19 marca 2010
Bogdana, Józefa
Znajdujesz się: Wieszjak.pl » Prawo » Forum
|   Strona główna  |   Regulamin forum  |   FAQ  |   Logowanie  |   Rejestracja  | Forum wieszjak.pl  |
 
 
 
 
 
 
 
 
 
» Robot Roni
BabaYaga
23:45 08-02-2009  


Kupiłam na pokazie bardzo drogi robot Roni - kupiłam tylko dlatego, ze sprzedawca pokazał, ze ten robot jest niezniszczalny - można nim rzucac na ziemię i nie peknie - gdyż jest z tak mocnego plastiku. niestety robot popekal samoistnie - na plastiku powstały peknięcia i wykruszyny - nie chce już tej tandety z 1700zł - dopiero mam zamiar oddac robot i odzyskac pieniadze - ale mam obawy bo to firma, która robi pokazy na dużych imprezach - nie sadziłam, ze ten robot mi się rozkruszy wiec o reklamacji nie myslałam. niepewny sprzęt kupuje w Makro bo tam idealnie traktuja klientów, ale ten miałbyć pewny. Czy moga mi odmówić zwrotu pieniedzy i czy ktos miał podobny sprzet? drugiego nie chce i to koniec z kupowaniem syfu na pokazach. Jeszcze jest na gwarancji. Prosze o info jajo.buby@wp.pl
 
Michał Waś
00:53 09-02-2009  


Pomógł: 189
Sprzęt jest niezgodny z umową tj. nie posiada właściwości, o których sprzedawca zapewniał podczas demonstracji (art. 4 ust. 2 ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej). Skoro robot popękał samoistnie, to tym bardziej nie można oczekiwać, że pozostanie nieuszkodzony przy upadku. Tym samym wobec faktu, że nadanie robotowi pożądanych właściwości jest niemożliwe, względnie łączy się z nadmiernymi kosztami a wymiana na inny egzemplarz nic nie zmieni, to można odstąpić na piśmie od umowy o zakup robota i zażądać zwrotu ceny (art. 8 ust. 4 ustawy).
Proszę reklamację wysłać listem poleconym za potwierdzeniem odbioru lub złożyć osobiście sprzedawcy, odbierając potwierdzenie złożenia na jej kopii.
Doradca Wieszjak.pl
BabaYaga
08:41 10-02-2009  


Bardzo dziekuję - będe opisywać każdy dalszy krok reklamacji tego sprzętu. Nie pozwolę się tak oszukać i gdyby były problemy sprawa trafi dalej do sadu konsumenckiego i na łamy prasy - ale juz jutro zawizę Ronika i zobaczymy co będzie dalej.
 
BabaYaga
19:05 11-02-2009  


Zawiozłam Robot Ronic do firmy w Łodzi, która sprzedaje tego typu roboty na pokazach w marketach, targach itp. miejscach. Ekskluzywny budynek, bogactwo kapie z każdego miejsca. Na wstępie pani, której pokazałam dzban miksera stwierdziła, ze albo go upuściłam i pękł, albo włożyłam odwrotnie w maszynę. Nie jest możliwe włożyć taki mikser odwrotnie, natomiast gdyby upadł to pewnie rozsypałby się na drobny mak – taka to tandeta. Oczywiście tytanowa, czy z włókna węglowego jest tylko kula- pozostałe części robota są tak delikatne, ze starach brać do ręki. Plastik jest tak tandetny, ze po kilku użyciach wygląda jak mój pierwszy robot, który kupiłam na talony małżeńskie 40 lat temu i działa do dziś, ale jest już żółty i brzydki. Ronik załapał pierwsze miksowane warzywa i wybarwił się na żółto po marchewce. W każdym razie za nic nie chciano przyjąć całości. Dziewczynka, która zajmowała się reklamacją była cała przestraszona i najpierw chciała przyjąć całość, później dostała telefon, że nie może przyjąć całego pudła, tylko sam dzbanek miksera. Wymusiłam również żeby przyjęto silnik z całą podstawą – bo pracuje jak traktor i może ma wadę, która spowodowała popękanie tandetnego miksera – od wstrząsów. Raz w życiu reklamowałam kupiony aparat foto w Makro i oddano mi pieniądze bez najmniejszego problemu. Każdego będę ostrzegać, żeby nigdy nie kupowali od pokątnych sprzedawców. Nie jestem jakoś przewrażliwiona – kupiłam robot za 1700 zł i chciałam go naprawdę używać. Popękanie po 4 miesiącach i sposób rozmowy ze mną przedstawicielki firmy daje mi do myślenia, że jest to naciąganie ludzi w żywe oczy. Sprzedają buble, ale reklamacji już nie mają ochoty elegancko załatwić – najlepiej udać franta, zgonić winę na kupującego. Nie wiem jak to się zakończy – pewnie sprawą sądową i artykułem do prasy – bo czuję, ze usiłuje się mnie okraść wmawiając nieprawdę – ponieważ robot nie wypadł nikomu z rąk, ani nie był źle zakładany. Gołym okiem widać, że jest z bardzo delikatnego plastiku i ma delikatne zaczepy, które nie wytrzymują potężnej pracy miksera – a pracował może 4 razy od zakupu. Widać, że nie jest to uczciwa firma i muszę się nastawić na walkę i jestem zdecydowana. Bez sprawy sądowej się nie obejdzie – konieczny będzie ekspert o tego typu sprzętu – jakiś inżynier z dobrej firmy AGD i prawnik. Jestem zdecydowana walczyć – bo nikt jeszcze mnie nie oszukał i nie pozwolę na to takiej firmie, która bogaci się na naiwnych klientach. Dałam się oszukać bo sama zajmuję się promowaniem suplementów, których nigdzie się nie kupi tylko na pokazach i wiem, ze są najlepsze – dlatego myślałam, ze taki robot tez jest najlepszy – a i cena była bardzo wysoka. Na razie czekam na odpowiedź, która znam – popsuliśmy mikser, to nikt nam reklamacji nie uzna – to słowa na powitanie. Dodam, ze mój mąż jest inżynierem elektronikiem i naprawił latami podobny sprzęt wiec o zepsuciu nie ma nawet mowy – a to on korzystał z miksera. Będę relacjonować na bieżąco sytuację z robotem.
 
urbikon
22:31 13-02-2009  


Witaj Baba Yago,
podobnie jak Ty, ja też jestem posiadaczką tego pseudo robota od października zeszłego roku. W ciągu 2ch m-cy stępiły się wszystkie tarcze i ostrza ronika. Czuję się oszukana i poszukuje ludzi, którzy zostali "celowo nabici w butelkę" przez firmę z Łodzi i gotowi będą wejść na drogę sądową z tą firmą lub złożyć doniesienie do prokuratury o przestępstwie. W moim przypadku również robot został nabyty na pokazie, miał być na całe życie, ostrza były samoostrzące bez potrzeby dokupywania zapasowych. Na pokazie (podobno był to cały czas robot z 2001 r. ze starymi ostrzami) prezenter zachwalając to CUDO pokazywał że np. do sokowirówki z zestawu można wrzucić np. jabłko ze skórką ogonkiem i pestkami, z czego na pokazie otrzymywano sok a w pojemniku na resztki zostawała skórka, ogonek i pestki bez resztek miąższu, Podobnie było z marchewką, gdzie odpadkiem było kawałek skórki a reszta wyskakiwała jako sok. Pan na pokazie sugerował,że należy w związku z tym wyrzucić na śmietnik starą sokowirówkę bo ta z zestawu wystarczy na całe życie. Po zakupie zestawu ronic będąc po takiej euforii popokazowaj tak zrobiłam. Miałam b. dobrą sokowirówkę Clatronic w cenie 100zł kupioną w markecie. Ale ona wyrzucała więcej resztek niż ta kupiona przeze na pokazie.
Ale po 2ch miesiącach używania (poprzednia służyła mi niezawodnie przez 2 lata)kiedy zrobiłam kilka razy sok z marchwi i jabłka (może w sumie z 8 razy)sitko tnące tak się stępiło, że robi więcej odpadów niż soku, a w porównaniu z moją starą sokowirówką nowa robi 3/4 mniej soku) gdyż nie jest w stanie już trzeć tylko miażdzy owoc i wypluwa go jako odpad. Podobnie jest z nożami w kuli i dzbanku są tak stępione że ledwo kroją. Podobnie jak i u Ciebie robot ronic hałasuje ja traktor, a raczej powiedziałabym jak włączona wiertarka.
Jeżeli jesteś zainteresowana to możemy złożyć pozew zbiorowy do sądu.
Warto byłoby zebrać jeszcze parę osób, które zostały naciągnięte przez tą firmę tak jak ja i Ty, im nas będzie większa grupa tym zwiększą powagą sąd podejdzie do rozpatrzenia tej sprawy.
Ja jestem również zdecydowana odzyskać swoje 1750 zł. Jeżeli chcesz skontaktuj się ze mną na maila urbikon@gmail.com
Pozdrawiam
 
BabaYaga
23:49 13-02-2009  


Witam Cieszę się, ze jest nas coraz więcej do walki, ale przykre, ze ludzie za swoje pieniadze musza jeszcze tak się denerwować. Kupiłam ten robot, zeby się nim cieszyć przez długie lata - nawet do głowy mi nie przyszło, że jest to bubel - a ja nabita zostanę w butelkę. Pewnie jest takich jak my bardzo duzo - nie ma zbiorowych pozwów, ale mozemy na sprawę powołać wspólnego eksperta, mozemy pokazac się razem w "Fakcie" - nie pozwolimy się okradac w biały dzień. Napisałam do Ciebie i myśle, ze ktoś jeszcze do nas dołaczy - a wsparcia udzielą nam odpowiedzialni i kompetentni z tego forum. Czekamy. Oczywiscie złozyłam reklamację, ale sposób w jaki nas potraktowano nie rokuje dobrze - dlatego musimy się wspierac i nagłośnić sprawę w mediach. Czy Ty też składałas reklamację tego sprzętu? Ja mam go od 4 miesięcy i rozpadł się plastik - nawet nie wiedziałam, że tylko kula była z mocnego tworzywa - na pokazie zrozumiałam, że całość jest wykonana z takiego samego tworzywa. Nikt nie powiedział, że oprócz kuli wszystko jest tak delikatne jak jajeczko przepióreczki. Pozdrawiam serdecznie i czekam na wsparcie od każdego czytelnika.Zza teakie pieniadze nie kupiłam czegoś co rozpada się podczas dragań, wykrusza podczas mycia. Mój jest na gwarancji 5 letniej, a rozpadł sie po 4 zastosowaniach.
 
BabaYaga
23:58 13-02-2009  


Wyglada na to, ze kupilismy ten badziew na tym samym pokazie w Hali Sportowej - raz robiliśmy sok i nie bylismy zadowoleni - jak napisałaś za dużo wypadało dobrych owoców. Mam wrażenie, że robot pokazowy był innej klasy niż ten co nam sprzedano - bo robił wszystko idealnie. Oczywiście to wielkie oszustwo - gdyby chociaż potrafili przyjąc reklamacje i oddac nam pieniadze - ale tego nie zrobia bo jaki naciągacz łatwo pozbywa się kasy. Jestem jednak pewna, ze sprawiedliwośc musi być i pieniadze odzyskamy - każdy ekspert po zobaczeniu tego arcydzieła sztuki zakwestionuje jego przydatnośc w kuchni - nie damy się.
 
BabaYaga
16:59 17-02-2009  


Jeszcze na spokojnie musze dodać kilka zdań do mojego robota.
- Na pokazie powiedziano, że mają juz stary model robota, a wygladał lepiej niz mój po kilku zastosowaniach.
Mój zrobiła się żółty od pierwszej marchewki.
- Na pokazie robot robił sok nawet z natki pietruszki - co nie jest mozliwe w wykonaniu mojego robota, sok z owoców tez nie wychodzi, gdyż za dużo marnuje się owoców, przelatują w całości. Do sprawdzenia.
- Robot ma bardzo głośną pracę, że sąsiadka nawet oskarżyła nas, że nie ma nawet spokoju w niedzielę, bo mój maz pracuje wiertarką udarowa, a to tylko robot Ronic.
- Na pokazie rzucano o ziemię częsciami robota - uważałam, że całośc jest wykonana z mocnych materiałów, nikt nie powiedizał, że jedynie mocna jest kula. Oczywiście obchodziłam się z robotem delikatnie, a mimo to popekał.
- Na pokazie mówiono, ze robot moze obsługiwac dziecko - a teraz usiłuje nam się wmówić, ze nie w tę stronę zamocowaliśmy dzbanek miksera i popekał - a przeciez mogło obsługiwac ten robot dziecko.
- Robot popekał samoistnie z powodu tandetnych materiałów - a miały być doskonałe. Oczywiscie oddałam robot do sprzedawcy i napisałam, że chce zwrotu pieniedzy za robot na podstawie ustawy, gdyz wymiana na inny nic nie zmieni - kazdy jest z tego samego plastiku i każdy tak samo słaby - a kupiłam rzecz bardzo drogą bo miałabyć wieczna, bardzo trwała. Sama głośnośc eliminuje ten sprzet jako kuchenny, a pokaz na głośnych halach targowych nie dał odczuć, ze robot, jest, aż tak głośny.
Bardzo proszę osoby, któe kupiły taki robot i mają takie same odczucia o kontakt.
 
~halka
79.186.2.*
16:53 24-02-2009  


Załamaliście mnie tymi wypowiedziami, bo właśnie wczoraj kupiłam robota... jeśli będzie się coś z nim działo chętnie przyłączę się do protestu. na razie muszę spłacać raty...
 
~BabaYaga
87.205.161.*
10:56 04-03-2009  


Moja reklamacja wygladała tak - wywalili mnie za drzwi bo mąz był na umowie ratalnej wiec ja nie mogłam być bo nie jestem stroną. Za zamkniętymi drzwiami mąż był egzaminowany przy obecności porawnika - jak pekł, wypadł z rak itp - ponieważ to mnie podczas zmywania odpadła cześc robota - a nie mezowi ale on musial się tłumaczyć - że ja obchodizłam sie z robotem jak z wydmuszką jajka - tak jest delikatny. Gdy mąz powiedział, ze żonie wypadło podczas zmywania - natychmiast jedna z pań zaczęła krzyczeć do prawniczki - prosze pisac przyznał sie,ze jej wypadło - usłyszałam przez drzwi i wkroczyłam do akcji i powiedziałam, ze mi kawałek plastiku wypadł podczas zmywania. Nie oddadzą kasy - dali nowy dzbanek, na którym pod światło widac już wiele rys i niedociągnięć - dzbanek jest delikatny bo jak sami powiedzieli gdy wypadnie z rąk w zmywaniu rozpadnie się w pył. Taki dbanek kosztuje 300 zł - wiec koszmarnie drogo jak za taką tandetę. To nauczka, najpierw należy poczytac opinie innych, a póxniej kupowac - takie firmy omijac z daleka. Będę dalej walczyć, ale co mi z tego wyjdzie nie wiem - dam do prasy i gdzie tylko będe mogła, zeby ostrzegac innych - ale mogę stracić życie - bo dla mnie ta firma to sekta i do tego groźna sekta i nie przecze, ze zaczynam się ich bac - bo sposób załatwiania reklamacji działał na zastraszenie - jak na przesłuchaniu w policji - podzielili nas do oddzielnych cel - żeby miec nad nami przewagę i udało im się bo dzbanek ze ma wady ten po reklamacji dopiero w domu zobaczylismy, gdybym była razem z mężem to zobaczyłabym już na miejscu - a tak nie potrafiłąm racjonalnie myślec w ich atmosferze.
 
~zbyszekp1955*
84.10.22.*
23:10 07-03-2009  


Cieszę się ,że tu trafiłem.
Byłem na takim pokazie i przyznaje że nawet się na tego robota przypaliłem.
Sprzęt na którym pracował prezenter bez wątpienia był bardzo dobrej jakości.śmigał jak złoto .Wszystko wychodziło z niego doskonałe .Żadnej ściemy tutaj nie było.naczynie to podstawowe było super mocne .Pamiętam ,że po nim nawet skakali aby to pokazać .Pasowało by trafić na taki pokaz i poprosic aby poskakali po tym zakupionym już przez klienta .
 
~maka
83.10.67.*
12:50 08-03-2009  


Niestety,ja tez zaliczam sie do grona tych napalonych-niestety skuteczn ie!!!Kupilam go!!!Jednakze juz po przegladnieciu dokumentacji zaczelam zastanawiac sie nad wiarygodnoscia tej firmy.M.in.sprzedajacy udziela informacji,ze sprzedaz ratalna jest na zasadach 0%.Nieprawda-jest oprocentowanie.Tylko wtedy cena robota jest 15oo.(300 zl to odsetki dla banku).W takiej sytuacji cena za gotowker rowniez powinna byc 1500 a nie 1790!Czy ktos jeszcze moglby sie wypowiedeziec na temat tego robota?
 
~gość
83.10.67.*
12:57 08-03-2009  


Halka-odezwij sie-jak dziala Twoj?Juz troche czasu go uzywasz.
 
~kristinaewa
217.76.116.*
20:32 11-03-2009  


Witajcie w klubie .Chciałam napisać użytkowników ale mójrobot zaresztowano do odwołania w ramach reklamacji.Trzykrotnie pękała obudowa sokowiówki oczywiście z mojej winy.Zwróciliście moją uwagę,Ze blender wcale nie rozdrabnia tak dokładnie jak na pokazie.Mam mikser Zeptera i robi to jak burza.A obsługa biura tak niekompetentna i arogancka jak opisujecie.Może warto się spotkać i ustalić wspólne działania.Pozdrawiam.
 
~BabaYaga
77.253.102.*
09:47 12-03-2009  


Do Gościa - moja kolezanka ma tego robota od 2001 r i działa jej idealnie - widocznie teraz dają takie buble. Po odebraniu jeszcze go nie próbowałam nawet dotykac - bo pewnie zaraz sie rozleci z moej winy - miałam ostatnio wiele na głowie, ale juz pisze pismo do Rzecznika i dalej do sądu - wesprę każdego - będę na sprawie sadowej jak proces odbywałby się w Łodzi
 
 
 
 
 
jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ekspert wieszjak.pl
Kira Radlińska
Ekspert z zakresu oceny oddziaływania inwestycji na środowisko