Zadaj pytanie na forumZOSTAŃ NASZYM EKSPERTEM
| dukeaecc | mfilipinka | nieruchomosci_waw | zaneta1985 |


Parę dni temu zostałam zatrzymana na podstawie art.15 ust.1 pkt.2. Przyczyną zatrzymania jest "podejrzanie o posiadanie środków odurzających w postaci amfetaminy i marichuany. Zachodzi obawa matactwa i ukrywania się. Art. 62 UoPN". Miałam przeszukanie w domu, gdzie zabezpieczono jedynie puste, nieużywane woreczki strunowe. Na komendzie namówiono mnie do przyznania się do posiadania amfetaminy,ze strachu przyznałam się, bo powiedzieli że jak nic nie powiem to trafię do aresztu do czasu sprawy, a to by oznaczało, że nie dam rady zaliczyć semestru na studiach, a bardzo mi na nich zależy. Dlatego z obawy o moje plany i ogólne rozbicie przez tą sytuację stwierdziłam, że bezpieczniejsze będzie się przyznać by nie stracić tego co do tej pory było moim piorytetowym celem. Po czym zawieziono mnie do aresztu. Gdy ochłonęłam przez noc zrozumiałam, że zrobiłam największą głupotę jaką mogłam. Nie wiedziałam co mam zrobić, bo jeżeli pierw zeznałam to powinnam się tego trzymać, obawiałam się że jeżeli zmienię zeznania i tak nikt nie weźmie tego pod uwagę i będą się sugerować pierwszym protokołem przesłuchania. Na kolejny dzień miałam odbyć rozmowę z prokuratorem, jednak powiedziano mi, że nie ma takiej konieczności i bym podpisała, że zgadzam się na samo ukaranie. Propozycji tej odmówiłam i odwołałam wszystkie moje zeznania bez składania wyjaśnień, po czym wypuszczono mnie do domu. Co mam teraz zrobić? Czy powinnam udać się do prokuratora w celu potwierdzenia odmowy zeznań? Jeżeli tak to jak powinnam to wyjaśnić, że zmieniłam zeznania by nie wpłynęło to na moją wiarygodność? I czego się mogę teraz spodziewać, czy przy obawie matactwa mam się spodziewać, że zabiorą mnie do aresztu? Proszę o szybką odpowiedź. | |||
zgłoś naruszenie regulaminu![]() | |||
Pomógł: 53 |
Witam,
---------------------gdyby mieli Panią aresztować - zrobili by to już, także tutaj nie ma czego się obawiać. Ogólnie skoro nic przy Pani nie znaleźli to są na słabej pozycji.. ja osobiście nic bym nie robił - już Pani odwołała swoje zeznania. W sądzie opowie Pani dlaczego to zrobiła. Z organami ścigania bym nie rozmawiał. Zapewne te woreczki zostaną zbadane. Ale jeżeli nic na nich nie zostanie znalezione to moim zdaniem sprawa może zakończyć się na umorzeniu lub nawet na Pani uniewinnieniu. z poważaniem, Roland Szymczykiewicz Pomogłem? - kliknij proszę "pomógł".Polecam się - adwokat Roland Szymczykiewicz. Moja strona: www.szymczykiewicz.pl | ||
zgłoś naruszenie regulaminu![]() | |||
linki reklamowe | |

| Kalkulatory | Pisma |
| Akty prawne | Tagi |

| A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | R | S | T | U | W | Z | MAPA SERWISU |
