prezenty i mowi, ze ze mna jest cos nie tak. Najbardziej przeraza mnie to ze jestem bezrobotna a on mowi, ze ma władze nademna. Pomocy!!!!!!gg11364215
~nerwica - 23:41 18-10-2009
Patrzę na to wszystko i przynajmniej jedno wiem - nie jestem sama. Kobietki, trzymajcie się. Walczcie o siebie, o swoje dzieci. Nie dajcie sobie wmówić, że jesteście w czymś gorsze. Mój mąż dzieci nastawił przeciwko mnie, kupił je słodyczami, zabawkami. Zwracają się do mnie "głupia szmato" a mają 6 i 8 lat. Mieszkam z teściową, która wiecznie zrzędzi i dokucza mi bo już nawet w Boga nie wierzę, więc jestem Szatanem. Tak naprawdę to właśnie, od kiedy mieszkamy z jego matką, wszystko się zepsuło między nami. Mąż znęca się nade mną psychicznie, wmawia, że jestem nikim. Robi awantury o każdy paproch na podłodze... Nawet o drugiej w nocy potrafi mnie obudzić awanturą pod byle pretekstem. Zaczął pić, zaciągać pożyczki nie wiem nawet na co. Nie jest w stanie normalnie się do mnie odezwać. Grozi, że jak odejdę to zniszczy mnie i moją rodzinę. 2 miesiące temu uciekłam od niego do rodziców, ale wróciłam ze względu na dzieci. Obiecał poprawę, a jest jeszcze gorzej. Zazdrosny jest tak, że boję się wyjść z domu. Mimo, że nigdy nie miałam innego mężczyzny, to według niego śpię z każdym. Siedzę w domu przy dzieciach (jedno niepełnosprawne), opiekuję się jego matką, która jest zawsze niezadowolona i kopie dołki pode mną jak tylko może. Nie mogę podjąć pracy, bo mam przyznane świadczenie pielęgnacyjne. Grosze, ale chociaż pewne... I co z tego, jeśli zagarnia to on? Odbiera mi wszystkie pieniądze, nie mam na nic, jakbym nie miała żadnych potrzeb. Włosy obcinam sobie sama, bo 15 zł na fryzjera to jest za duży koszt. Nawet gdybym chciała od niego odejść, to nie uda mi się z powodu finansów. Mam nerwicę. Nie widzę wyjścia, płaczę codziennie i marzę, że uda mi się coś wymyślić i wyrwać z tego bagna... Moja rodzina nie wie o niczym, bo wstydzę się poprosić o pomoc, a poza tym boję się, że ten drań mógłby się mścić na każdym, kto wyciągnąłby do mnie rękę...
~beta - 15:26 19-10-2009
proszę o poradę jak mam się rozstać mężem oczywiście na drodze prawnej od 2001 roku mam separację sądową ,ale teraz chcę rozwodu ponieważ w przyszłości nie chcę miec go na głowie gdy bedzie mógł załozyć mi alimenty ponieważ nie chańbi się pracą. A niestety przy separacji sądowej będzie miał do tego prawo Jaki i gdzie mam złożyć wniosek
~Franz - 08:35 25-10-2009
Moja partnerka chce uwolnić się od męża-tyrana. Jest w głębokej depresji stąd decyzja o zabraniu jej siłą do mnie i przekonanie do rozwodu, z zamiarem którym nosi się od kilku lat. Niestety syn (14 lat) stoi po stronie ojca. Co zawrzeć we wniosku rozwodowym, by to syn zdecydował z którym z rodziców chce pozostać do czasu pełnoletności?
~BEATA - 18:12 29-10-2009
mam pytanie co mam zrobic jestem męzatka od 20 lat i od roku moje małużenstwo pada problem jest trzeca osoba tz mojego meza brat ,kiedy tam idzie przychodzi nastawiony przeciwko mnie i cokolwiek się dzieje mój mąz obarcza mnie o wszystko co tylko sie wydarzy to ja jestem winna wszystkiemu nigdy nie stoji w obronie mojej tylko braciszka męza rodzina jest idealna bo wszyscy są juz w drugim związku. Mało mąz rozmawia zemną i o niczym mi nie mówi ja nie mam siły dużej walczyc i chce się rozwieść ale mój mąz powiedział że mi nie podpisze rozwodu co mam dalej robić wpadam w depresje . mą mi tłumaczy że to ja powinnam się zmienic a nie on do swojch błedów sie nie umie przyznać . Proszę o pomoć
~gość - 21:24 30-10-2009
Przy rozwodzie poradzę sobie sam czy lepiej brać prawnika?
~charles bronson - 00:00 05-11-2009
Znęcanie się nad rodziną na pewno jest przesłanką do udzielenia rozwodu. Należy jednak pamiętać że nie może być to jednorazowe zdarzenie. Warto również udokumentować tego typu zajścia np. wezwać policję
~a.lat 30 - 11:00 06-11-2009
Jestem w zwiazku małzeńskim juz 12 lat i jest to koszmar jakich mało.Mój mąz to typowy mami syne4k czego by miezrobił zawsze bedzie to dobre. Mamy 4 dzieci z czego nalstarszy syn niepełnosprawny jest narażony najbardziej na jego zaczepki .chciała bym sie rozwiesc ale niewiem od czego zaczac bo najbardziej .Chciała bym uciec od niego jak najdalej i to jest moj główny problem bo niemam gdzie .pozdrawiam wszystki kobiety cierpiące w swoich zwiazkach .A .lat 30
~ZROZPACZONA - 11:13 06-11-2009
za znęcanie psychiczne i fizyczne nieudokumentowane bo strach i wstyd niepozwala mi na to i znikąd pomocy moze jak dojdzie do tragedii to wten czas sie zainteresuja I TAK ZAWSZE JEST NIESTETY A POLICJA ZAZWYCZAJ NIEINTERWENIUJE TO JEST PRZYKRE I Z REGUŁY PRAWDZIWE.
~Ella - 23:41 09-11-2009
Wybaczcie, ale nie rozumiem biadoleń niektórych kobiet.Policja nie interweniuje? A policja twierdzi,że wiele maltretowanych kobiet wycofuje skargi, uniemożliwiając tym samym dalsze postępowanie wobec zwyrodnialca.Jesteście niekonsekwentne.Cóż z tego ,że to ojciec waszych dzieci? Nie oczekujcie od nich szacunku jeśli dajecie sobą pomiatać.To chore.Nie chcę nikogo urazić, ale nikt za was nie zmieni tej sytuacji, jeśli same jesteście niezdecydowane.Gdybym miała podobną sytuację, poruszyłabym niebo i góry,aby coś zmienić na lepsze.Dla dzieci i dla siebie.Więc wstańcie z kolan i do roboty!
~chomik - 15:20 10-11-2009
Do: zrozpaczona
Nie chce byc wredna, bo naprawde przykro mi ze znajdujesz sie w takiej sytuacji, ale kobieto, otworz oczy! Najpierw piszez, ze maz zneca sie nad Toba psychicznie i fizycznie i znikad nie mozesz oczekiwac pomocy, a z drugiej, ze wstyd nie pozwala Ci na zgloszenie tego na policje. No chyba najbardziej nielogiczna wypowiedz, jaka zdarzylo mi sie ostatnio przeczytac w necie. To skad niby policja ma sie dowiedziec o potrzebie interwencji??? Wrozki jakies? Ella zgadzam sie sie z Toba: to chore, a kobiety niestety czesto daja same soba pomiatac, wracaja po Bog wie ile razy do tego samego meza pijaka, bo obiecal, ze sie zmieni, bo co ludzie powiedza, bo lepszy taki niz zaden... ha! (gorzki, ironiczny smiech w tym miejscu....)
~kris - 14:53 12-11-2009
witam!mam nietypowa sprawę i nie wiem co robić.Jeszcze 2 tygodnie temu wszystko bylo ok,mieszkalem z żoną i polrocznym synkiem.Nagle żona zabrala dziecko i pojechala do mamy.Przebywa tam ponad 2 tyg.Pod moją nieobecnoisc zabrala wszystkie rzeczy z domu,potajemnie zabrala pieniadze z naszego konta w banku,a teraz mnie straszy rozwodem.Prosilem wiele razy zeby wrocila i porozmawiala ale nie chce sluchac i tylko wulgarne smsy mi posyla w ktorych mnie od najgorszych wyzywa.Komu racje przyzna sad? Sam z siebie płace na dziecko 1000zl,a jej ciagle mało.Prosze o porade
~gość - 22:33 12-11-2009
Pokrecilo Cie chlopie z tymi fajkami? Na balkon zone wywalac, tak jak ja robie!!!
~Justyna P, - 14:18 13-11-2009
Witam. Mieszkamy z mezem we Francji (oboje jestesmy Polakami). Mamy 3 miesieczne dziecko. Maz codziennie znajduje okazje do picia (po pracy,w domu itp itd) a potem wszczyna awantury albo jedzie na noc do swoich rodzicow *(mieszkaja 10 min od nas). Maz pracuje od 8 do 18 ale wraca na 20 lub pozniej bo pije. Dzieckiem nie zajmuje sie wcale.|Zreszta balabym sie mu je powierzyc..
Mam tego dosc,wracam do Polski. Czy mam szanse na rozwod jesli NIE mam zadnych dowodow na meza ?? Bo jego rodzice wiedza jaki on jest ale przeciez nie beda zeznawac przeciwko synowi,,,co robic??
~Agunia - 12:02 16-11-2009
Ja też mam kochana identyczny problem jak ty na rodzinkę nie mam co liczyć a córcia za tatusiem też jak cholera a do tego nie ma pracy bo też siedziałam w domu jak ty też jestem bezradna co tu robić w takiej beznadziejnej sytuacji
~Ryś - 18:16 19-11-2009
Jak przeprowadzić rozwód w sytuacji, gdy żona przebywa od 11 lat w USA, nie utrzymuje kontaktów, nie można ustalić adresu? Gdzieś tam "przepadła"!
~gość - 14:56 23-11-2009
mam pytanie jestem mężatką z niemcem.od 4 lat nie mam zadnego kontaktu z nim.mieszkam w polsce .w niemczech jest już separacja od 3,5roku.gdzie mam zlożyc wniosek o rozwód w polsce?czekam na informacje.
~klaudia - 12:22 09-12-2009
co mogę zrobić w takiej sprawie jak : jeden z rodziców znęca się nad drugim a rodzina nie chce pomóc. ta kobieta ma dwoje dzieci . Mężczyzna grozi im.ten mężczyzna jest chory na raka a w dodatku pije w nadmiernych ilościach alkohol:(
~marko - 12:06 17-12-2009
mam takie pytanko jesli chcial bym rozwodu z moja ex.to co mam zrobic zebym dziecko mial przy sobie wiadomo daja je mamie a nie ojcu pomocy
~Carola - 21:41 30-12-2009
Tak czytam i czytam uzasadnienia etc.mamy brać pod uwagę dobro dzieci...owszem są szczęśliwe jak są małe,z wiekiem rosną...mamy odkładać rozwód,aż będą dorosłe?hmmm
~ilona - 14:41 04-01-2010
mam pytanie jestem z mezem juz rok czasu w separacji. teraz sie chcemy starac o rozwod> zeby pisac poizew musze pisac wszystko to samo co pisalam rok temu?
~Ktoś - 19:09 11-01-2010
Moje małżeństwo nie jest inne niż te o których tu przeczytałam. Ale nie wiem która z kobiet przez 12 lat małżeństwa przeżyła już 3 skoki w bok swojego partnera / mówię o tych które mu udowodniłam/ , dwa pobyty w areszcie, znęcanie fizyczne i poniżanie ,wyzwiska,których wstyd powtarzac. Mój mąż też wpier mi całe życie ,że nic nie jestem warta ,że kiedyś doprowadzi mnie do takiego stanu ,że wyląduję w psychiatryku a on spokojnie wezmie sobie dzieci / 12 i 5 lat. Zwlekam bo boję się wyciągania wszystkich brudów przed sądem . Mój mąż ma 2 oblicza jedno którym czaruje obcych ludzi /umie świetnie grac, udawac i maskowac się / i drugi to złe. Nie mogę już znieśc jego obecności w domu. Nie mam dośc siły by napisac pozew , ale zbieram się po woli . Aczas leci nieubłaganie.
~mariola - 12:44 04-02-2010
Jestem mężatką od 20lat.Nigdy nie byłam szczęśliwa w tym małżeństwie.Mąż od zawsze znęca sie nade mną psychicznie.Od 20lat słysze,że jestem głupia do nieczego się nie nadaje,powinnam się leczyć...
Robi awantury o wszystko.Mam dosyć takiego życia, ale boje się że sobie nie poradze i że nie bede miała gdzie mieszkać razem z dziećmi.Powiedżcie mi proszę czy sąd może nakazać mu eksmisje?Jeżeli tak to w jakich przypadkach
~ania27 - 16:12 20-02-2010
Witam!
Jestem 2 lata po ślubie, nie mamy dzieci (całe szczęscie) i chce sie rozwiesc ze swoim mezem mam go juz dosc, on ma kochanke starsza od siebie nagadal jej klamstw ze jest juz rozwodnikiem itp. mieszkamy w mieszkaniu ktore razem kupilismy na kredyt jednak juz idzie 3 rok a moj maz do tej pory mnie nie zameldowal.Nienawidze go z calych sil chce zaczac nowe zycie poznac mezczyzne ktory bedzie na mnie zaslugiwal. jak do tego wszystkiego sie zabrac.
~oliwia - 10:19 21-02-2010
Witam mam pytaie odnosnie podziału majatku. Mamy wspólne mieszkanie, po rozwodzie nie chce mieszkac z tym człowiekiem a wiem ze dobrowolnie nie zgodzi się na zprzedaz mieszkania ani na to abym ja go splaciła czy sa jakieś regulacje prawne odnosnie tej kwestii?
~motylek - 08:59 22-03-2010
Witam!
Wiem coś na ten temat ,podobną mam sytuację ale zaczęłam właśnie wojnę,w styczniu się wyprowadziłam,w lutym pozew,i dużo problemów, wiem że nie będzie łatwo,ale warto ja to wiem, warto się wyrwać i zacząć od nowa. Na początku ciężko będzie,nawet bardzo,ale warto bo potem musi się to zmienić będzie tylko lepiej,taka prawda. Jak coś piszcie na gg,jak będę to odpiszę na wszystko co wiem 6620864
~marzena - 22:56 07-07-2010
Jeżeli chodzi o syna, z pewnością sąd weźmie pod uwagę zdanie dziecka.
Jednak opiniuje psycholog o relacji i więzi między dzieckiem a obojgiem rodziców.
~marzena - 23:08 07-07-2010
do chomik

Znęcanie psychiczne nad kobietami wywołuje u nich niską samoocenę, obniżenie poczucia wartości, wiary w siebie, nerwice,a nawet depresję. Tacy mężczyźni zastraszają kobiety, szantażują aby wzbudzić strach i niepewność.Kilkakrotnie pisano na forum ,że wmawiają żonom : "NIE PORADZISZ SOBIE BEZE MNIE", a nawet najgorsze kłamstwo wmawiane nagminnie zaczyna się wydawać prawdą. W przypadku żon alkoholików zaczyna funkcjonować mechanizm współuzależnienia (m.in. poczucie wstydu,że mąż pije , nie jestem w stanie tego zmienić, to jest ode mnie zależne , to moja wina..- blędne przekonania) Być może i tu taki zadziałał.I stąd ta jakby się mogło wydawać niespójność
~gtr - 11:49 13-07-2010
niech się psychol leczy !!!
~nnbobak - 15:26 15-07-2010
Witam
Ja pisząc wniosek posłużyłam się wzorem z portalu prawnik.pl, dodatkowo skorzystałam z opinii prawnej, uzyskałam wyczerpujące informacje, i to wszystko za naprawdę nie duże pieniądze. Podpowiedziano mi jak działać i dzięki temu sprawa rozwodowa zakończyła się dosyć bezboleśnie o ile można to tak nazwać. Polecam i przesyłam link http://prawnik.pl/domowy/prawo-rodzinne/rozwod-i-ustanie-malzenstwa/opinie-prawne/
pozdrawiam
~gość - 18:41 17-07-2010
Mam 36lat,od 5-miesięcy mieszkam z dwójką dzieci na stancji,bo po prostu miałam dosyć mojego męża.Mąż ustalił sobie swoje prawo i to co on wyprawiał,to przechodziło wszelkie granice.Chcę wnieść o rozwód za porozumieniem stron,bo gdy podam z orzekaniem o winie,to będzie mi utrudniał i będzie się to trwać w nieskończoność,a ja chcę mieć spokój.Tylko nie wiem jak mam napisać ,to wszystko dla mnie takie trudne.Bardzo proszę o pomoc jak napisać pozew o rozwód.
~monika - 23:18 17-07-2010
ratunku!potrzebuje pomocy zyje w angli mam synka z obecnym partnerem jednak trwam w zwiazku malzenskim z wlochem maz zyje we wloszech ja z synkiem i partnerem w angli jestem polka oczywiscie niestety z pewnych powodow nie moge pojechac do wloch na rozwod poprostu moze sie to okazac niebezpieczne dlamnie.w zwiazku z tym mam pytanie czy moge wziac rozwod bez koniecznosci wyjazdu do wloch?i jesli tak to co musze zrobic?blagam o pilna odpowiedz.dziekuje monika.d
~agata - 15:18 18-07-2010
Dziękuję Ci Majka za ten list,dałaś mi nadzieję,że jeszcze będę mogła się kiedyś uśmiechać,być szczęśliwą...cieszyć się ze mam dwójkę wspaniałych dzieci-15l.i 2l.Kocham je nad życie,jedynie oni dają mi siłę...coprawda starsze dziecko,syn mocno przeżywa tą sytuację..chce mieć dwoje rodziców..ale ja już nie dam rady,powinnam się rozwieśc 10 lat temu.........czekałam...Dziś już wiem,że nie wart było...Zdradza mnie od dawna..Pozdrawiam Cię,jeszcze raz dziękuję
~viola - 00:39 20-07-2010
witam mam problem z napisaniem pozwu rozwodowego z mezem obcokrajowcem ktory ma obywatelstwo polskie
od ponad roku nie mieszkamy razem chcialabym sie rozwiesc.
jednak on nie chce mi podac swojego adresu,wiem tylko tyle ze mieszka w norwegii. co mam zrobic? co wpisac w pozwie?
prosze o odp na maila
wiokaf@hotmail.com
~gość - 11:00 12-09-2010
ja mam ten sam problem
~gość - 11:02 12-09-2010
jak mam napisac pozew rozwodowy cz ktos mi pomorze
~gość - 11:09 12-09-2010
mam pytanie jestem po slubie rok i siedem miesiecy czy dostane rozwod moj maz dosyc czesto pije i zaczyna mnie bic krzyczec i wyzywac czy w tekim wypadku dostane rozwod
Żaneta Urawska - 00:12 15-09-2010
Do uzyskania rozwodu konieczny jest trwały i zupełny rozkład pożycia małżonków. Jednakże mimo zupełnego i trwałego rozkładu pożycia orzeczenie rozwodu nie jest dopuszczalne, jeżeli wskutek niej miałoby ucierpieć dobro wspólnych małoletnich dzieci małżonków albo jeżeli z innych względów orzeczenie rozwodu byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.
Małżonek może nie zgadzać się na rozwód, ale to nie znaczy, że rozwód nie zostanie orzeczony.
Łukasz Matys - 10:37 20-09-2010
Długość małżeństwa nie ma wpływu na rozwód. Można orzec rozwód po roku małżeństwa. Równie dobrze można go orzec po 50 latach. Przesłanką jest trwały i zupełny rozkład pożycia małżeńskiego. To, że ktoś czasami pije nie może być taką przesłanką. Między małżonkami musi bowiem ustać więź psychiczna oraz więź fizyczna i ekonomiczna.
Żaneta Urawska - 19:51 20-09-2010
Gdy jednak przy zupełnym braku więzi duchowej i fizycznej pozostały pewne elementy więzi gospodarczej, rozkład pożycia może mimo to być uznany za zupełny, jeśli utrzymanie elementów więzi gospodarczej (np. wspólnego mieszkania) wywołane zostało szczególnymi okolicznościami. Natomiast nawet sporadyczne tylko stosunki fizyczne między małżonkami z reguły będą wskazywać, że rozkład pożycia nie jest jeszcze zupełny.
Łukasz Matys - 09:47 22-09-2010
Zgadzam się w pełni z przedmówczynią. Między małżonkami musi ustać więź psychologiczna (uczucia) i więź fizyczna. Wtedy można orzec rozwód. Trzeba również pamiętać, że rozkład pożycia musi być trwały ( nie ma szans na jego naprawę) oraz zupełny.
~gość - 12:46 18-11-2010
co zrobić jesli sąd zwrócił pozew?
~gość - 20:20 17-01-2011
nie musi pani skladac pozwu o separacje tylko lyle ze musiala by po
~mary - 21:09 14-03-2011
Witam. Jestem mężatką od 3 lat, mam 2letnią córkę. Od samego poczatku naszego małżenstwa nie mieszkamy razem z męzem poniewaz nie mamy na to warunkuów mieszkaniowych, mąż nie przejoł żadnej inicjatywy by coś z tym zrobić a każdy mój pomysł krytykuje. Razem ze mna i córką widzi się tylko w weekendy ale przeważnie liczy sie wtedy dla niego tylko koledzy a nie ja i córka. Coraz bardziej się oddalamy od siebie. Chciałabym się rozwiesc ale nie wiem czy sad da nam rozwód. Co z tego ze jestesmy małżenstwem jak i tak żyjemy osobno.
Żaneta Urawska - 10:49 15-03-2011
Szanowna Pani,

Aby sąd orzekł rozwód między małżonkami musi nastąpić zupełny i trwały rozkład pożycia małżeńskiego.
Rozkład jest zupełny, gdy nie istnieje między małżonkami więź duchowa, fizyczna ani gospodarcza. Gdy jednak przy zupełnym braku więzi duchowej i fizycznej pozostały pewne elementy więzi gospodarczej, rozkład pożycia może być mimo to uznany za zupełny, jeśli utrzymanie elementów więzi gospodarczej (np. wspólnego mieszkania) wywołane zostało szczególnymi okolicznościami. Natomiast nawet sporadyczne tylko stosunki fizyczne między małżonkami z reguły będą wskazywać, że rozkład pożycia nie jest jeszcze zupełny.
Do uznania, że rozkład jest trwały, nie jest konieczne stwierdzenie, że powrót małżonków do pożycia jest bezwzględnie wyłączony. Wystarczy oparta na doświadczeniu życiowym ocena, że w okolicznościach sprawy powrót małżonków do wspólnego pożycia nie nastąpi.

Jednakże mimo zupełnego i trwałego rozkładu pożycia orzeczenie rozwodu nie jest dopuszczalne, jeżeli wskutek niej miałoby ucierpieć dobro wspólnych małoletnich dzieci małżonków albo jeżeli z innych względów orzeczenie rozwodu byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego
~gość - 09:59 04-05-2011
Jestem meżatką od 17 lat,byly zle okresy miedzy nami ale potem wracało wszystko do normy,jak u każdego.Tydzien temu mąż zażądał rozwodu bo znowu kogoś ma,ot tak sobie.Chce mnie wypedzic z domu,naszego wspolnego domu proponujac ze kupi mi kawalerke i w ten sposob uwaza ze bede splacona.Kocham go i nie chce rozwodu.Czy moj malzonek moze dostac rozwod bez mojej zgody?
~pokonana - 09:29 19-05-2011
Czy znęcanie się psychiczne, prześladowanie, dyskredytowanie słow i wszelkich działań dla dobra rodziny przez współmałżonka może być wystarczającą przyczyną rozwodu? Dzieci cierpią słuchając częstych awantur, w dodatku słuchają słow niecenzuralnych, którymi ich ojciec wyraża się o matce... dodatkowo mści się na synu, bo ten za wiele rozumie i opowiada się po stronie mamy, jest zaszczuwany przez swego ojce i również dyskredydowany co znalazło wyraz w problemach neurologiczno psychologicznych (a uczy się dobrze, chodzi na dodatkowe zajęcia z muzyki i jest bardzo wrażliwy, opiekuje się młodszą siostrą, po prostu ojciec nie znosi gdy ktoś jest za dobry i inni go doceniają bardziej niż jego samego...) Nie mam siły na ciągłe negocjacje i tłumaczenia, że źle postępuje, że są sprawy ważniejsze niż drobiazgi, z których robi afery... cóż z tego że starałam się być dobrą żoną matką i kochanką skoro sprzątając ubiłam róg ściany odkurzaczem - owszem zaszpachlowałam to ale niestety nie wygląda tak jak wcześniej, poza tym zostałam zwyzywana od wandali a poza oczami przy dzieciach miałam wy....alać. Tak... mamy wyższe wykształcenie, prace, zdrowe mądre dzieci, wystarcząco środków a nawet powiedziałabym, że więcej niż przeciętny Polak... Wciąz jest niezadowolony, wszystko co zdobędzie jest nie takie, za mało, itp... Mnie się żyć nie chce - bo kto by chciał być traktowanym gorzej od psa, którego on całuje 20 razy dziennie i śpi wtulony w psie futerko. Nawet mu sie umyć nie chce, czasem 1/ miesiąc 2 - przypomni sobie ze można mnie jeszcze bzyknąć... a bywały i 2 lata przerwy - cóż od czego są pornusy i net... A ja w pozwie powinnam wykazać że nie ma więzi fizycznych, emocjonalnych i gospodarczych podczas gdy budżet mamy wspólny a zdecydowanie więcej zarabia on - tyle, że na prezenty nie mamy co liczyć, z żadnej okazji - owszem przed rodziną coś na maly pokaz, choć teraz i to jest cienką kreską pisane... NIE MAM SIŁY juz do tego bezdusznego, okrutnego potwora! On ma po prostu taki charakter - małego egoistycznego dupka, w dodatku zakompleksionego...
~m - 23:49 18-06-2011
Doskonale Cię rozumiem sama żałuję każdego dnia tych 11 lat masz rację tacy ludzie się nie zmieniają a ja ciągle daję się nabrać na te jego obietnice że się zmieni że mnie kocha a ja głupia w to wierzę gdyby nie dzieci to już dawno bym go zostawiła nawet bym za niego nie wyszła coraz częściej myślę o rozwodzie tylko się boję czy dam radę żyć się nie chce
~m - 23:59 18-06-2011
czyli jeśli mój mąż pije znęca się psychicznie czasem fizycznie przegrywa pieniądze że ledwo mamy za co żyć a razem prowadzimy gospodarstwo domowe bo jakoś musimy utrzymać dzieci i kochamy się czasem bo straszy że się zabije jak go zostawię to nie dostanę rozwodu?
~gość - 11:27 19-06-2011
Mój mąż jest hazardzistą, gra na maszynkach, nie liczy się ze mną ani z dziećmi(2 i 4 lata),czasem jest tak że nie mamy co jeść, znęca się psychicznie i fizycznie, tydzień tamu to kuchnia we krwi pływała i to wszystko na oczach dzieci. Raz chciałam się zabić, nie udało mi się,tylko straszne męki przeżywałam i bóle,uratowali mnie a on przyjeżdzał do szpitala tylko po kasę,doszedł alkohol i ma kogoś na boku a ja go tak kocham że nie chce bez niego żyć,ale widzę co się dzieje z psychikom maluchów,są znerwicowane. Raz wezwałam policję mieli przyjeżdzać sprawdzać i nic, nikogo nie obchodzi co się u mnie dzieje,poszłam do GOPS o pomoc wszystko opowiedziałam, że nie mamy co jeść,że mnie bije i wygania,i też nic bez odgłosu, naprawde nie chce już dłużej żyć pragnę tylko własnej śmierci, bo po co mam sie tak męczyć, a moim dzieciom to może i tak będzie lepiej beze mnie bo ja jestem już wrakiem człowieka, całymi dniami tylko przeleże i przewyje, może powinnam sie rozwieść, byłam nawet w domu samotnej matki ale się wystraszyłam i nie zgłosiłam się tam.Jestem psychiczna...
~gość - 23:06 09-07-2011
bardzo proszę o pomoc w napisaniu pozwu, nie mam głowy jak to wszystko ująć.jest zbyt dużo tego..czy pani mi pomoże
~gość - 14:02 07-08-2011
[quote=~Hania1] Z rozwodem zwlekam juz kilka lat, i teraz coraz bardziej tego żałuję, nie chodzi o krzywde fizyczną (bo nie mieszkamy razem), ale materialną głównie dla córki(12), której ciągle czegoś muszę odmawiać, staram się by niczego jej nie brakowało, ale moje fundusze na co raz mniej starczają. Myśałam, że jeśli on poczuwa sie do roli ojca to będzie dawał chociaż jej na kieszonkowe, nie mówiac juz o dokładaniu na szkołę, zajęcia dodatkowe, ubranie i całą resztę, choćby cokolwiek. Chcę się rozwoeść, ale przerażają mnie koszty sądowe, bo wiem że wcześniej czy później, jeśli sceduję je na niego będę musiala sama zapłacić (on jest bez robotny), a ja mam juz dosyć płacenia jego kredytów zaciągniętych za moimi plecami. Czy jest jakaś moziwość uniknięcia kosztów sądowych ? [/quote]
~gość - 20:49 08-08-2011
~gosc - 10:53 09-08-2011
Własnie najgorsze sa te opłaty ja nie pracuje i skad mam wziac te 600 zł na wpłate tymczasowa czy trzeba ja wpłacic przy składaniu pozwu,,moj maz zneca sie nademną mamy założona niebieska karte maż ma ograniczone prawa do starszego synka i kuratora na poczatku troche sie bał ale gdy zobaczył ze kurator zadko przychodzi zaczoł znowu szlec ,ostatnio w szale pijackim chciał mie wyzucic z 11 pietra ,czy tej opłaty nie mozna jakos po sprawie wpłacic moj emejl to wanna127@wp.pl
~gość - 00:02 07-11-2011
JA PRZYMIERZAM SIE DO ROZWODU ALE CZY KTOŚ MI WYJAŚNI CZY BĘDĘ MUSIAŁA ZAPŁACI ZA ROZWÓD . JA PRACUJE ALE TO I TAK MI NIE STARCZA A TE NIE SĄ TAKIE MAŁE . CZY SĄD MOŻE ZWOLNIC OD KOSZTÓW PROSZĘ O POMOC . PROSZĘ O ODP. NA MOJĄ POCZTĘ ulurszula@wp.pl
~GOSIA - 14:47 09-12-2011
PROSZĘ O INFORMACJĘ NA MOJĄ SKRZYNKĘ brdzanek@tlen.pl CZY MUSZĘ ZAŁĄCZYĆ DO POZWU ROZWODOWEGO ODPISY AKTÓW URODZENIA DZIECI JEŻELI SĄ JUŻ DOROSŁE I PROWADZĄ SWOJE ODRĘBNE GOSPODARSTWA DOMOWE... I JAK MOGĘ UBIEGAĆ SIĘ O ZWOLNIENIE MNIE Z OPŁAT SĄDOWYCH PONIEWAŻ NIE PRACUJĘ I NIE STAĆ MNIE NA TO. SERDECZNIE POZDRAWIAM.
~Mirek - 17:44 13-12-2011
Wiecej info w temacie mozna znalezc tez tutaj: www.pozew-rozwodowy.com.
~Karol - 10:17 02-01-2012
Witam. Proszę o pomoc. 15 lat temu wziąłem ślub cywilny z portugalką. Przyjechaliśmy do Polski i tu wzięliśmy ślub. Mojej żonie nie spodobała się jednak Polska i po tygodniu od zawarcia małżeństwa podjęła dezycje o powrocie do kraju. Minęło 15 lat a ja założyłem rodzinę. W końcu chciałbym złożyć wniosek do sądu ale nie wiem co w tej sytuacji mam zrobić, ponieważ nie znam obecnego miejsca zamieszkania mojej żony. Nie wiem również ile ten rozwód mnie wyniesie, ponieważ nie ukrywam, że moja sytuacja finansowa nie jest najlepsza. Bardzo proszę o pomoc.
~kasia - 20:02 18-01-2012
Potrzebuje pomocy chce wnieść pozew o rozwód i nie mam pojęcia jak i co napisać.Wszystko trwa już trzy lata odkąd dowiedziałam sie że mnie zdradza,pobił mnie kilka razy ale nie robiłam obdukcji,nadużywa alkocholu a nawet sięgał po narkotyki,odchodziłam od niego trzy razy ale mnie szntażował i wydzwaniał do dzieci że sie powiesi,że zgłosi na policje że ja uprowadziłam dzieci.Najgorsze było to jak dzieciom a nie są już małymi dziećmi bo syn ma 13 lat a córka 10 wykrzyczał im prosto w twarz że ich nienawidzi i że sie ich wyżeka i za to go nienawidze,niewierze mu bo ciągle kłamie i nigdy mu już nie zaufam.Od 5 lat nieśpimy ze sobą a on zwala całą wine na mnie,psychicznie już wysiadam potrzebuje pomocy z waszej strony,porady jak mam ruszyć z tym pozwem i o alimęty.Prosze niech ktoś sie do mnie odezwie i podpowie choć troche w tej sprawie.To mój nr.tel 724 521 841
~Jola - 23:14 27-01-2012
witam potrzebuje pomocy jestem mężatka od marca 2011r niby dobrze sie ukladalo miedzy nami dopóki 4miesiace temu nieprzyszla na swiat nasza corka i sie zaczelo niechcem narazie mnie drugiego dziecka bo jest ciezko mieszkamy u mojej mamy dlatego rozmawialam z mezem na temat tabletek antykoncepcujnych ale on powiedzial ze nie bo sie po nich rozstyje a wiec postanowilam z nim niewspolzyc i teraz mam takie skutki ze ciagle sie klucimy mu wwszystko ciezko rzrobic nawet drzewa przyniwsc juz niewspomne o trym ze jak o5rano kazalam zrobic mu mleko dla malej to polecial do swojej mamusi sie pozalic ze kaze mu wstawac o5i mleko robic ostatnio srobilsie leniwy codziennuie wraca po piwku do domu i klamie prosto w oczy ze niepil nawet smieszy go to zre jak bierze mala na rece to ona lplacze no niestety mala go zafdko widzi i dlatego tak jest on wraca o 18 z pracy zje umyje sie i idzie spac nie martwi go toze ja jestem zmeczona stwierdzi ze jak moze byc zmeczona skoro nic nierobie caly dzien pomocy co mam zrobic rozmowa niepomaga on mi sie smieje prosto o oczy ze nierozwiode sie z nim bo mi zaierze dziecko pomozcie
~Jola - 23:18 27-01-2012
zapomnialam dodac ze maz przesiedzial 8lat w wiezieniu ma jeszcze takze dozur kuratora poniewaz wyszedl na warunkowym pomozcie mi czy sa przyzna mu wylaczne prawa do opikeki malej?ja nie pracuje a on tak i dlatego twierdzi ze on wygra i ze dostanie wylaczna prawa do malej
~gosc - 20:17 28-01-2012
witam jestem w malzenstwie od padziernika 2011 jest coraz gorzej juz niewiem jak to ratowac a chce dopoki niemamy dzieci coraz zadziej uprawiamy sex coraz czesciej sie klucimy a juz jak ktos u nas jest to wogole masakra moj maz czesciej spotyka sie z kumplami ktorzy lubia zakazane rzeczy co mam robic???? czy wniesc pozew?? pomozcie
~gość - 21:19 29-01-2012
DAJ SOBIE CZAS ROZMAWIAJCIE ILE SIĘ DA TO POMAGA
~gość - 21:19 29-01-2012
DAJ SOBIE CZAS ROZMAWIAJCIE ILE SIĘ DA TO POMAGA
~adam - 00:54 05-02-2012
Lepiej skończyć jak nie jest tak, jakbyś chciał. Dopoki dzieci nie ma i odpowiedzialności za nie
~olka - 09:03 06-02-2012
moj moaz od parunastu m-cy nie podjął żadnej pracy,zamiast do pracy jeżdził do innej kobiety,rozmowy nie dawały nic dosłownie nic mial sie zmienić i co?wziosłam pozew o alimenty i mam zamiar w tym tyg napisac pozew rozwodowy z jego winy m.in za bicie,zdrady,kłamstwa i brak pracy powiedzial ze przyzna sie do winy mysliscie ze rozwod pojdzie raz dwa?w punkcie ktoryms tam mam napisane ze wnoszę o zaniechanie rozprawy pojednawczej niechce zadych pojednan po prostu tak go nie nawidzę że to poezja,mam jego zdjecie z tą kobietą,mam tej kobiety ala list do niego,na swiadka biore brata bo znami mieszkal i widzialam co on wyprawial ze mnie bil i zdradzal i ze nie pracowal myslicie ze to sa dobre dowody na to zebym dostala rozowd z jego winy??niemieszkamy razem on wyprowadzil sie do rodzicow mamy 2 letnie dziecko,nie daje zadnych pieniedzy czasem przyniesie mleko z reszta napisalam mu ze niechce zadnego kontaktu z nim az do rozprawy chyba ze sie nie stawi
~czarna - 18:00 23-02-2012
Moj maz od pol roku znecal sie nade mna psychicznie i fizycznie.Mialam tego dosyc wiec powiedzialam mu ze odchodze od niego,ale on nie pozwolil mi az wkoncu ktoregos dnia ucieklam od niego.Popelnilam najwiekszy blad w swoim zycciu wyszlam za maz w wieku 20 lat
~gość - 18:07 28-02-2012
Hej Zalamana Witaj w klubie tych ''głupich,nieporadnych''kobiet ,które zamiast gonić za kasą wychowują dzieci ,żeby póżniej mąż miał co wypominać!Jestem w podobnej jak Ty sytuacji,mam 30lat i od 11lat mam męża, którego już nie kocham co wypracował sobie na własne życzenie przez ten czas.Mąż jest moim jedynym mężczyzną odkąd się poznaliśmy ale od zawsze zarzucał mi zdradę-nawet wtedy gdy jechałam z dziećmi do lekarza.Kiedyś płakałam,tłumaczyłam,wyjaśniałam,teraz mnie to już nie dotyka ale wiem że nie zasługuję na takie obelgi na każdym kroku.Mąż od zawsze lubił zaglądać do kieliszka,zmieniło się tylko to że już mnie nie bije.Ponad 2lata temu spakowałam rzeczy i pojechałam do rodziców,przyjechał po mnie po 3dniach i wróciłam do domu-ze względu na dzieci i wierz mi że to jest największy błąd jaki popełniłam bo mąż od tamtej pory stał się bardziej pewny siebie-ja wręcz przeciwnie,według niego mam 30 lat,dwoje dzieci(3 i 6 lat) i po prostu nie dam sobie z niczym rady.Najgorsze jest to że dzieci go kochają a ja nie chcę tego zepsuć ale nie pozwolę aby słuchały tego jak mąż się do mnie odzywa i brały to za wzór,piszesz że też masz córkę-pomyśl czy chcesz aby ktoś kiedyś traktował ją tak jak mąż traktuje Ciebie;ja się na to nie godzę i wiem że nikt nas nie będzie szanował jeżeli same nie będziemy tego robiły.W piątek mam spotkanie z panią adwokat i obiecuje Ci napisać o jakiś konkretach,tymczasem trzymaj się ciepło;-)
~kaś - 20:46 12-03-2012
Chyba dołączę do tych "nieporadnych i głupio naiwnych kobiet"mam męża od 12 lat, od tego czasu też ciągle on mnie oszukuje,były to kłamstwa różnych rozmiarów a teraz miarka się przebrała- został oskarżony o przywłaszczenie 30tyś z firmy w której pracował.Ja nie wierze w jego niewinność,już tysiące razy chciałam żebyśmy się rozstali ale boje się że sobie nie poradzę mamy dwójkę dzieci ( 4 i 12)mam pracę ale też spore długi, kredyt na dom, masakra....jestem załamana.
~aga - 00:35 23-03-2012
piszę do gość z dn 28.02.2012. to co napisałaś mogłabym słowo w słowo powtórzyć o swoim życiu... z tym,że nie mam siły odejść i muszę poszukać pomocy aby ją znaleźć i to szybko.jestem wyczerpana psychicznie i fizycznie
pozdrawiam
~aga - 01:26 23-03-2012
czytam te wypowiedzi kobiet, schemat jest identyczny, po prostu pewien typ człowieka (o ile takiego męża i ojca można nazwać człowiekiem) rodzi takie patologie. to takie fi...y zakompleksione, sami kiedyś poniżani teraz poniżają swoich bliskich czyli tych najsłabszych, bo przecież mają moc wtedy. mój mąż też posiada wiele mocy jak w tej reklamie żelazka normalnie sensor secure, ma moc nie odebrania telefonu kiedy dzwonię, ma moc zabrania mi kluczyków od samochodu, nie dania mi pieniędzy, poniżenia mnie i dzieci, wyciągnięcia łap pod byle pretekstem. a oprócz mocy posiada największą inteligencję na świecie, najmądrzejszy, najsprytniejszy- heros to przy nim pikuś. pier....ony wampir energetyczny. mogłabym tu taka wiązankę posłać,że nie wydrukowaliby tego, tyle we mnie złości, zwłaszcza kiedy patrzę na te moje super dzieciaczki i myślę sobie, jak Pan Bóg mógł stworzyć tak marne istoty, które nawet pluja na kogoś co w połowie jest z ich genów i nie odczuwają zadnej empatii, zwykłe szmaty, ściery. ech sorry za te słowa ale czy można innymi tak dosadnie określić takiego typa?!!!!, ale wiem gdzie w tym momencie jest mój mąż i nie jest to dom ja to już wiem,że się nie zmieni a nadal brakuje mi sił,żeby odejść. potrzebuję z kimś pogadać, z kimś kto mnie rozumie i wie o czym ja mówię. myślę sobie że może stworzymy jakąś grupę wsparcia, cokolwiek, oby tylko przyniosło nawet najmniejsza ulgę i choć przez chwilę. odzywajcie się do mnie jeśli tylko macie ochotę pogadać. nie bądźmy same z tym wszystkim mój mail agata44@op.pl. czekam na jakis odzew z waszej strony. pozdrawiam
~lala - 19:44 29-03-2012
d o edyt77253zrób kochanemu mężusiowi marynowanych "podgrzybków"
~marta - 12:48 15-04-2012
czytam i jakbym widziała swojego męża też mi ciagle wmawia, że sobie nie dam w zyciu bez niego rady. Jedynym wyjściem jest pokazać takiemu, że się da radę, zapisałam się na kurs prawa jazdy strasznie jest niezadowolony z tego, traci kontrolę. Tobie też zyczę abyś znalazła kawałek podłogi dla siebie, dzieci są w naszym życiu bardzo ważne ale znajdź coś dla siebie, wyjdź do ludzi to Ci pomoże zapisz się np. na taniec brzucha to ci doda seksapilu, poczujesz sie kobietą, a nie gosposią, doda Ci wiary i co wazne będziesz wśród ludzi :) może to być coś co cię interesuje może malarstwo, koszykówka ...ważne aby pokazać nie jestem kimś kim możesz pomiatać, jestem kobieta szanuj mnie :) bo jak nie to znajdę takiego, który będzie mnie szanował :)Powodzenia :)
Zapomniałam dodać, że mój mąż zmienia nastawienie do mnie, chyba zaczyna widziec we mnie znowu kobiete, ważne miec swój cel w życiu i do niego dążyć, nie być wycieraczką, a być kobietą ze swoimi kaprysami, a cooooooooo.....:)
~megi - 19:27 22-04-2012
czytam,i nie wierze,moj maz woli grac w kasynie,i nie obchodzi go ze nie mam na chleb,mowi -masz2 rece -zarob...jak sie pozbierac ztakiego bagna?
~megi - 19:29 22-04-2012
a wydawalo mi sie ,ze takie historie sa tylko w "z ......wziete.....
~bezrobotny bez prawa do zasiłku - 16:33 12-05-2012
Widzę, że same mężatki tutaj komentują. To po co wam ten ślub był, skoro teraz jęczycie o rozwód. Lepiej nie brać go w ogóle.

Społeczność »

Zadaj pytanie na forumZOSTAŃ NASZYM EKSPERTEM
dukeaeccGarionnieruchomosci_wawmfilipinka
dukeaeccGarionnieruchomosci_wawmfilipinka
Dołącz do naszego grona