Zadaj pytanie na forumZOSTAŃ NASZYM EKSPERTEM
| dukeaecc | nieruchomosci_waw | kw02 | Inaf789 |


~Blue 109.243.*.* |
Proszę o poradę: Ojciec mojego dziecka (nie byliśmy małżeństwem i nie mieszkamy razem - wyprowadziłam się jeszcze w czasie ciąży) żąda ode mnie wydania dziecka na czas trwania jego urlopu tacierzyńskiego, czyli na okres 2 tygodni (urlop ten będzie brał w styczniu). Moja córeczka ma teraz niespełna rok, ojca raczej kojarzy, bo ją odwiedza 2-3 razy w tygodniu, ale nie zna jego domu. Ojciec dziecka nigdy nie zajmował się nim dłużej jak 4 godziny, nic sam nie musiał przygotowywać, przychodził "na gotowe" i tylko się bawił. W domu nie ma na razie żadnych sprzętów (np. łóżeczko, przewijak, krzesełko do karmienia itp.), ale zażądał, abym użyczyła mu te sprzęty od siebie z domu, bo twierdzi, że są również jego własnością. Odmówiłam mu - nie wiem, czy słusznie (on nie ma zasądzonych alimentów, ale płaci co miesiąc ustaloną przez siebie samego dość niską kwotę). Uważam, że odseparowanie dziecka ode mnie może mieć na nie negatywny wpływ, a moje wizyty u niego w domu co drugi dzień, na które on się zgodził, to za mało. Poza tym ja sama niechętnie zniosę takie rozstanie. Ojciec dziecka nie godzi się na opiekę u mnie w domu, bo proponowałam, że zostawię mu klucze i będzie mógł się cały dzień zajmować dzieckiem, nie godzi się też na propozycję opieki poza moim domem, ale z odwożeniem małej na noc do domu. Czy on ma prawo do zabrania mi dziecka na te 2 tygodnie? Czy muszę wydać mu małą? Czy on może przyjść z policją? Czy on może zgłosić tę sprawę do sądu? Jakich argumentów mogę użyć, aby nie musieć wydawać mu dziecka? Jak skłonić go, aby zajmował się małą u mnie w domu lub u siebie, ale odwoził ją na noc do mnie? Z góry serdecznie dziękuję za poradę. | ||
zgłoś naruszenie regulaminu![]() | |||
linki reklamowe | |

| Kalkulatory | Pisma |
| Akty prawne | Tagi |

| A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | R | S | T | U | W | Z | MAPA SERWISU |
