zorganizowana grupa przestępcza - dodaj swój komentarz
Autor:
 Masz konto? Zaloguj się
Treść:
Zachęcamy Cię do założenia konta w naszym serwisie. Dzięki rejestracji możesz m.in.:
  • szybko odnaleźć dyskusje, w których brałeś/aś udział,
  • zapisywać dyskusje, które szczególnie Cię interesują
  • otrzymywać na maila powiadomienia o nowych komentarzach w obserwowanych przez Ciebie wątkach
Rejestracja daje Ci również pewność, że nikt nie podszyje się pod Twój nick

* Uwaga: wypowiadając jako gość, obok podanego autora widoczny będzie twój numer IP
10 ostatnich wypowiedzi (w kolejności od najnowszego):
1.
19:19 13-10-2011  ~gość
Mój chłopak trafił do aresztu śledczego pod zarzutem handlu narkotykami i grupa przestepcza jest to sprawa z 2005roku?czy to się nie przedawnia?i co mu grozi?
2.
21:54 23-04-2011  ~gość
pal głupa uzależnienia itp wiesz ocb
3.
21:54 23-04-2011  ~gość
pal głupa uzależnienia itp wiesz ocb
4.
02:27 12-03-2010  recydywista
Sięgnąłem po literaturę-bardzo efektywnie wykorzystałem czas.Dzięki temu mam teraz o wiele większą wiedzę w materii.
Tylko pozostaje kwestia przekucia zasobów wiedzy na grunt praktyczny.Kto zajmuje się tym, niejako z racji wykonywanego zawodu-ma przewagę.Z tego chciałem skorzystać.Nie jestem biegły w temacie poszukiwania istotnych wiadomości i może jeszcze popartych wyrokami.Dla mnie wydaje się coś godne uwagi,gdy praktyk nie zwróciłby jej nawet na to.
Proszę ,abyście drodzy forumowicze wskazali mi interesujące materiały,jakie Waszym zdaniem powinienem zgłębić i wykorzystać.
Usprawiedliwienie proszę przyjąć za szczere.
5.
20:00 06-03-2010  pasjonat
Można sięgnąć po literaturę w tym przedmiocie.
6.
23:54 04-03-2010  recydywista
CYTAT(bogini997 @ 13.02.2008, 20:44)
To co uwielbiam najbardziej smile.gif Hmm łatwiej jest udowodnić udział w zorganizowanej grupie przestępczej, niż brak udziału.

Otóz po kolei biggrin.gif

Sprecyzowanie ram pojęciowych, w tym ścisłego rozgraniczenia, – kiedy mamy do czynienia nie z przestępstwem zawodowym lub skomplikowanym współsprawstwem, lecz z przestępczością zorganizowaną sprawia trudności.
Podobnie problematyczne jest ustalenie, w którym momencie banda zmienia się w zorganizowaną grupę przestępczą? Przestępczość zorganizowana, charakteryzuje się PŁYNNOŚCIĄ swojego powstawania. Czyli kazda decyzja podejmowana po sobie ma na celu zrganizowanie grupy osób w celu popełniania przestępstw.

Ponadto prokuratura musi wykazać, iż dane osoby działały w "POROZUMIENIU" - „porozumienie” to jedne z koniecznych składników organizacji przestępczej, wynikających z definicji organizacji, jako świadome i celowe zarządzanie częściami pewnej całości.
(zalecam artykuł Małgorzaty Bryły „Porozumienie, zorganizowana grupa, związek przestępczy jako formy organizacyjne przestępczości zorganizowanej ” Prokuratura i Prawo 2004, Nr 7-8, s. 54 i in.)

Prokuratura musi OBLIGATURYJNIE wykazać cechy podjętego dzialania danej osoby w grupie, ktora posiada/posiadała cechy:
- celowego zorientowania,
-strukturalizowanie, posiadanie wewnętrznej struktury
-posiadanie systemu sterującego – zarządu, który koordynuje on współdziałanie poprzez czynności planistyczne, organizatorskie, motywacyjne, kontrolne oraz zapewnienie sprawnej realizacji celów
-rozmyślne zachowanie się – jako zdolność do samodzielnego określania i modyfikowania celów oraz sposobów ich osiągania,
-współdziałanie z otoczeniem – sieć powiązań np.: przestępczych
-zdolność do samoorganizacji, a przede wszystkim zdolność do zwiększania swojej sprawności i stopnia uporządkowania.

W PRZYPADKU BRAKU WYKAZANIA TYCH PRZESŁANEK PRZEZ PROKURATURĘ sąd poweźnie uzasadnione wątpliwosci odnośnie istnienia zorganizowanej grupy przestępczej.

Ponadto nalezy cały czas pamiętać o ROZRÓZNIENIU terminów „zorganizowana przestępczość” i „zorganizowane przestępstwo”.

„Zorganizowaną grupą przestępczą” jest grupa posiadająca strukturę składającą się z 3 lub więcej osób, funkcjonująca przez pewien okres czasu, po to by popełnić jedno lub więcej poważnych przestępstw (albo przestępstw okreslonych Konwencją ONZ przeciwko międzynarodowej przestępczości zorganizowanej, podpisanej w 2000 roku w Palermo.) w celu osiągnięcia bezpośrednio lub pośrednio korzyści majątkowej lub innej o charakteze materialnym (artykuł 2 Konwencji).

Sąd sprawdza czy jest to grupa powstająca w sposób nieprzypadkowy (losowy) w celu natychmiastowego popełnienia przestępstwa, czy nie potrzebuje mieć formalnie określonych ról swoich uczestników, czasu trwania członkowstwa, ani rozwiniętej struktury, Jest to warunek konieczny, ale niewystarczający. Występuje także ciężar gatunkowy czynów oraz cel w postaci korzyści, które muszą wystąpić łącznie.

Ponadto sąd uwzględni prawo europejskie. Komisja Europejska i Grupa Ekspertów ds. Przestępczości Zorganizowanej Rady Europy do ustawowych znamion tego rodzaju przestępczości zaliczają :
1)Współpracę trzech lub więcej osób
2)Przez dłuższy czas lub nieokreślony czas
3)Podejrzanych lub skazanych za popełnienie poważnych przestępstw kryminalnych
4)W celu uzyskania korzyści lub władzy.

Europol natomiast przestępczość zorganizowaną klasyfikuje jako: współpracę więcej niż dwóch osób, z których każda ma własne, określone zadania, utrzymującą się przez dłuższy lub nieokreślony czas, przy użyciu różnych form dyscypliny i kontroli, podejrzanych o popełnienie poważnych przestępstw kryminalnych, o działaniu na skalę międzynarodową, z używaniem przemocy lub innych środków służących zastraszeniu oraz korzystaniem ze struktur handlowych lub biznesowych (oraz pranie pieniędzy), z wywieraniem wpływu np.: na politykę, działalność spowodowana chęcią osiągnięcia korzyści i/lub władzy.

Polskie organy ścigania w celu analizy tego zjawiska – aktualnej kondycji, trendów i struktury, stworzyły na własne potrzeby definicje przestępczości zorganizowanej
Wystarczy, że Policja/Prokuratura Policja stwierdzi występowanie, co najmniej 5 z poniższych cech:
1)działalność motywowana chęcią zysku lub dążeniem do władzy,
2)działalność podejmowana na długi lub nieokreślony czas,
3)podział zadań pomiędzy członkami grupy,
4)struktura hierarchiczna,
5)powtarzające się i różnorodne zachowania przestępcze służące jako środek pozyskiwania pieniędzy,
5)samowystarczalność, dyscyplina procedury w obrębie grupy,
6)duży ciężar gatunkowy dokonywanych przestępstw,
7)używanie przemocy oraz innych środków zastraszania,
8)podejmowanie operacji na skale międzynarodową,
9)zajmowanie się legalizacją uzyskanych korzyści,
10)wywieranie wpływu na instytucje polityczne, wymiar sprawiedliwości, rządowe i organów ścigania.

I na koniec muszę dodać, że Sąd Najwyższy w wyroku z 1992 roku (Wyrok SN z dnia 23 marca 1992 r., sygn. II KRN 433/91 OSNKW, 1992, Nr 7-8, poz. 48.) - uznał za cechy „związku”: trwałe formy organizacyjne, oznaczone kierownictwo, określona dyscyplina członków. Grupa osób albo nawet ogromne zbiorowisko ludzi tworząc „związek” działa w celu urzeczywistnienia pewnych idei (założeń, programów) w ramach ustalonego, wewnętrznego porządku ustalonych struktur oraz uznaje określone kierownictwo podporządkowując się ustalonej dyscyplinie.

Brak ustawowej definicji jest pewną luką. Ale to nie jest równoznaczne z łatwością.

W razie dalszego zainteresowania, mogę podac, wysłać dodatkowe interesujące merytorycznie materiały, glosy itp w tym zakresie.

Wracam do tematu.Bardzo proszę o podanie więcej merytorycznych opracowań w tym zakresie.
7.
21:38 11-01-2009  pasjonat
CYTAT
POSTANOWIENIE Z DNIA 2 WRZEŚNIA 2003 R.
II KK 105/03


1. Sprawca, który ujawnił pewne istotne okoliczności popełnienia
przestępstwa, lecz zataił jednak wobec organu powołanego do ścigania
przestępstw okoliczności, dotyczące współdziałania z innymi sprawcami w
popełnieniu przestępstwa, demaskujące mechanizm funkcjonowania grupy
przestępczej, nie korzysta z obligatoryjnego nadzwyczajnego złagodzenia
kary na podstawie art. 60 § 3 k.k.
2. Na podstawie art. 118 § 1 i 2 k.p.k. organ procesowy ocenia nie
tylko rzeczywisty zakres zaskarżenia i treść zarzutu, sformułowanego w
środku zaskarżenia, ale także i to, od jakiego w istocie orzeczenia ów środek
został wniesiony.


Przewodniczący: sędzia SN P. Hofmański (sprawozdawca).
Sędziowie SN: W. Błuś, A. Siuchniński.
Prokurator Prokuratury Krajowej: A. Herzog.
Sąd Najwyższy w sprawie Marka S., oskarżonego z art. 148 § 1 i art.
40 § 1 k.k. z 1969 r. w zw. z art. 4 § 1 k.k., po rozpoznaniu w Izbie Karnej
na rozprawie w dniu 2 września 2003 r., kasacji, wniesionej przez obrońcę
oskarżonego od wyroku Sądu Apelacyjnego w W. z dnia 10 grudnia 2002
r., utrzymującego w mocy wyrok Sądu Okręgowego w W. z dnia 11 kwietnia
2001 r.,
oddalił kasację (...)
2
Z u z a s a d n i e n i a :
Wyrokiem Sądu Wojewódzkiego w W., z dnia 19 listopada 1998 r.
Marek S., został uznany za winnego m. in. tego, że w nocy z dnia 14 na
dzień 15 czerwca 1997 r. w W., działając wspólnie i w porozumieniu z Moniką
S. oraz Tomaszem K., z bezpośrednim zamiarem pozbawienia życia
Tomasza J., używając noża spowodował u niego obrażenia klatki piersiowej
po stronie lewej drążące do jamy opłucnej skutkujące skrwawieniem
się urazowo ważnych dla życia narządów, tj. serca, ściany dużego naczynia
żylnego i płuca, powodując śmierć Tomasza J., tj. zbrodni stypizowanej
w art. 148 § 1 k.k. Za to przestępstwo (zarzucone oskarżonemu w pkt I aktu
oskarżenia), na podstawie art. 148 § 1 k.k. w zw. z art. 60 § 3 i § 6 k.k.
Sąd Wojewódzki w W. skazał Mariusza S. na karę pozbawienia wolności
na okres 7 lat i 11 miesięcy, i – na mocy art. 40 § 2 i 43 § 1 k.k. – wymierzył
wobec niego środek karny w postaci pozbawienia praw publicznych na
okres lat 10.
Orzeczenie powyższe zostało zaskarżone, m. in. apelacją obrońcy
oskarżonego Marka S., który zarzucił w niej mającą wpływ na treść orzeczenia
obrazę przepisów postępowania, tj. art. 4 i 5 § 2 k.p.k., poprzez
„jednostronnie niekorzystną” dla oskarżonego ocenę materiału dowodowego
w części dotyczącej uznania winy za czyn z pkt. I aktu oskarżenia i rozstrzygnięcie
istniejących w tym zakresie nie dających się usunąć wątpliwości
na niekorzyść oskarżonego, błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych
za podstawę zaskarżonego orzeczenia, obrazę prawa materialnego, tj. art.
77 § 2 k.k. poprzez bezzasadne jego zastosowanie i – wreszcie – rażącą
surowość wymierzonej oskarżonemu kary łącznej; w konsekwencji wniósł
obrońca oskarżonego o: zmianę zaskarżonego wyroku i uniewinnienie
oskarżonego od zarzutu popełnienia czynu z pkt. I aktu oskarżenia, albo o:
zmianę zaskarżonego wyroku i zdecydowane zmniejszenie orzeczonej kary
3
łącznej, albo o uchylenie wydanego na podstawie art. 77 § 2 k.k. ograniczenia
do skorzystania z warunkowego zwolnienia. Wyrok Sądu Wojewódzkiego
w W., w części dotyczącej oskarżonego Marka S., został także
zaskarżony apelacją pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych – na niekorzyść
oskarżonego.
W dniu 13 grudnia 1999 r., po rozpoznaniu apelacji wniesionych
przez obrońców oskarżonych i pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych, Sąd
Apelacyjny w W., zaskarżony wyrok Sądu Wojewódzkiego w W. zmienił w
stosunku do oskarżonego Marka S. ten sposób, że uchylił orzeczenie o
łącznej karze pozbawienia wolności i łączne orzeczenie o pozbawieniu
praw publicznych, a nadto oparte o dyspozycję art. 77 § 2 k.k. orzeczenie o
ograniczeniach co do skorzystania z warunkowego zwolnienia, uchylił zaskarżony
wyrok w stosunku do tegoż oskarżonego w części dotyczącej
skazania za czyn I z aktu oskarżenia i w tym zakresie przekazał sprawę do
ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w W., zaś na podstawie art.
85 i 88 § 1 k.k. wymierzył mu karę łączną 7 lat pozbawienia wolności w
związku ze skazaniem za czyny opisane w pkt III i IX aktu oskarżenia.
Sąd Okręgowy w W., po ponownym rozpoznaniu sprawy Marka S. w
zakresie zarzutu popełnienia zbrodni określonej w art. 148 § 1 k.k. z 1969
r., oskarżonego S. uznał za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu i
na podstawie art. 148 § 1 k.k. z 1969 r. i art. 4 § 1 k.k. w zw. z art. 40 § 1
k.k. z 1969 r. skazał go na karę 25 lat pozbawienia wolności oraz wymierzył
mu środek karny w postaci pozbawienia praw publicznych na okres lat 10.
Od tego orzeczenia apelację wywiódł obrońca Marka S., zarzucając
w niej m. in. obrazę przepisów kodeksu postępowania karnego (art. art. 4,
5 § 1 i 2, 7, 399 § 1 i 424 § 1), błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych
za podstawę orzeczenia sądu pierwszej instancji, rażącą surowość wymierzonej
oskarżonemu kary i obrazę art. 4 § 1 k.k. przez „błędną interpretację
tego przepisu” oraz obrazę art. 60 § 3 k.k. „poprzez jego niezastosowanie”,
4
i wniósł o uniewinnienie oskarżonego od zarzucanego mu czynu, stawiając
dwa dodatkowe wnioski alternatywne: o zmianę zaskarżonego wyroku i
„zdecydowane złagodzenie wymierzonej oskarżonemu kary […]”, albo o
jego uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania sądowi
pierwszej instancji. Sąd Apelacyjny w W., po rozpoznaniu środka odwoławczego
obrońcy oskarżonego, zaskarżony wyrok utrzymał w mocy.
Kasację od tego orzeczenia wniósł obrońca skazanego Marka S., zarzucając
w niej rażące naruszenie prawa:
wyrokowi Sądu Apelacyjnego w W. z dnia 13 grudnia 1999 r. – art.
art. 429 § 1, 430 § 1, 433 § 1 i 2 oraz 446 § 1 k.p.k., poprzez przyjęcie do
rozpoznania oraz uwzględnienie nieprawidłowo wniesionej apelacji pełnomocnika
oskarżycieli posiłkowych od wyroku Sądu Wojewódzkiego w W. z
19 listopada 1998 r.;
wyrokowi Sądu Apelacyjnego w W. z dnia 10 grudnia 2002 r. – art. 41
§ 1 k.p.k., przez nieuwzględnienie wniosku obrońcy oskarżonego o wyłączenie
sędziego Sądu Apelacyjnego Grzegorza S. od udziału w rozpoznaniu
sprawy i rozpoznanie apelacji obrońcy z udziałem sędziego, który powinien
być wyłączony i art. 60 § 3 k.k. przez jego niezastosowanie, mimo
istniejących w tym zakresie podstaw.
Konfigurując w ten sposób zarzuty kasacyjne obrońca skazanego S.
wniósł o uchylenie wyroków sądów obu instancji i przekazanie sprawy do
ponownego rozpoznania „Sądowi Okręgowemu w W. […] w innym składzie.”
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Kasacja obrońcy skazanego Marka S. nie jest zasadna, i jako taka na
uwzględnienie nie zasługuje. Wypada się, po kolei, ustosunkować do każdego
z trzech zarzutów rażącego naruszenia prawa, zawartych w skardze
kasacyjnej obrońcy skazanego.
5
1. Odnosząc z się do pierwszego z postawionych w niej zarzutów, tj.
postawionego wyrokowi Sądu Apelacyjnego w W. z 13 grudnia 1999 r. zarzutu
naruszenia prawa mającego wpływ na treść orzeczenia poprzez przyjęcie
do rozpoznania i uwzględnienie nieprawidłowo wniesionej apelacji
pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych od wyroku Sądu Wojewódzkiego w
Warszawie z 19 listopada 1998 r., trzeba na wstępie stwierdzić, że już na
pierwszy rzut oka powstaje zasadnicza wątpliwość co do dopuszczalności
tak formułowanego zarzutu. Skoro zgodnie z brzmieniem art. 519 k.p.k. kasacja
może być wniesiona tylko od prawomocnego wyroku sądu odwoławczego
kończącego postępowanie, to jest oczywistym, że nie jest możliwe
zaskarżenie za pomocą tego nadzwyczajnego środka zaskarżenia, wyroku
sądu odwoławczego uchylającego zaskarżony apelacją (–mi) wyrok
wydany w pierwszej instancji i przekazującego sprawę do ponownego rozpoznania.
Przesądzałoby to zatem o tym, że zarzut postawiony przez autora
kasacji jest z mocy prawa niedopuszczalny i kasacja – w części dotyczącej
tego zarzutu – podlega pozostawieniu bez rozpoznania. Jednakże
uważna analiza argumentacji zawartej w uzasadnieniu skargi kasacyjnej
obrońcy, prowadzi do nieodpartej konkluzji, że zarzutowi temu należy
nadać zgoła inne brzmienie, niżby to mogło wynikać z czysto formalnego
odczytania treści zarzutu sformułowanej petitum kasacji.
Otóż, zdaniem Sądu Najwyższego, zarzut ten sprowadza się w istocie
do twierdzenia, że Sąd Apelacyjny w W., w „pierwszym” toczącym się w
sprawie oskarżonego Marka S. postępowaniu odwoławczym, nieprawidłowo
przyjmując apelację pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych na niekorzyść
oskarżonego w zakresie zarzutu, wymienionego w pkt I–szym aktu
oskarżenia naruszył, na całe dalsze postępowanie po uchyleniu wyroku,
zakaz reformationis in peius. Jeżeli bowiem apelacja ta nie zostałaby przyjęta,
to w całym postępowaniu – ze względu na to, że w takiej hipotetycznej
sytuacji procesowej rozpoznaniu podlegałaby tylko apelacja obrońcy
6
oskarżonego na jego korzyść – sądy byłyby związane limitującą dyspozycją
wyrażoną w art. 443 k.p.k. Tak odczytany zarzut kasacyjny prowadzi do
konstatacji, że jeżeli w istocie przyjęcie apelacji miałoby być błędne, to
czynność ta mogła rzutować w istotny sposób na bieg całego dalszego postępowania,
przez wyeliminowanie z niego blokady sformułowanej w art.
443 k.p.k., zgodnie z którym w razie przekazania sprawy do ponownego
rozpoznania wolno w dalszym postępowaniu wydać orzeczenie surowsze
niż uchylone tylko wtedy, gdy orzeczenie to było zaskarżone na niekorzyść
oskarżonego. Zatem zarzut sformułowany w pkt I kasacji obrońcy Marka
S., mimo pewnej nietrafności jego konstrukcji w petitum, sprowadza się do
zarzucenia wyrokowi Sądu Apelacyjnego w W., z dnia 10 grudnia 2002 r.,
mogącego mieć istotny wpływ na treść orzeczenia rażącego uchybienia
zakazowi zawartemu w art. 443 k.p.k., przez utrzymanie w mocy wyroku
Sądu Okręgowego w W. z dnia 11 kwietnia 2001 r., którym to orzeczeniem
Sąd ten wymierzył oskarżonemu znacząco surowszą karę, niż sąd pierwszej
instancji w „pierwszym” postępowaniu. Tak pojmowany zarzut przesądza,
iż nie można uznać kasacji w tym zakresie za niedopuszczalną z mocy
prawa, co powoduje, że podlega ona, także w części dotyczącej tego
zarzutu, merytorycznemu rozpoznaniu.
Decydujące dla oceny jego zasadności jest odniesienie się do twierdzeń
zawartych w kasacji (i szerzej umotywowanych w ustnym wystąpieniu
obrońcy skazanego Marka S. w trakcie rozprawy kasacyjnej przed Sądem
Najwyższym), jakoby apelacja pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych miała
być przyjęta do rozpoznania mimo tego, że nie spełniała ona szeregu
wymagań formalnych.
Co prawda w dniu 31 marca 1999 r., oskarżyciele posiłkowi Jadwiga i
Walenty J. rzeczywiście wnieśli niesporządzoną i niepodpisaną przez adwokata
„apelację” od wyroku Sądu Wojewódzkiego (czego wszak wymaga
art. 446 § 1 k.p.k.), to jednak ten brak pisma został – na wezwanie Sądu z
7
dnia 6 kwietnia 1999 r. – uzupełniony, i to w terminie (por. m. in. oświadczenie
małżonków J., co do daty otrzymania wezwania przewodniczącego
VIII Wydziału Sądu Okręgowego w W. o uzupełnienie braku pisma procesowego).
Już w dniu 16 kwietnia 1999 r., adw. Ludmiła W. złożyła w Sądzie
Okręgowym w W. „Pismo procesowe w wykonaniu Zarządzenia Sędziego
Przewodniczącego Wydziału uzupełniające braki apelacji od wyroku Sądu
Wojewódzkiego w W.”, które ze względu na dyrektywy zawarte w art. 118 §
2 k.p.k. nie może być potraktowane inaczej, niż jako apelacja pełnomocnika
oskarżycieli posiłkowych. W środku odwoławczym wnoszonym w imieniu
oskarżycieli posiłkowych, w pkt 1, adw. Ludmiła W. zarzuciła wyrokowi
sądu pierwszej instancji „błąd w ustaleniach faktycznych (pkt 3 art. 438
k.p.k.) polegający na tym, że stosując nadzwyczajne złagodzenie kary Sąd
przyjął, że oskarżony Marek S. współdziałał z organami Wymiaru Sprawiedliwości
RP, gdy w istocie po zakończeniu postępowania przygotowawczego,
już nie wnosząc niczego nowego, wskazał znane i ustalone okoliczności
tragicznego zdarzenia” oraz wniosła, m .in. o „poprawienie błędnej kwalifikacji
prawnej, polegającej na uchyleniu zastosowanego względem
oskarżonego art. 60 § 3 k.k. oraz zastosowanie względem oskarżonego art.
148 § 2 pkt. 1 k.k.”. Wniesienie, na wezwanie Przewodniczącego Wydziału
VIII Sądu Okręgowego w W., z dnia 6 kwietnia 1999 r. (pismo to oskarżyciele
otrzymali, według nie kwestionowanego oświadczenia własnego, 12
kwietnia 1999 r., którym to pismem oskarżyciele posiłkowi wezwani zostali
do wniesienia apelacji sporządzonej i podpisanej przez pełnomocnika–
adwokata), przez adw. Ludmiłę W. apelacji spowodowało zatem usunięcie
braku, który mógłby spowodować ewentualne nieotrzymanie biegu przez
pismo procesowe (art. 120 § 1 k.p.k.).
Zasadniczym zarzutem obrońcy jest jednak to, że „apelacja zawiera
istotny brak, została bowiem sporządzona przed adw. Ludmiłę W., która nie
została w sprawie umocowana”. Należy jednak podkreślić, że pełnomocnik
8
oskarżycieli posiłkowych działała na podstawie wyraźnego umocowania,
czego dowodzi znajdujące się sporządzone w dniu 31 marca 1999 r. pisemne
pełnomocnictwo oskarżycieli posiłkowych małżonków Jadwigi i Walentego
J. dla adw. Ludmiły W. w sprawie karnej, w Sądzie Okręgowym w
W., VIII Wydział Karny. Zatem najmniejszego nawet oparcia w materiale
sprawy nie znajduje zarzut autora skargi kasacyjnej, jakoby pełnomocnik
oskarżycieli posiłkowych, sporządzając i wnosząc do sądu w niniejszej
sprawie środek odwoławczy, działała bez prawem przewidzianego umocowania.
To prawda, że pełnomocnictwo to zostało złożone do akt sprawy
dopiero po koniec 1999 r., jednak już w następnego dnia po otrzymaniu
wezwania do dołączenia do akt sprawy pełnomocnictwa dla adw. Ludmiły
W. (28 kwietnia 1999 r.) oskarżyciele posiłkowi poinformowali sąd, że pełnomocnictwo
takie zostanie złożone niezwłocznie po powrocie pełnomocnika
do W.
W tej sytuacji jest zupełnie jasnym, iż z wniesienia w terminie, przez
adw. Ludmiłę W., apelacji w imieniu oskarżycieli posiłkowych (co skutkowało
nadaniem biegu pismu procesowemu, które wcześniej takiego biegu
otrzymać nie mogło, ze względu na jednoznaczną dyspozycję art. 120 § 1
k.p.k.) oraz wyraźnego oświadczenia mocodawców pełnomocnika adw.
Ludmiły W., że pełnomocnictwo zostanie dostarczone do akt natychmiast
po jej powrocie do W., wynika domniemanie, że pełnomocnik ten był należycie
umocowany do działania w imieniu oskarżycieli posiłkowych.
Ze względu na powyżej przedstawione wywody nie znajduje potwierdzenia,
wysunięty w skardze kasacyjnej zarzut nieprawidłowego przyjęcia
do rozpoznania skargi odwoławczej pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych.
Jeżeli zaś tak, to dezaktualizuje się tym samym zarzut naruszenia
przez sąd odwoławczy zakazu reformationis in peius, skoro uchylony wyrok
w zakresie przekazanym do ponownego rozpoznania był zaskarżony, prawidłowo,
także na niekorzyść oskarżonego.
9
2. Dopuszczalność drugiego z zarzutów kasacyjnych, wątpliwości
żadnych budzić nie może, wszak zarzut mającego istotny wpływ na treść
orzeczenia naruszenia art. 41 § 1 k.p.k. przez nieuwzględnienie wniosku
obrońcy oskarżonego o wyłączenie sędziego Sądu Apelacyjnego Grzegorza
S., od udziału w rozpoznaniu sprawy i rozpoznanie apelacji obrońcy
oskarżonego z udziałem sędziego, który powinien być wyłączony, skierowany
jest bezpośrednio przeciwko rozstrzygnięciu Sądu Apelacyjnego w
W. z dnia 10 grudnia 2002 r. Stawiając ten zarzut obrońca oskarżonego
twierdzi m. in., odwołując się do faktu, że sędzia Sądu Apelacyjnego w W.
Grzegorza S. brał udział w wydaniu „pierwszego” orzeczenia sądu odwoławczego
w 1999 r. w sprawie oskarżonego Marka S., że sędzia ten dokonał
„takiej oceny niniejszej sprawy, która uniemożliwia mu ponowne rozpoznanie
tej samej sprawy, tym bardziej, iż w rozpoznawanej obecnie apelacji
obrońcy oskarżonego jednym z podstawowych problemów jest zarzut niezastosowania
art. 60 § 3 k.k.”. „Wprawdzie – utrzymuje autor skargi kasacyjnej
– art. 40 § 1 k.p.k. nie stanowi, że w takiej sytuacji sędzia jest wyłączony
od udziału w sprawie z mocy prawa, ale zachodzi tu okoliczność tego
rodzaju, iż wywołuje uzasadniona wątpliwość co do bezstronności sędziego
(art. 41 § 1 k.p.k.)”.
W poprzednio zacytowanym zdaniu kasacji słusznie obrońca oskarżonego
wskazał, że wyliczenie przyczyn skutkujących wyłączeniem sędziego
z mocy prawa od udziału w sprawie, zawarte w art. 40 § 1 pkt 1–9
nie zawiera przyczyny, o której sam pisze, tj. wyłączenia sędziego, który
uprzednio w wyższej instancji brał udział w wydaniu orzeczenia o uchyleniu
orzeczenia i przekazaniu sprawy do ponownego rozpoznania. Skoro tak, to
oznacza to tyle, że ustawodawca zupełnie świadomie uznał, że tego rodzaju
działanie urzędowe sędziego nie zmniejsza w żadnym stopniu jego bezstronności
(por. dla odmiany przyczyny wyłączenia precyzyjnie określone w
pkt 6–9 § 1 art. 40 k.p.k., w brzmieniu sprzed nowelizacji ustawy karnej
10
procesowej dokonanej ustawą z dnia 10 stycznia 2003 r.). Już choćby z
tego tylko powodu należy wykluczyć możliwość „przesunięcia” tego rodzaju
przyczyny pod przyczynę wyłączenia sędziego, określoną w art. 41 § 1
k.p.k. Nie jest to możliwe z innego jeszcze powodu – otóż w żadnym wypadku
nie można uznać, że wyrażenie przez sędziego, w ramach działania
w granicach sędziowskiego urzędu, należycie umotywowanego poglądu
prawnego, co do rozpoznawanej sprawy stanowi, wymienioną w art. 41 § 1
k.p.k., „okoliczność tego rodzaju, że mogłaby wywołać uzasadnioną wątpliwość
co do jego bezstronności w danej sprawie”. Jest wszak jasnym, że
przepis ten odnosi się do okoliczności (innych niż te, wymienione w art. 40
§ 1 k.p.k., i co do zasady nie odnoszące się do działania sędziego w granicach
swych kompetencji urzędowych), których istnienie może powodować
domniemanie, iż sędzia ten nie zachowa pełnej bezstronności. Przywołany
więc przez autora kasacji wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 12
listopada 1998 r. (II AKa 199/98, Krak. Zesz. Sąd. 1998 z. 34, z. 12) potwierdza
zatem jedynie nietrafność zarzutu kasacyjnego – o braku bezstronności
sędziego mogą bowiem świadczyć tylko takie jego „zachowania
(wypowiedzi czy inne przejawy [jego] stosunku do sprawy lub stron postępowania),
poprzedzające wyrokowanie”, które świadczą o „ukształtowaniu
sobie poglądów przed rozpoznaniem sprawy”. Bezspornym jest, że „zachowaniem”
takim nie jest wydanie przez danego sędziego, zgodnie z
obowiązującym prawem, orzeczenia (wyroku) spełniającego wszelkie
ustawowe wymogi. Powyższe argumenty przesądzają więc o tym, że nieuwzględnienie
wniosku autora kasacji o wyłączenie sędziego Sądu Apelacyjnego
w Warszawie, Grzegorza S. od rozpoznania sprawy Marka S. w
instancji odwoławczej, nie nastąpiło z naruszeniem art. 41 § 1 k.p.k.
3. W trzecim zarzucie kasacji jej autor podniósł, że wyrok Sądu Apelacyjnego
w W. z dnia 10 grudnia 2002 r. rażąco narusza art. 60 § 3 k.k.,
11
poprzez jego niezastosowanie, „pomimo istniejących w tym zakresie podstaw”.
Zarzut ten jednak, po bliższej analizie, okazuje się niezasadny.
Odrzucić należy argumenty – podniesione na rozprawie przed sądem
kasacyjnym przez przedstawiciela urzędu prokuratorskiego oraz pełnomocnika
oskarżycieli posiłkowych – jakoby zarzut ten miał się sprowadzać
li tylko, do kwestionowania ustaleń faktycznych sądu pierwszej instancji w
zakresie informacji o okolicznościach popełnienia przestępstwa, ujawnionych
przez skazanego Marka S. organom powołanym do ścigania przestępstw.
Jak wyraźnie wskazuje analiza uzasadnienia podniesionego przez
autora kasacji zarzutu, wymienionego w pkt. 3 skargi, obrońca skazanego
kwestionuje przede wszystkim sposób oceny ustalonych prawidłowo przez
sąd faktów ujawnienia przez skazanego miejsca zakopania zwłok pokrzywdzonego
i miejsca ukrycia narzędzia przestępstwa w świetle dyspozycji art.
60 § 3 k.k., i zarzuca sądowi odwoławczemu rażące naruszenie tego przepisu
w związku z prawidłowymi ustaleniami faktycznymi. Zarzut ten nie jest
w żadnym razie zarzutem niedopuszczalnym.
Truizmem jest stwierdzenie, że przepis art. 60 § 3 k.k. nie poddaje się
łatwej wykładni, czego najlepszym dowodem jest obszerne, powstałe na
jego tle orzecznictwo sądowe (w tym także Sądu Najwyższego), a nawet
rozbieżne interpretacje tego przepisu dokonane przez sądy różnych instancji
w przedmiotowej sprawie. Kwestią centralną dla rozstrzygnięcia zarzutu
podniesionego w pkt 3 kasacji jest problem interpretacji zawartego w
tym artykule zwrotu, wedle którego sąd obligatoryjnie stosuje nadzwyczajne
złagodzenie kary, a nawet może zawiesić jej wykonanie w stosunku do
sprawcy przestępstwa współdziałającego z innymi osobami w popełnieniu
przestępstwa, jeżeli ujawni on wobec organu powołanego do ścigania
przestępstw „informacje dotyczące osób uczestniczących w popełnieniu
przestępstwa oraz istotne okoliczności jego popełnienia”.
12
O ile można się zgodzić z dominującym w orzecznictwie nurtem interpretacji
art. 60 § 3 k.k., zgodnie z którym za okoliczności „istotne” w rozumieniu
tego przepisu rozumie się nie tylko okoliczności „stanowiące
ustawowe znamiona przestępstwa, ale również jego rozmiary, sposób działania,
wielkość wyrządzonej szkody oraz osoby, które brały w nim udział, a
bardziej generalnie – wszystkie znane sprawcy okoliczności, które mają
znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy” (tak: wyrok Sądu Najwyższego z
dnia 21 października 2002 r., V KK 282/02, nr 56844 Lex; zob. też, w nieco
innym ujęciu, uchwałę Sądu Najwyższego z 25 lutego 1999 r., I KZP 38/98,
OSNKW 1999, z. 3–4, poz. 12, w nieco węższym zakresie, co do osób
uczestniczących w przestępstwie: wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z
dnia 7 lutego 2002 r., II AKa 16/02, OSA 2002 , z. 9, poz. 69), to zdaniem
Sądu Najwyższego orzekającego w niniejszej sprawie, powyższemu nurtowi
orzecznictwa należy zarzucić pewne, dość istotne jednak, „niedopowiedzenie”
interpretacyjne.
Nie negując w żadnym razie tego, że do „istotnych” – w rozumieniu
art. 60 § 3 k.k. – okoliczności popełnienia przestępstwa należą m. in. jego
rozmiary, wielkość wyrządzonej szkody, a także wszystkie znane sprawcy
okoliczności, które mają znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, to żeby
uznać, że sprawca spełnia te warunki do skorzystania z dobrodziejstwa
przewidzianego w art. 60 § 3 k.k., niezbędne jest przede wszystkim stwierdzenie
– za czym przemawia ratio legis art. 60 § 3 k.k. – że „istotne okoliczności”,
które sprawca ujawnia organowi powołanemu do ścigania muszą
pozostawać w bezpośredniej relacji z podmiotowym układem popełnienia
przestępstwa, tj. ze wszystkimi elementami działania całej grupy sprawców
przestępstwa (wymóg by sprawca określił współsprawców przestępstwa i
inne informacje na ich temat jest oczywisty, wynika z treści § 3 art. 60 k.k.).
Owa „istotność” sprowadza się bowiem do tego, że ujawnienie informacji
odnoszących się do konstrukcji współsprawstwa pozwala na rozbicie we13
wnętrznej solidarności grupy przestępczej (zob. Uzasadnienie rządowego
projektu kodeksu karnego: Nowe kodeksy karne z 1997 r. z uzasadnieniami,
Warszawa 1997 r., s. 155). Skoro tak, to fakt, że sprawca przestępstwa,
tak jak to jest w przedmiotowej sprawie, nie ujawnia istotnych okoliczności
dotyczących współdziałania ze sprawcami, przesądza o tym, że nie spełnia
on warunku określonego w art. 60 § 3 k.k. Nie może być zatem żadnych
wątpliwości co do tego, że sprawca, który wprawdzie ujawnił, tak jak skazany
Marek S., pewne istotne okoliczności popełnienia przestępstwa (np.
miejsce zakopania zwłok pokrzywdzonego i miejsce ukrycia narzędzia
przestępstwa), zataił jednak wobec organu powołanego do ścigania przestępstw
okoliczności dotyczące współdziałania z innymi sprawcami w popełnieniu
przestępstwa, demaskujące mechanizm funkcjonowania grupy
przestępczej, nie korzysta z obligatoryjnego nadzwyczajnego złagodzenia
kary na podstawie art. 60 § 3 k.k.
Nie kwestionując więc wagi podania przez skazanego Marka S. organom
ścigania miejsca ukrycia zwłok pokrzywdzonego oraz narzędzia
przestępstwa, trzeba wskazać, że nie można uznać, iżby informacje te miały
stanowić wszystkie istotne okoliczności popełnienia przestępstwa w rozumieniu
art. 60 § 3 in fine k.k. Skazany podał, w świetle dyspozycji art. 60
§ 3 k.k., dalece niewystarczające i cząstkowe tylko informacje co do okoliczności,
w których on i pozostałych dwoje sprawców popełniło zarzucane
im przestępstwo i dlatego w świetle prawidłowych poczynionych w niniejszej
sprawie ustaleń do co ujawnionych przez niego okoliczności nie było
podstawy do stosowania wobec tego skazanego dobrodziejstwa przewidzianego
w art. 60 § 3 k.k.
Mając powyższe na uwadze, Sąd Najwyższy kasację obrońcy Marka
S. w całości oddalił jako bezzasadną.
8.
21:37 11-01-2009  pasjonat
CYTAT
UCHWAŁA
PEŁNEGO SKŁADU IZBY KARNEJ SĄDU NAJWYŻSZEGO
Z DNIA 4 KWIETNIA 2005 R.
I KZP 7/05


Pojęcie „przestępstwa”, występujące w art. 258 § 1 Kodeksu karnego,
w brzmieniu obowiązującym przed dniem 17 października 1999 r.,
obejmowało także przestępstwa skarbowe.


Przewodniczący: Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego – L. Gardocki.
Prezes Sądu Najwyższego – L. Paprzycki, Sędziowie: K. Cesarz, A.
Deptuła, J. Dołhy, E. Gaberle, H. Gordon-Krakowska, H. Gradzik, T.
Grzegorczyk (spraw.ozdawca), P. Hofmański, P. Kalinowski, W. Kozielewicz,
R. Malarski, L. Misiurkiewicz, D. Rysińska, E. Sadzik, R.
Sądej, A. Siuchniński, J. Skwierawski (sprawozdawca), J. Sobczak,
M. Sokołowski, E. Strużyna, J. Szewczyk, S. Zabłocki, J. Żywolewska-
Ławniczak.
Zastępca Prokuratora Generalnego: K. Napierski.
Sąd Najwyższy w sprawie Wieńczysława M. i Henryka R., po rozpoznaniu
przekazanego na podstawie art. 61 § 2 ustawy z dnia 23 listopada
2002 r. o Sądzie Najwyższym (Dz. U. Nr 240, poz. 2052 ze zm.), przez
skład siedmiu sędziów Sądu Najwyższego, postanowieniem z dnia 20
stycznia 2005 r., pełnemu składowi Izby Karnej, zagadnienia prawnego
wymagającego zasadniczej wykładni ustawy:
2
Czy pojęcie „popełnianie przestępstw”, o którym mowa w art. 258 § 1 Kodeksu
karnego, w brzmieniu obowiązującym przed dniem 17 października
1999 r. – art. 4 § 6 pkt 7 i art. 17 ustawy z dnia 10 września 1999 r. – Przepisy
wprowadzające Kodeks karny skarbowy (Dz. U. Nr 83, poz. 931) –
obejmowało także popełnianie przestępstw skarbowych?
u c h w a l i ł udzielić odpowiedzi jak wyżej.
U Z A S A D N I E N I E
Przedstawione Pełnemu Składowi Izby Karnej Sądu Najwyższego pytanie
prawne powstało na tle następującego stanu faktycznego.
Wyrokiem Sądu Rejonowego w Z. z dnia 10 kwietnia 2001 r. Henryk
R. oraz Wieńczysław M., uznani zostali za winnych m.in. tego, że: „w okresie
od grudnia 1998 r. do sierpnia 1999 r. w Ł. i O., działając wspólnie i w
porozumieniu oraz z innymi nieustalonymi dotychczas osobami (…), brali
udział w zorganizowanej grupie mającej na celu popełnienie przestępstw
przeciwko wiarygodności dokumentów, przeciwko wymiarowi sprawiedliwości
oraz przestępstw skarbowych (…), przy czym Henryk R. i Wieńczysław
M. kierowali grupą przestępczą”, tj. popełnienia przestępstwa określonego
w art. 258 § 3 k.k. Po rozpoznaniu apelacji obrońców od tego orzeczenia
Sąd Okręgowy w Ł. wyrokiem z dnia 25 marca 2003 r. zmienił je z
tym, że w zakresie skazania za przestępstwo określone w art. 258 § 3 k.k.,
zmiana polegała jedynie na obniżeniu orzeczonej w stosunku do tych
oskarżonych kary pozbawienia wolności. Kasacje od prawomocnego wyroku
Sądu Okręgowego wnieśli obrońcy obu oskarżonych, zarzucając w nich
m.in. obrazę art. 258 § 3 k.k., poprzez jego błędne zastosowanie w odniesieniu
do przestępstw skarbowych popełnionych przed dniem 17 paździer3
nika 1999 r., tj. przed wejściem w życie przepisów Kodeksu karnego skarbowego,
w wyniku przyjęcia, że art. 258 k.k. może być stosowany również
do tych przestępstw popełnionych w czasie poprzedzającym zmianę owego
przepisu, dokonaną przez przepisy wprowadzające Kodeks karny skarbowy.
Rozpatrujący te kasacje skład trzyosobowy Sądu Najwyższego uznając,
że priorytetowe znaczenie dla rozstrzygnięcia zarzutu naruszenia prawa
materialnego ma określenie zakresu penalizacji art. 258 k.k., w brzmieniu
obowiązującym przed dniem 17 października 1999 r. i dostrzegając
skomplikowany charakter związanej z tym zagadnieniem problematyki wymagający
zasadniczej wykładni ustawy, wystąpił z pytaniem prawnym do
powiększonego składu Sądu Najwyższego. W uzasadnieniu postanowienia
w tym przedmiocie wskazano, że redakcja przepisu art. 258 k.k., przed dokonaniem
w jego treści zmiany przez art. 4 § 6 pkt 7 ustawy Przepisy
wprowadzające Kodeks karny skarbowy (Dz. U. Nr 83, poz.937), umożliwia
przyjęcie przeciwstawnych interpretacji zawartego w powołanym przepisie
sformułowania „popełnianie przestępstw”, w zakresie tego, czy pojęcie to
obejmowało, czy też nie obejmowało, popełnianie przestępstw skarbowych,
a wyjaśnienie tej wątpliwości ma nie tylko znaczenie w odniesieniu do odpowiedzialności
karnej osób skazanych w niniejszej sprawie, ale także dla
kształtowania się orzecznictwa w innych sprawach, w zakresie popełnionych
przed dniem 17 października 1999 r. przestępstw skarbowych w sytuacji,
gdy ich sprawcom można zasadnie zarzucić przynależność do zorganizowanej
grupy lub związku. Prokurator Krajowy, po zapoznaniu się z
przekazanym zagadnieniem prawnym, wystąpił o podjęcie przez Sąd Najwyższy
uchwały przyjmującej, że pojęcie „popełnianie przestępstw” użyte w
art. 258 § 1 k.k., w brzmieniu obowiązującym do dnia 17 października 1999
r., nie obejmowało popełniania przestępstw skarbowych. W uzasadnieniu
tego stanowiska podniesiono m.in., że już w okresie międzywojennym A.
4
Mogilnicki wskazywał, iż „przestępstwo zwykłe i przestępstwo skarbowe, to
dwie rzeczy zupełnie różne”, a w piśmiennictwie i orzecznictwie powojennym
podnoszono różne argumenty na rzecz autonomiczności prawa karnego
skarbowego oraz wskazano, że wymóg ustawowej dookreśloności
znamion czynu zabronionego nie pozwala, przy istnieniu wątpliwości, na
poszerzanie zakresu penalizacji w drodze wykładni prawa. Stanowisko to
poparł także obrońca oskarżonego Wieńczysława M. Powiększony skład
siedmiu sędziów Sądu Najwyższego przekazał jednak to zagadnienie do
rozstrzygnięcia pełnemu składowi Izby Karnej Sądu Najwyższego wskazując,
że odpowiedź na postawione pytanie rzutować musi także na interpretację
wielu innych przepisów Kodeksu karnego, znowelizowanych w 1999 r.
– tak jak art. 258 § 1 k.k.- przez przepisy wprowadzające Kodeks karny
skarbowy i to w podobny sposób, nie można bowiem pojęć „przestępstwo” i
„przestępstwo skarbowe” rozumieć inaczej na gruncie art. 258 § 1 k.k., i inaczej
w art. 234, 235, 236 § 1 k.k., art. 238, czy art. 239 § 1 k.k., które także
zmieniono przy wprowadzaniu Kodeksu karnego skarbowego, a stanowisko
jakie zostanie ostatecznie przyjęte w tym przedmiocie, ma ważkie
znaczenie dla praktyki sądowej, gdyż sądy orzekają nadal nie tylko w
sprawach o przestępstwa z art. 258 k.k., które popełniono przed 17 października
1999 r., ale także w sprawach mających oparcie w innych normach
Kodeksu karnego zmienionych przez przepisy prowadzające Kodeks
karny skarbowy, dla rozstrzygnięcia których relacja pojęć „przestępstwo” i
„przestępstwo skarbowe” ma (i miała) również kluczowe znaczenie. Prokurator
Krajowy występując przed pełnym składem Izby Karnej Sądu Najwyższego
podtrzymał swoje stanowisko.
Analizując przedstawione zagadnienie prawne Pełny Skład Izby Karnej
Sądu Najwyższego zważył, co następuje:
Rozpocząć należy od przypomnienia, że art.258 § 1 k.k. przed dniem
17 października 1999 r., tj. przed wejściem w życie Kodeksu karnego skar5
bowego z dnia 10 września 1999 r. (Dz .U. Nr 83, poz.930), penalizował
zachowanie tego, „kto bierze udział w zorganizowanej grupie lub związku
mającym na celu popełnianie przestępstw”, a od tej daty pojawiło się w
końcowym jego fragmencie uzupełnienie „w tym i przestępstw skarbowych”.
Aktualnie zaś – od dnia 1 maja 2004 r. w wyniku nowelizacji, dokonanej
ustawą z dnia 16 kwietnia 2004 r. o zmianie ustawy Kodeks karny i
niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr 93, poz.889) - przepis ten zakłada karalność
udziału w grupie lub związku „mającym na celu popełnienie przestępstwa
lub przestępstwa skarbowego”. Zgodzić się przy tym należy ze
stanowiskiem składu 7 sędziów Sądu Najwyższego, że odpowiedź na postawione
pytanie, choć formalnie dotyczy jedynie art. 258 § 1 k.k., rzutować
musi także na interpretację wielu innych przepisów Kodeksu karnego,
zmienionych w podobny sposób jak art. 258 § 1 – czyli przez dodanie do
określenia „przestępstwo” zwrotu „w tym (lub) przestępstwa skarbowego” –
przez ustawę Przepisy wprowadzające Kodeks karny skarbowy (Dz. U. Nr
83, poz.931). Przyjęcie zatem, że przepis ten przed dniem 17 października
1999 r. obejmował swoim zakresem także przestępstwo skarbowe oznacza,
że również art. 234, 235, 236 § 1 k.k., art. 238 i 239 § 1 k.k. dotyczyły
też tych przestępstw. I odwrotnie – uznanie, że art. 258 § 1 k.k. nie dotyczył
przed nowelizacją z 1999 r. przestępstw skarbowych oznaczać musi, iż
przed dniem 17 października 1999 r. nie było karalne jako przestępstwo
fałszywe oskarżanie innej osoby przed organami ścigania lub orzekania o
popełnienie przestępstwa skarbowego (art. 234 k.k.), ani fałszywe zawiadomienie
organów ścigania o takim przestępstwie (art.238 k.k.), ani też
tworzenie fałszywych dowodów w celu skierowania na inną osobę postępowania
o czyny skarbowe (art. 235 k.k.), czy zatajanie dowodów niewinności
takich czynów (art. 236 §1 k.k.), jako też utrudnianie lub udaremnianie
postępowania karnego przez poplecznictwo do przestępstwa skarbowego
(art. 239 § 1 k.k.). Należałoby zatem wykazać, że intencją ustawo6
dawcy przy kodyfikacji karnej skarbowej było poszerzenie w tych wypadkach
zakresu penalizacji w Kodeksie karnym.
Wykładnia językowa i historyczna, a więc porównanie treści art. 258
§ 1 k.k. sprzed dnia 17 października 1999 r oraz od tej daty (i obecnie) sugeruje,
że dopiero po nowelizacji dokonanej przez przepisy wprowadzające
Kodeks karny skarbowy z 1999 r. penalizacja udziału w grupie lub związku
mającym na celu popełnienie (popełnianie) przestępstwa (przestępstw)
obejmuje także – jako cel owej grupy (związku) – popełnienie przestępstwa
skarbowego, jako że to dopiero wspomniane przepisy wprowadziły do art.
258 § 1 k.k. obok wyrazu „przestępstwo” określenie „w tym i” – a później
„lub” – „przestępstwo skarbowe”. Do wnioskowania takiego skłaniać też
może wyróżnianie w nauce prawa karnego, jako szczególnej jego dziedziny
– prawa karnego skarbowego, z akcentowaniem jego autonomiczności
oraz wypowiadane w związku z tym na gruncie obecnego brzmienia art.
258 § 1 k.k. poglądy niektórych przedstawicieli doktryny prawa karnego, że
„nowelą z dnia 10 września 1999 r. (…) dołączono do przestępstw powszechnych,
jako celu zorganizowanej grupy lub związku również przestępstwa
skarbowe” (O. Górniok w: O. Górniok i inni: Kodeks karny. Komentarz.
Gdańsk 2002/2003, s.1124), a zatem, że wcześniej nie wchodziły
one w skład przestępstwa, o którym mowa była w tym przepisie. Także w
orzecznictwie Sądu Najwyższego wyrażane były poglądy o odrębności reżimu
odpowiedzialności karnej skarbowej, ze wskazaniem, że sam ustawodawca
wyróżnia w wielu ustawach, zwłaszcza amnestyjnych, przestępstwa
skarbowe i przestępstwa z Kodeksu karnego oraz z innych ustaw. W
ich konsekwencji przyjmowano, że regulacje dotyczące przestępstw powszechnych
odnosiły się do przestępstw skarbowych tylko w takim zakresie,
w jakim przewidywały to przepisy prawa karnego skarbowego albo
przepisy innych ustaw. Stąd też np. w uchwale Sądu Najwyższego z dnia
20 listopada 1985 r. (VI KZP, OSNKW 1986, z.5, poz. 36), wydanej w
7
związku z przepisami ustawy z dnia 10 maja 1985 r. o zmianie niektórych
przepisów prawa karnego i prawa wykroczeń (Dz. U. Nr 23, poz.100) podnoszącymi
granice kar grzywien oraz w uchwale z dnia 25 kwietnia 1996 r.
(I KZP 4/96, OSNKW 1996, z. 5-6, poz. 25), wydanej na gruncie podobnej
ustawy z dnia 12 lipca 1995 r. (Dz. U. Nr 95, poz.475), przyjmowano, że
przepisy tych ustaw o podniesieniu granic grzywny, ogólnie w ustawach innych
niż Kodeks karny, nie dotyczą ówczesnej ustawy karnej skarbowej.
Argumentowano, że „w prawie karnym rozróżnia się „przestępstwa” i „przestępstwa
skarbowe” (…), co znajduje swój wyraz między innymi w tym, że
wtedy, gdy konkretna ustawa obejmuje również przestępstwa skarbowe,
wówczas wyraźnie tak stanowi” (uchwała SN z dnia 20 listopada 1985 r.)
oraz, że „rozróżnienie w praktyce legislacyjnej przestępstw i wykroczeń
oraz przestępstw i wykroczeń skarbowych wskazuje, że w wypadku, gdy
ustawodawca nie podkreślił wyraźnie, iż dana regulacja dotyczy także
przestępstw i wykroczeń skarbowych, to świadczy to o jej stosowaniu tylko
do przestępstw i wykroczeń określonych w prawie karnym lub prawie o wykroczeniach”
(uchwała SN z dnia 25 kwietnia 1996 r.).
Nie negując wagi powyższych argumentów trzeba zauważyć, że już
pierwszy z nich, wywodzący się z wykładni językowej i historycznej, a więc
porównywanie jedynie obecnej i poprzedniej wersji art. 258 § 1 k.k., nie
może być uznany za wystarczający. Pomija on bowiem zupełnie intencję
ustawodawcy i to wyrażoną w sposób wyraźny, a więc ratio legis wprowadzanych
w 1999 r. zmian. Otóż, w uzasadnieniu rządowego projektu przepisów
wprowadzających Kodeks karny skarbowy, mocą których dokonano
zmian w niektórych przepisach Kodeksu karnego, w tym i w art.258 k.k. –
które to uzasadnienie z uwagi na uchwalenie tej ustawy, i to w proponowanym
brzmieniu, uznać trzeba za w pełni zaakceptowane przez ustawodawcę
– wskazano, że zmiany te następują „z uwagi na wyraźne, formalne
rozgraniczenie w Kodeksie karnym skarbowym pojęcia „przestępstwa
8
skarbowego” od pojęcia „przestępstwa” oraz pojęcia „wykroczenia skarbowego”
od pojęcia „wykroczenia” (zob. Uzasadnienie rządowego projektu:
Przepisy wprowadzające Kodeks karny skarbowy w: Nowa kodyfikacja karna.
Kodeks karny skarbowy. Warszawa 1999, s.310). Wskazuje to a
contrario, że wcześniej rozgraniczenia takiego, zdaniem ustawodawcy, nie
było, stąd też nie istniała dotąd potrzeba zmian w przepisach części szczególnej
Kodeksu karnego. W ocenie zatem samego ustawodawcy, dopiero
zasadnicze zmiany w sferze prawa karnego skarbowego, dokonywane
przez Kodeks karny skarbowy, doprowadzające do wyraźnego rozgraniczenia
wskazanych pojęć, zmuszają – dla wyeliminowania ewentualnych
wątpliwości, ale też i podtrzymania dotychczasowej karalności określonych
zachowań ujętych w Kodeksie karnym, a nie bynajmniej dla poszerzenia
penalizacji i objęcia nią zachowań dotąd niekaralnych – do uzupełnienia
opisu znamion niektórych przestępstw powszechnych. Tak też właśnie zrozumiało
te zmiany wielu przedstawicieli doktryny wskazując, że „mają one
na celu wyeliminowanie wątpliwości, co do zakresu regulacji niektórych typów
przestępstw” (G. Bogdan, A. Nita, Z. Radzikowska, A. Światłowski:
Kodeks karny skarbowy z komentarzem, Gdańsk 2000, s. 611) lub, że dokonano
ich „dla uniknięcia ewentualnych wątpliwości”, czy i obecnie w
przepisach tych chodzi zarówno o przestępstwo powszechne jak i skarbowe
(T. Bojarski: Kodeks karny skarbowy a kodeks karny. Kilka uwag porównawczych
w: Współczesne problemy procesu karnego i wymiaru sprawiedliwości.
Księga ku czci Profesora Kazimierza Marszała. Katowice
2003, s. 39). Ustawodawca uściślił zatem jedynie, że określone przestępstwa
ujęte w Kodeksie karnym obejmują nadal swymi znamionami – mimo
zmian w prawie karnym skarbowym – także zachowania będące czynami
skarbowymi.
Powyższe wskazuje jednak na potrzebę szerszej analizy historycznej
odnośnie konstruowania prawa karnego skarbowego w Polsce, aby ustalić,
9
czy rzeczywiście zasadnie w cytowanym uzasadnieniu do zmian dokonywanych
w 1999 r. przyjęto a contrario, że wzajemny stosunek pojęć „przestępstwo”
i „przestępstwo skarbowe” przed kodyfikacją karną skarbową z
dnia 10 września 1999 r. pozwala uznać, iż pod pojęciem „przestępstwa” w
art. 258 § 1 k.k. (i innych zmienionych wówczas norm Kodeksu karnego)
kryło się jednak także przestępstwo skarbowe.
Należy zauważyć, że już w pochodzącym z 1925 r. uzasadnieniu projektu
pierwszej polskiej ustawy karnej skarbowej wskazywano (zob. J. Bafia.
Prawo karne skarbowe. Warszawa 1980, s. 9-11), iż funkcjonują dwa
podejścia do kwestii przestępstw skarbowych. Jedni – jak pisano – uważają,
że „przestępstwa skarbowe nie są niczym innym jak zwykłymi przestępstwami,
dokonanymi w celu wzbogacenia się (…) w szczególności oszustwem,
a więc nie ma potrzeby tworzenia dla tych przestępstw odrębnych
norm”, inni zaś „nie dopatrują się w przestępstwach skarbowych zwykłego
oszustwa, lecz uważają je za przestępstwa osobnego rodzaju”. Sam projektodawca
uznawał to pierwsze stanowisko za niezbyt trafne podnosząc,
że o ile prawo karne powszechne karze z zasady za czyny, które ogół społeczeństwa
odczuwa i uznaje za zło, to normy karne skarbowe są jedynie
konsekwencją nakazów i zakazów wprowadzonych innymi ustawami, o
charakterze finansowym, często przy tym zmienianymi, i to one dopiero
wskazują, czego czynić nie wolno pod groźbą kary. W przypadku zatem
prawa karnego skarbowego to dopiero przepisy karne mają kształtować
poczucie prawne społeczeństwa. Zastrzeżono jednak, że projekt przyjmuje
wobec obu tych poglądów drogę pośrednią, nie akceptując też drugiego ze
stanowisk i wydzielając przestępstwa skarbowe pozostaje przy zasadach
prawa karnego powszechnego, wprowadzając jedynie pewne od nich odrębności
(J. Bafia, op. cit. s.10). Owa pierwsza polska ustawa karna skarbowa
z dnia 2 sierpnia 1926 r. (Dz. U. R.P. Nr 105, poz.609) operowała
ogólnym określeniem „przestępstwo” – bez dookreślenia „skarbowe” –
10
uznając, że według jej przepisów „ulegają ukaraniu przestępstwa polegające
na naruszeniu przepisów w przedmiocie” określonych następnie opłat,
monopoli państwowych, podatków i obrotu towarowego (art. 1 ustawy) oraz
zastrzegając jednocześnie, iż „zawarte w powszechnych ustawach karnych
przepisy prawa karnego materialnego mają o tyle zastosowanie do przestępstw
karalnych według niniejszej ustawy, o ile ta nie stanowi inaczej”
(art. 2). To samo rozwiązanie znajdujemy w art. 1 i 2 ustawy karnej skarbowej
z dnia 18 marca 1932 r. (Dz. U. R.P. Nr 34, poz.355). Obie te regulacje
ograniczały się zatem do wydzielenia przestępstw skarbowych jako
pewnej grupy zachowań przestępnych skierowanych przeciwko interesom
fiskalnym państwa, z poddaniem ich odpowiedzialności według zasad prawa
karnego, z określonymi tylko od owych zasad odstępstwami, przewidzianymi
w tychże ustawach (zob. np. J. Sobczak: Kodeks karny skarbowy.
Wprowadzenie, Warszawa 1999, s. 10). Dopiero dekret Prezydenta RP z
dnia 3 listopada 1936 r. Prawo karne skarbowe (Dz. U. R.P. Nr 84, poz.
581), wydany już pod rządem Kodeksu karnego z 1932 r. i Prawa o wykroczeniach
z 1932 r., przewidywał istnienie „występku skarbowego” i „wykroczenia
skarbowego”, przy czym do obu rodzajów czynów miały odpowiednie
zastosowanie, enumeratywnie już wskazane, przepisy Kodeksu karnego,
w tym jego art. 1-3 (art.2 i 36 dekretu); nie było w tym nic szczególnego,
gdyż zgodnie z art. 2 Prawa o wykroczeniach z 1932 r. (Dz. U. R.P. Nr
60, poz. 572) do wykroczeń stosowano wówczas także odpowiednio określone
przepisy części ogólnej Kodeksu karnego, a wśród nich również art.
1-3 k.k. To pod rządem Prawa karnego skarbowego z 1936 r. A. Mogilnicki
wskazywał – jak to podnosi Prokurator Krajowy – na tzw. dwutorowość represji
karnej przy czynach „zwykłych” i skarbowych twierdząc, że są to
„dwie rzeczy zupełnie różne” (A. Mogilnicki. Dwutorowość represji karnej
przy przestępstwach zwykłych i skarbowych, RPEiS 1937, z. 3, s. 42). Ze
szczegółowych wywodów tegoż autora, odnoszonych zresztą także do
11
rozwiązań sprzed 1936 r., wynikało wszak jedynie, że mimo istnienia odpowiednich
przepisów prawa karnego powszechnego pozwalających na
ściganie określonych zachowań, prawo tworzy normy karne skarbowe, gdy
przedmiot czynu jest „natury fiskalnej”, ponieważ jak wywodził „poczucie
prawne społeczeństwa (…) nie godzi się jakoś z tym, iżby człowiek, który w
drodze nielegalnej dąży do zmniejszenia przypadających nań ciężarów publicznych
miał być takim samym zbrodniarzem jak ten, kto przez czyny
przestępne dąży do wzbogacenia się bezpośrednią krzywdą współobywateli”
(tamże, s. 337). Było to zatem tylko nawiązywanie do tego, o czym pisano
we wspomnianym projekcie pierwszej ustawy karnej skarbowej. Przestępstwo
skarbowe ze swoimi znamionami ujętymi w normach prawa karnego
skarbowego, jako statuowane przepisami lex specialis wobec przepisów
części szczególnej Kodeksu karnego, było w tym właśnie znaczeniu,
czyli przez kwalifikowanie prawne - według A. Mogilnickiego – czymś innym
niż tzw. przestępstwo zwykłe. Pamiętać jednak należy, że stosowano doń
nadal normy Kodeksu karnego z 1932 r. dotyczące istoty przestępstwa i
zasad odpowiedzialności karnej.
W nauce prawa karnego rzeczywiście wyodrębnia się, jako szczególnej
jego dziedziny (działy) – prawo karne skarbowe, ale wyodrębnianie takie
do dziś opiera się na podkreślaniu właśnie szczególnego przedmiotu
tego prawa, gdyż chodzi tu zawsze i tylko o ochronę interesu finansowego
państwa – obecnie także samorządu terytorialnego i Unii Europejskiej –
(zob. np. J. Bafia: Prawo karne skarbowe, s. 7; T. Bojarski: Polskie prawo
karne. Zarys części ogólnej, Warszawa 2002, s. 25; M. Bojarski, J. Giezek,
Z. Sienkiewicz: Prawo karne materialne. Część ogólna i szczególna, Warszawa
2004, s. 29; L. Gardocki. Prawo karne, Warszawa 2002, s.1-2). Czy
jednak takie wyodrębnienie daje podstawę do uznania, że przestępstwo
„skarbowe” i przestępstwo w rozumieniu Kodeksu karnego to dla ustawodawcy
pojęcia całkowicie autonomiczne? W nauce prawa karnego wyod12
rębnia się przecież nadal także – tym razem poprzez kryterium podmiotowe
– drugą jego szczególną dziedzinę, czyli prawo karne wojskowe (publikacje
jak wyżej). Czy to z kolei miałoby oznaczać, że „przestępstwo wojskowe” to
także pojęcie autonomiczne wobec pojęcia przestępstwa w rozumieniu Kodeksu
karnego i nie wchodzące w jego skład? Dziś wprawdzie przestępstwa
te ujęte są, choć odrębnie, to jednak w ramach Kodeksu karnego, nie
można wszak zapominać, że w okresie II Rzeczypospolitej, jak i po II wojnie
światowej aż do 1970 r., kwestie te normowały oddzielne kodeksy karne
wojskowe z 1928 r. (Dz. U. R.P. Nr 36, poz. 328) i z 1932 r. (Dz. U. R.P.
Nr 91, poz. 765), a następnie Kodeks karny Wojska Polskiego z 1944 r.
(Dz. U. R.P. Nr 6, poz. 27 ze zm.) i to one definiowały wręcz pojęcie „przestępstwa
wojskowego” (por. art. 1 w.k.k. z 1932 r. i art. 8 k.k.WP). Kodeks
karny wojskowy z 1932 r., mimo szczegółowej regulacji wielu kwestii związanych
z zasadami odpowiedzialności karnej, wyraźnie przy tym zastrzegał,
że „przepisy części ogólnej kodeksu karnego z 1932 r. mają zastosowanie
do przestępstw wojskowych (…) ze zmianami zawartemi w kodeksie
karnym wojskowym” (art. 6 § 1). Było to więc rozwiązanie podobne jak w
ustawie karnej skarbowej z 1932 r., a różniące się od konstrukcji Prawa
karnego skarbowego z 1936 r. tylko tym, że to ostatnie enumeratywnie
wskazywało stosowane przepisy części ogólnej Kodeksu karnego z 1932 r.
Jeżeli przy tym uwzględni się, że u podstaw wyodrębnienia czynów skarbowych
leżała potrzeba kształtowania dopiero, przez normy karne, społecznej
świadomości potrzeby przestrzegania nakazów i zakazów ze sfery
finansowej - nad jej brakiem właśnie ubolewał R. Lemkin w Komentarzu do
ustawy karnej skarbowej z 1932 r. (zob. J. Bafia. Prawo karne skarbowe, s.
10) - to trudno przyjąć, iżby ustawodawca jednocześnie na gruncie Kodeksu
karnego z 1932 r. uznawał za prawnie obojętne np. fałszywe zawiadamianie
o „występku skarbowym”, poplecznictwo do takiego występku, czy
publiczne nawoływanie do jego popełnienia, jako że penalizował tu jedynie
13
fałszywe zawiadamianie o „występku”(art. 147), poplecznictwo do „przestępstwa”
(art. 148 § 1 d.k.k.) i publiczne nawoływanie do popełnienia
„przestępstwa” (art. 154 d.k.k.); nota bene przy tym rozróżnianiu nie obejmowały
by one też nawoływania do popełniania i poplecznictwa do przestępstw
wojskowych. Wszystko wskazuje zatem na to, że w okresie międzywojennym
wydzielono jedynie, dla wskazanego wyżej celu, czyny
„skarbowe” uznając – właśnie z uwagi na ów cel – normy szczególne kodeksu
karnego, penalizujące zachowania podobnego typu, za niewystarczające,
ale nie traktując bynajmniej pojęcia ówczesnego „występku skarbowego”
za całkowicie autonomiczne wobec pojęcia „występku” i uznając
go za mieszczący się w ogólnym pojęciu „przestępstwa” także, gdy tego
ostatniego używa w znamionach czynów ujmowanych w części szczególnej
kodeksu karnego.
Rozwiązania Prawa karnego skarbowego z 1936 r. przejął także dekret
z dnia 11 kwietnia 1947 r. – Prawo karne skarbowe (Dz. U. R.P. Nr 32,
poz. 140). Nieco inaczej natomiast uregulowała analizowaną kwestię ustawa
karna skarbowa z dnia 13 kwietnia 1960 r. (Dz. U. Nr 21, poz. 123), która
wprawdzie nadal rozróżniała występki skarbowe (art. 2) i wykroczenia
skarbowe (art. 37) oraz nakazywała stosować do nich odpowiednio większość
przepisów części ogólnej Kodeksu karnego (art. 3 § 1 i art. 38 ustawy),
ale w art. 1 przyjmowała, że występki i wykroczenia skarbowe nią
przewidziane są „przestępstwami skarbowymi”. Pamiętać tu jednak należy,
iż w tym czasie nadal obowiązywało Prawo o wykroczeniach z 1932 r., według
którego stosowano do wykroczeń określone przepisy części ogólnej
kodeksu karnego z 1932 r. Odejście od tej konstrukcji nastąpiło w ustawie
karnej skarbowej z dnia 26 października 1971 r. (Dz. U. Nr 28, poz.260), a
więc już po uchwaleniu w 1969 r. nowego Kodeksu karnego, a w 1971 r.
nowego Kodeksu wykroczeń. Nowa regulacja karna skarbowa przyjęła pojęcie
„przestępstwa skarbowego” (art. 1), do której to kategorii zaliczyła, co
14
do zasady, dotychczasowe występki skarbowe (zob. J. Bafia. Prawo karne
skarbowe, s.20), zachowując też pojęcie „wykroczenia skarbowego” (art.
35). Utrzymano jednak nadal zasadę, że do obu kategorii tych czynów stosuje
się odpowiednio enumeratywnie wskazane przepisy Kodeksu karnego,
tym razem z 1969 r., w tym m.in. jego art. 1-4 (art. 2 i 36 u.k.s.). Była to
więc cały czas kontynuacja stanowiska, które legło u podstaw pierwszej regulacji
karnej skarbowej z 1926 r. i dalszych unormowań okresu międzywojennego.
W doktrynie wskazywano wówczas wprawdzie, że ustawa z 1971
r. jest „aktem samoistnym i wyłącznym”, ale odnoszono to do „stanowienia
o przestępstwach i wykroczeniach skarbowych” wskazując, że nie będą takowymi
czyny, które godzą wprawdzie w interes finansowy państwa, ale
nie są ujęte w ustawie karnej skarbowej, lecz w innych aktach prawnych
(zob. J. Bafia, J. Białobrzeski, S. Czerlunczakiewicz, L. Hochberg, J. Kowalski,
M. Kulesza, K. Sosnowski, Z. Szpakowski, I. Śmietanka, J. Wiącek:
Ustawa karna skarbowa z komentarzem. Warszawa 1973, s. 14).
Takie rozwiązanie w ustawie z 1971 r. dało jednak asumpt do wyrażenia
w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 27 lipca 1972 r. (VI KZP 18/72,
OSNKW 1972, z. 10, poz. 155) poglądu, że skoro art. 2 u.k.s. recypuje art.
1 k.k., to tym samym przestępstwa skarbowe są zarazem przestępstwami
w rozumieniu art. 1 k.k., zaś w uchwale z dnia 31 lipca 1974 r. (IV KZP
9/74, OSPiKA 1975, z. 10, poz. 218) – z uwagi na recepcję przez ustawę
karną skarbową także art. 120 § 1 k.k. z 1969 r., definiującego czyn zabroniony
– że rzeczą uzyskaną za pomocą „czynu zabronionego” w rozumieniu
ówczesnych przepisów art. 215 i 216 k.k. z 1969 r. (paserstwo) są także
„wartości dewizowe uzyskane za pomocą czynu zabronionego określonego
przez u.k.s. jako przestępstwo dewizowe”. Poglądy te spotkały się z
różnym przyjęciem w piśmiennictwie, jako że ukształtowały się w tym czasie
dwa zasadnicze stanowiska w kwestii charakteru pojęć „przestępstwo” i
„przestępstwo skarbowe”. Jedno głoszące ich pełną autonomię i drugie
15
wskazujące na stosunek podrzędności desygnatów tego ostatniego wobec
pierwszego z nich. Zwolennicy autonomii omawianych pojęć krytycznie
oceniając pogląd wyrażony w pierwszej ze wskazanych uchwał podnosili,
że przepisy Kodeksu karnego powinny być według art. 2 u.k.s. stosowane
na gruncie prawa karnego jedynie odpowiednio (np. J. Bafia. Prawo karne
skarbowe, s. 45), a nadto, że art. 1 k.k. ma zastosowanie także do wykroczeń
skarbowych, przeto przy tym rozumowaniu przestępstwem w rozumieniu
Kodeksu karnego byłoby także to wykroczenie (np. J. Raglewski:
Relacja pojęć „przestępstwo” – „przestępstwo skarbowe oraz „wykroczenie”-„
wykroczenie skarbowe” w polskim systemie prawa karnego skarbowego,
PiPr 1998, nr 5, s. 105). Zapomniano jednak w tej krytyce, że Sąd
Najwyższy pogląd swój wypowiedział na gruncie ówczesnego art. 246 § 4
k.k. z 1969 r. uznając, że skoro przepis ten, dotyczący tzw. przestępstwa
urzędniczego, wyłącza zastosowanie swoich § 1-3, gdy czyn wyczerpuje
znamiona „innego przestępstwa”, to dotyczy to też wyczerpywania przez
dane zachowanie znamion „przestępstwa skarbowego”, a więc że nie
wchodzi wówczas w grę odpowiedzialność z art. 246 § 1-3 k.k., lecz jedynie
za dane przestępstwo skarbowe, co można np. odnieść było do funkcjonariusza
celnego zapewniającego sprawcy, przez nienależytą kontrolę
celną, możliwość dokonania przemytu celnego, jako pomocnictwa do tegoż
przemytu. I trudno doprawdy takiemu stanowisku odmówić racji. Krytyka
poglądu wyrażonego w drugiej ze wskazanych uchwał podnosiła z kolei, że
recepcja art. 120 § 1 k.k. z 1969 r. wiąże się jedynie z wymogiem „odpowiedniego”
stosowania tego przepisu przy czynach skarbowych, przeto warunek,
iż czynem zabronionym jest zachowanie o znamionach określonych
w „ustawie karnej” oznacza tu tylko „ustawę karną skarbową”, podczas gdy
na gruncie Kodeksu karnego należy przez to rozumieć inną ustawę, do której
normy tego kodeksu mają zastosowanie przez art. 121 k.k., a więc nie
ustawę karną skarbową (B. Koch: Glosa, OSPiKA 1976, nr 2, s. 79-83).
16
Zwolennicy poglądu Sądu Najwyższego wskazywali natomiast, że przecież
sama ustawa karna skarbowa z 1971 r. uznawała się za ustawę karną,
skoro w swym art. 6 – normującym tzw. idealny zbieg czynów, traktowany
niejako sztandarowo jako przejaw odrębności czynów skarbowych – zakładała,
że chodzi tu o wyczerpywanie przez czyn znamion określonych „w
przepisach niniejszej ustawy oraz (…) innej ustawy karnej” (G. Bogdan:
Relacja pojęć przestępstwa i przestępstwa skarbowego w polskim prawie
karnym, PS 1997, nr 5, s. 86).
Pomijając już inne argumenty zwolenników każdego z prezentowanych
poglądów, wysuwane poprzez analizę konkretnych przepisów ustawy
karnej skarbowej z 1971 r. oraz Kodeksu karnego z 1969 r. i ustaw je nowelizujących,
zauważyć należy, że jednak to ustawodawca decyduje o charakterze,
jaki nadaje danym czynom zabronionym. Poczyniony zaś przegląd
konstrukcji prawnych zawartych w ustawach karnych skarbowych – od
tej z 1926 r. poczynając, a na ustawie z 1971 r. kończąc – wskazuje, że
przez cały ten okres ustawodawca realizował założenie wskazane w cytowanym
na wstępie tych rozważań projekcie pierwszej z nich. Wyodrębniał -
z uwagi na szczególną potrzebę kształtowania dopiero przez normy karne
świadomości prawnej społeczeństwa – jako leges specialis te zachowania
zabronione przez ustawy finansowe, których przedmiotem ochrony był interes
fiskalny państwa. Miały one, z uwagi na rangę tego interesu, zabezpieczać
„zakazy lub nakazy finansowe (…) za pomocą środków prawa karnego”
(Z. Siwik: Systematyczny komentarz do ustawy karnej skarbowej. Cz.
ogólna, Wrocław 1993, s. 10). Określając je mianem przestępstw „skarbowych”
ustawodawca nie odbierał im bynajmniej cech przestępstwa w rozumieniu
norm Kodeksu karnego. Pojęcie czynu zabronionego i strukturę
przestępstwa dla obu regulacji statuowały normy Kodeksu karnego, a odpowiedzialność
za przestępstwa skarbowe przez cały czas oparta była na
tych samych zasadach, według których odpowiadało się za czyny zabro17
nione przez Kodeks karny, z pewnymi tylko, charakterystycznymi dla czynów
skarbowych z uwagi na ich przedmiot, odrębnościami. Nie dziwi zatem,
że także Kodeks karny z 1969 r. przy opisywaniu takich czynów zabronionych,
jak fałszywe oskarżenie innej osoby (art. 248), fałszowanie
dowodów (art. 249), zatajanie dowodów niewinności (art. 250), fałszywe
zawiadamianie organu ścigania (art. 251) czy poplecznictwo (art. 252),
ograniczał się - podobnie jak jego poprzednik z 1932 r. – do użycia wśród
ich znamion ogólnego określenia „przestępstwo” (lub także „wykroczenie”),
co nie oznaczało bynajmniej, że zachowania te stawały się niekaralne, jeżeli
odnosiły się do czynów skarbowych.
Podejścia ustawodawcy do omawianego problemu nie zmieniła także
nowelizacja ustawy karnej skarbowej z 1971 r., dokonana ustawą z dnia 3
lipca 1998 r. (Dz. U. Nr 18, poz. 682), której celem było dostosowanie tej
ustawy do wchodzących w życie nowych kodyfikacji karnych z 1997 r.
Wprawdzie w zmienionym wówczas art. 2 u.k.s przyjmowano teraz, że do
przestępstw skarbowych „nie mają zastosowania przepisy części ogólnej
Kodeksu karnego”, ale zastrzeżono od razu , iż następuje to „z wyjątkiem”
enumeratywnie następnie wyliczonych przepisów, a wyliczenie owo obejmowało
podobny zakres norm nowego Kodeksu karnego, jak w dotychczasowym
ujęciu z odwołaniem się do kodeksu z 1969 r. Pojęcie czynu zabronionego
przez u.k.s. definiował zatem nadal Kodeks karny i jego art. 115 §
1, a pojęcie przestępstwa skarbowego z art. 1 u.k.s. było nadal uzupełniane
przez odwołanie się do art.1 k.k., który – jak wskazuje się w doktrynie –
„wymienia wszystkie elementy struktury przestępstwa” (A. Zoll, Kodeks
karny. Cz. ogólna, Komentarz, Kraków 2004, t. I, s. 21) oraz do zasad odpowiedzialności
karnej wskazanych w art. 2-3 k.k., zaś odpowiedzialność
za przestępstwa skarbowe opierała się, i po tej nowelizacji, na tych samych
zasadach, co za przestępstwa określone w samym Kodeksie karnym i innych
ustawach karnych.
18
Wszystko to wskazuje, że ustawodawca na gruncie przepisów prawa
karnego sprzed wejścia w życie Kodeksu karnego skarbowego z 1999 r.
nie traktował bynajmniej pojęcia „przestępstwa skarbowego” jako całkowicie
autonomicznego wobec pojęcia „przestępstwa”, a tym samym, że i na
gruncie art. 258 § 1 k.k. z 1997 r. przez związek lub grupę mające na celu
„popełnianie przestępstw” rozmieć wówczas należało także grupę lub związek
utworzone w celu popełniania przestępstw „skarbowych”. Za nietrafny
uznać należy przy tym pogląd, że kwestię udziału w grupie lub związku mającym
na celu popełnianie przestępstw skarbowych regulowała wówczas
sama ustawa karna skarbowa przez przyjęcie, że popełnienie w takich warunkach
przestępstwa skarbowego objęte jest tzw. nadzwyczajnym obostrzeniem
kary (art. 25 § pkt 1 u.k.s. w brzmieniu do dnia 31 sierpnia 1998
r. i art. 25 § 1 pkt 5 u.k.s., po tej dacie; obecnie regulację taką zawiera też
art. 37 § 1 pkt 5 k.k.s.). Rzecz w tym, że przestępstwo brania udziału w
grupie lub związku mającym cel przestępny jest czynem formalnym, zatem
jego sprawca odpowiada odrębnie za sam skutek, czyli za przestępstwo,
dla popełnienia którego grupa lub związek powstały, gdy przestępstwo to
zostanie popełnione z jego udziałem. Obostrzenie kary, przewidziane wówczas
przez przepisy karne ogólne danej ustawy, za popełnienie przestępstwa
w grupie lub związku, nie ma zatem nic wspólnego z odpowiedzialnością
za przestępstwo samego udziału w owej grupie bądź związku.
Przedstawiona konstrukcja prawa karnego skarbowego uległa jednak
zmianie w Kodeksie karnym skarbowym z 1999 r. Jego odrębność jako aktu
prawnego uzasadniano wprawdzie jedynie tradycją i finansowym charakterem
przedmiotu regulacji (zob. Uzasadnienie projektu, s. 126), ale mimo
to dokonano w nim zmiany o generalnym charakterze. Kodyfikacja ta,
utrzymując podział czynów skarbowych na przestępstwa skarbowe i wykroczenia
skarbowe, uregulowała bowiem samodzielnie, w sposób autonomiczny,
zasady odpowiedzialności za te zachowania (Uzasadnienie pro19
jektu, s. 130). Odpowiedzialności za obie kategorie czynów skarbowych nie
określa się już ogólnym pojęciem „odpowiedzialności karnej”, lecz używa
określenia „odpowiedzialność karna za przestępstwa skarbowe” i „odpowiedzialność
za wykroczenia skarbowe” (art. 1 § 1 k.k.s.), co podkreślono
wręcz w Uzasadnieniu projektu kodeksu (Uzasadnienie, s. 136). Kodeks
nie poprzestaje też na samym zdefiniowaniu obu tych kategorii czynów (art.
53 § 2 i 3 k.k.s.), ale sam określa też dla potrzeb Kodeksu karnego skarbowgeo
pojęcie „czynu zabronionego” (art. 53 § 1), warunków odpowiedzialności
(art. 1) i dokładnie normuje jej zasady bez odwoływania się do
przepisów innych kodeksów (art. 1-19). I choć są one – gdy chodzi o przestępstwa
skarbowe – zbliżone do zasad wskazanych w Kodeksie karnym,
to można dziś mówić jedynie, że są to zasady podobne jak w tym kodeksie,
ale już nie, że są to te same reguły odpowiedzialności. Recepcja przepisów
części ogólnej Kodeksu karnego istnieje tu wprawdzie nadal, ale w niewielkim
już zakresie (zob. art. 20, 21 § 3, art. 26 § 3, art. 40 § 1 i art. 45 k.k.s.).
Prawo karne skarbowe pozostaje zatem, pod rządem Kodeksu karnego
skarbowego, nadal szczególną dziedziną prawa karnego, ale jest to już
dziedzina w pełni autonomiczna, która nie tylko ma wyłączność na statuuowanie
czynów skarbowych, ale w której odpowiedzialność za przestępstwa
skarbowe opiera się na odrębnie ujętych, choć podobnych jak w prawie
karnym powszechnym, ale nie tych samych, zasadach.
To zatem dopiero Kodeks karny skarbowy dał pełny wyraz autonomiczności
prawa karnego skarbowego i formalnie rozgraniczył w prawie
karnym pojęcie „przestępstwa skarbowego” od pojęcia „przestępstwa”. Tym
samym, jeżeli chciano, aby penalizacja niektórych zachowań ujętych w Kodeksie
karnym, przy których wśród znamion używano dotąd jako wystarczającego
określenia „przestępstwo” (lub także „wykroczenie”), obejmowała
nadal również czyny skarbowe, niezbędna stała się modyfikacja odpowiednich
przepisów Kodeksu karnego. Bowiem to właśnie dopiero teraz
20
niedokonanie zmian w tym kodeksie mogłoby budzić – na gruncie jego
norm, gdy operują one pojęciem „przestępstwa” jako znamienia czynu zabronionego
– istotne wątpliwości. Zasadnie zatem w cytowanym uprzednio
fragmencie Uzasadnieniu rządowego projektu ustawy – Przepisy wprowadzające
Kodeks karny skarbowy podkreślono, że zmiany w Kodeksie karnym,
przewidziane w art. 4 § 6 tych przepisów, następują ze względu na
wyraźne i formalne rozgraniczenie w Kodeksie karnym skarbowym pojęć
„przestępstwa skarbowego” i „wykroczenia skarbowego” od pojęć „przestępstwo”
i „wykroczenie”. Tym samym, gdyby nie to rozgraniczenie, to
zdaniem samego ustawodawcy zbędne byłyby uzupełnienia w niektórych
modyfikowanych przepisach Kodeksu karnego. Rozwiązanie przyjęte w art.
4 § 6 przepisów wprowadzających Kodeks karny skarbowy nie jest więc
wyrazem zamysłu ustawodawcy poszerzenia penalizacji wynikającej z
norm Kodeksu karnego, lecz utrzymania w tym zakresie dotychczasowego
stanu prawnego. Wskazano zaś uprzednio, że ukształtował się on już pod
rządem Kodeksu karnego z 1932 r. i że funkcjonował też na gruncie kodeksu
z 1969 r., przyjęto go zaś także w Kodeksie karnym z 1997 r. Charakterystyczne
przy tym, że z ośmiu modyfikowanych przepisów, aż w sześciu
(art. 234, 235, 236 § 1, art. 239 § 1, art. 258 § 1 i art. 259 § 1 k.k.)
zmiana polegała m.in. na dodaniu po wyrazie „przestępstwo” – wyrazów „w
tym i przestępstwo skarbowe”, a tylko dwu (art. 238 i 255 § 1 k.k.) dodano
wyrazy „lub przestępstwo skarbowe”. W jednej w tych dwu ostatnich sytuacji
było to niezbędne, gdyż Kodeks karny odnosił penalizowane zachowanie
do „występku”, a nie do „przestępstwa” (art. 255 § 1 k.k.). W drugiej zaś
użycie słowa „lub” wynika już raczej z wymogów języka polskiego, gdyż
modyfikowany przepis (art. 238 k.k.) dotyczył karalności fałszywego zawiadomienia
organu ścigania „o przestępstwie”. Dodanie tu wyrazów „lub o
przestępstwie skarbowym” jest więc prawidłowe, jako że zawiadomienie
może dotyczyć także tylko „przestępstwa skarbowego”, a nie zawsze „w
21
tym i” takiego przestępstwa. Wyrazami „lub przestępstwa skarbowego” zastąpiono
też, w wyniku nowelizacji objętego niniejszym pytaniem art. 258 §
1 k.k., dokonanej ustawą z dnia 16 kwietnia 2004 r. (Dz. U. Nr 93, poz.
889), dotychczasowy jego (istniejący od dnia 17 października 1999 r.)
zwrot „w tym i przestępstwa skarbowego”. Powody owej zmiany są zbliżone
do ostatniego ze wskazanych wyjaśnień, opartego na wymogach języka
polskiego, gdyż dla jej uzasadnienia podawano, że celem jest tu objęcie
penalizacją także działania w grupie lub związku, których celem jest popełnienie
„tylko jednego” czynu przestępnego, a więc „przestępstwa lub przestępstwa
skarbowego” (zob. druk sejmowy nr 181 z 2001, s. 63, dotyczący
tzw. prezydenckiego projektu ustawy o zmianie Kodeksu karnego […] oraz
niektórych innych ustaw i druk sejmowy nr 2407 z 2003 r., s. 13, dotyczący
ustawy nowelizacyjnej z dnia 16 kwietnia 2004 r.). Z punktu widzenia reguł
językowych brzmi to poprawniej, niż gdyby użyto określenia wskazującego,
że chodzić ma także o działanie w celu popełnienia jednego „przestępstwa,
w tym i przestępstwa skarbowego”.
Powyższe różnice w stylizacji zmienionych przepisów Kodeksu karnego
nie mają jednak znaczenia z punktu widzenia wymogu ustawowej
dookreśloności znamion czynów zabronionych przez prawo karne. Zmienione
przepisy wyraźnie wskazują, kiedy obecnie w znamionach penalizowanych
przez nie zachowań jest również „przestępstwo skarbowe”, a nie
tylko „przestępstwo” oraz „wykroczenie skarbowe”, a nie jedynie „wykroczenie”.
Ponieważ zmiany wywołane przez Kodeks karny skarbowy i przepisy
go wprowadzające odnoszą się jedynie do sfery prawa karnego, przeto
rozróżnianie w tej sferze „przestępstwa” i „przestępstwa skarbowego”,
nie musi rzutować na rozumienie pojęcia „przestępstwo” w innych dziedzinach
prawa, np. w prawie cywilnym, prawie pracy, prawie administracyjnym,
czy w różnych aktach ustrojowych, o ile z kontekstu danej normy nie
wynika jednak inaczej. W istocie bowiem także dla prawa karnego, ogólnie
22
ujmując, przestępstwo „skarbowe” pozostaje przestępstwem. Tyle tylko, że
z uwagi na wprowadzoną przez Kodeks karny skarbowy pełną autonomiczność
prawa karnego skarbowego jako szczególnej dziedziny prawa
karnego, dla uniknięcia wątpliwości, jakie mogłyby przez to – a także z
uwagi na wymóg ustawowej dookreśloności znamion przestępstw – powstać
właśnie teraz w odniesieniu do przepisów statuujących przestępstwa
powszechne z użyciem określenia „przestępstwo”, jako znamienia czynu
zabronionego, zaczęto używać dookreślenia „w tym (lub) przestępstwo
skarbowe” („wykroczenie skarbowe”) tam, gdzie w ramach karalności danego
zachowania przez Kodeks karny chciano nadal obejmować również
te, które odnoszą się (mogą się odnosić) do czynów skarbowych.
W tym miejscu należy jednak zwrócić uwagę na argumenty wysuwane
na tle niektórych ustaw szczególnych sprzed dnia 17 października 1999
r., mające jakoby wskazywać na autonomiczność w ówczesnym traktowaniu
przez ustawodawcę pojęć „przestępstwo” i „przestępstwo skarbowe”.
Generalnie należy przyjąć, że skoro kolejne ustawy karne skarbowe nie tylko
– jak niektóre inne ustawy karne – statuowały czyny zabronione, w tym
wypadku skarbowe, ale zawierały także pewne, charakterystyczne z uwagi
na ich przedmiot, odstępstwa od niektórych zasad odpowiedzialności karnej
oraz samych kar i zasad ich wymiaru, to wymogi prawidłowej legislacji
nakazywały, aby ustawy, które modyfikują w tym właśnie zakresie przepisy
karne lub odwołują się do nich, wyraźnie wskazywały również, czy i w jakim
stopniu dotyczą norm prawa karnego skarbowego. I nie ma to nic wspólnego
z kwestią autonomiczności pojęć „przestępstwo” i „przestępstwo skarbowe”.
Zasadnie zatem wskazywano np., że skoro ustawa z dnia 26 maja
1982 r. o zmianie niektórych przepisów prawa karnego i prawa o wykroczeniach
(Dz. U. Nr 16, poz. 125) podnosząc granice grzywien nie tylko w
Kodeksie karnym (art.1), ale też w pięciu innych ustawach (art. 2-6) nie
wspomina o ustawie karnej skarbowej, to nie dokonuje w niej żadnych tego
23
typu zmian (zob. F. Prusak: Depenalizacja niektórych przestępstw, czy
progresja ich karania, PS 1997, nr 5, s. 80). Trafnie też na gruncie podobnej
ustawy z dnia 10 maja 1985 r. (Dz. U. Nr 23, poz. 100) Sąd Najwyższy,
we wskazanej już uchwale z dnia 20 listopada 1985 r. (VI KZP 30/85),
uznał, że art. 3 tej noweli, podwyższający granice grzywny za przestępstwa
w „ustawach innych”, niż Kodeks karny i przepisy go wprowadzające (art. 1
i 2 ustawy), nie odnosi się do ustawy karnej skarbowej, tym bardziej, że w
jej art.9 wyraźnie wskazano modyfikacje dotyczące tej właśnie ustawy.
Charakterystyczne, że dokonując podobnych zmian w przepisach „prawa
karnego i prawa wykroczeń” w 1990 r. (ustawa z dnia 28 września 1990 r.,
Dz. U. Nr 72, poz. 422) oraz w 1992 r. (ustawa z dnia 28 lutego 1992 r., Dz.
U. Nr 24, poz. 101), przy zawarciu w nich, po zmianach odnośnie przepisów
Kodeksu karnego i Kodeksu wykroczeń, także ogólnego przepisu, iż
zmiany granic grzywien dotyczą też przestępstw z przepisów innych - niż
wskazane w tych nowelach – ustaw (art. 3 ustawy z 1990 r. i art. 7 ustawy
z 1992 r.), ustawodawca nie odnosił tego do ustawy karnej skarbowej, w
której podobnych zmian dokonywał odrębnie (zob. ustawy: z dnia 28 września
1990 r. o zmianie ustawy karnej skarbowej – Dz. U. Nr 86, poz. 503 i z
dnia 10 października 1991 r. o zmianie ustawy karnej skarbowej – Dz. U.
Nr 107, poz. 458). Trafnie więc też na gruncie kolejnej tego typu noweli z
dnia 12 lipca 1995 r. (Dz. U. Nr 95, poz. 475), we wskazanej już także
uchwale Sądu Najwyższego z dnia 25 kwietnia 1996 r. (I KZP 4/96) uznano,
że jej art. 3 ust.1, dotyczący zmian granic grzywien (i nawiązek) w Kodeksie
karnym, Kodeksie wykroczeń „oraz w innych ustawach”, nie dotyczy
ustawy karnej skarbowej. Należy zauważyć, że ówczesna ustawa karna
skarbowa w odniesieniu do wykroczeń skarbowych operowała karą pieniężną
a nie grzywną, o tej zaś nowela z 1995 r. wogóle nie wspominała,
zatem już z tego względu nie można było odnosić jej do czynów skarbowych.
W uzasadnieniu tej ostatniej uchwały wyraźnie zaznaczono, że za24
prezentowany w niej pogląd, iż pojęcia „przestępstwo i wykroczenie”, o których
mowa w ustawie z 1995 r. nie dotyczą „przestępstw i wykroczeń skarbowych”,
jest wyrażony „z uwagi na dotychczasową w tym zakresie praktykę
legislacyjną”. Było to zatem nawiązanie do zasad, jakimi dotąd, według
Sądu Najwyższego, kierował się ustawodawca przy nowelizacji ustaw karnych,
zasad, o których wcześniej była mowa. Odwołano się tu jednak także
do ustaw amnestyjnych z lat 1974 – 1989, w których również – zdaniem
Sądu Najwyższego – „ustawodawca odróżnia przestępstwa i wykroczenia
skarbowe od przestępstw i wykroczeń zawartych w Kodeksie karnym i Kodeksie
wykroczeń”. Samo takie rozróżnianie, nie musi jednak oznaczać
przyjmowania istnienia różnych kategorii pojęciowych, jeżeli wiąże się ono
z wymogami techniki legislacyjnej. Co zatem wynika z tej grupy ustaw?
Otóż już w dekrecie o amnestii z dnia 2 sierpnia 1945 r. (Dz. U. Nr 28, poz.
172 ze zm.) występki skarbowe rzeczywiście wyodrębniono, ale przyjmowano
tu, że zakres stosowania amnestii był dla nich węższy, niż przy innych
czynach, a nadto amnestia obejmowała rozmaite występki z różnych
ustaw, a nie tylko z Kodeksu karnego. Również w dekrecie o amnestii z
dnia 22 lutego 1947 r. (Dz. U. Nr 20, poz. 78) oraz ustawach o amnestii: z
dnia 22 listopada 1952 r. (Dz. U. Nr 46, poz. 309) i z dnia 27 kwietnia 1956
r. (Dz. U. Nr 11, poz. 57), wyodrębniano występki skarbowe z tych samych
powodów. Wyodrębnianie wiązało się tu zatem – z uwagi na różny zakres
owych amnestii wobec rozmaitych czynów – z wymogami techniki legislacyjnej,
a nie z różnicowaniem pojęć „występek” lub „przestępstwo” i „występek
skarbowy”. Inaczej nieco wygląda na tym tle ustawa o amnestii z
dnia 20 lipca 1964 r. (Dz. U. Nr 27, poz. 174), gdyż w swym art. 1 wyodrębniała
ona ogólnie „przestępstwa” (pkt 1 i 2) z określonym zagrożeniem
oraz oddzielnie „występki skarbowe” (pkt 3), mimo że zakres zagrożenia
dla przewidzianej tu abolicji był taki sam. Należy jednak pamiętać, że ówczesna
ustawa karna skarbowa z 1960 r. znając „występki skarbowe”, do
25
„przestępstw skarbowych” zaliczała obok nich też „wykroczenia skarbowe”.
Nie można było zatem w katalogu „przestępstw” objętych amnestią ujmować
występków skarbowych w ramach pojęcia „przestępstw”, gdyż obejmowałoby
ono wówczas też wykroczenia skarbowe. Poprawność tego rozumowania
wzmacnia treść art.7 omawianej ustawy amnestyjnej, gdzie
przewidywano wyłączenia spod amnestii wskazując, iż nie stosuje się jej
„do przestępstw, o których mowa w art.1 pkt 1-3”, jeżeli popełniono je w
warunkach wskazanej tam powrotności do przestępstwa. Zatem przy wyłączeniach
spod amnestii uznano już wyraźnie, że występki skarbowe są
przestępstwami na równi z tymi, o jakich mowa była w pkt 1 i 2 art. 1 ustawy,
a więc zamiennie użyto – tam gdzie było to możliwe – obu tych określeń.
Tę samą konstrukcję zasadnie zastosowano w ustawie o amnestii z
dnia 21 lipca 1969 r. (Dz. U. Nr 21, poz.151), przy czym przy wyłączaniu
pewnych grup „przestępstw” spod działania ustawy (art. 7), wyłączono też
określone „przestępstwa dewizowe i przestępstwa w zakresie ceł i obrotu
towarowego z zagranicą”, a więc zachowania, które ustawa karna skarbowa
uznawała za „występek skarbowy”. Użyto tu zatem znów zamiennie
określeń „występek skarbowy” i „przestępstwo”. Inaczej postąpiono w
ustawie o amnestii z dnia 18 lipca 1974 r. (Dz. U. Nr 27, poz. 159) – a więc
już przy obowiązywaniu ustawy karnej skarbowej z 1971 r. i kodeksu karnego
z 1969 r. – gdyż poddano jej sprawy „o przestępstwa oraz o przestępstwa
skarbowe” (art. 1 i 3 ustawy). Użycie łącznika „oraz” sugerować
mogło, że ustawodawca odrębnie traktuje oba te określenia, z tym że użyto
tu także spójników „i” (art. 2), ale w art.5, wyłączając określone czyny spod
swego działania, ustawa zakładała, że „art. 1-3 nie stosuje się do przestępstw”
popełnionych przed wskazaną tam datą, a nie, jak nakazywałaby
poprawność legislacyjna, do „przestępstw oraz (lub „i”) przestępstw skarbowych”
sprzed owej daty. Jeszcze innego zwrotu użyto w ustawie o
amnestii z dnia 21 lipca 1977 r. (Dz. U. Nr 24, poz. 102), jako że miała ona
26
generalnie zastosowanie „w sprawach o przestępstwa, w tym i skarbowe”
(art. 1 ust.1 i art. 3 ust. 1). Także ustawa o amnestii z dnia 21 lipca 1984 r.
wskazywała, że odnosi się do spraw „o przestępstwa, w tym skarbowe”
(art. 4 ust. 1), a przewidując określone wyłączenia ustawa uznawała m.in.,
że nie stosuje się jej „do przestępstw (…) powrotnych popełnionych w warunkach
art. 60 kodeksu karnego lub art. 24 ustawy karnej skarbowej” (art.
5 ust.1 pkt 4 ustawy); użyto tu zatem określenia „przestępstw” do oznaczenia
zarówno czynów powszechnych jak i skarbowych.
Analiza przedstawionych ustaw amnestyjnych wskazuje, że wyodrębnianie
w nich występków (a później przestępstw) skarbowych nie oznaczało
bynajmniej, iż poprzez te regulacje ustawodawca traktował pojęcie
„przestępstwa skarbowego” jako coś całkiem innego niż „przestępstwo”.
Wyodrębnianie to następowało początkowo z uwagi na różny zakres
przedmiotowy tych ustaw, następnie zaś ze względu na specyfikę regulacji
ustawy karnej skarbowej z 1960 r., kiedy zaczęto zamiennie używać, tam
gdzie było to możliwe, określeń „występek skarbowy” i „przestępstwo”, kontynuując
to następnie także '77obec określeń „przestępstwo skarbowe” i
„przestępstwo” w ustawach amnestyjnych wydawanych pod rządem ustawy
karnej skarbowej z 1971 r. Ujęcie takie spotykamy także w ustawie z dnia
17 lipca 1986 r. o szczególnym postępowaniu wobec sprawców niektórych
przestępstw (Dz. U. Nr 26, poz. 128), której art. 7 zakładał wyłączenie spod
jej działania niektórych „przestępstw, w tym przestępstw skarbowych”, popełnionych
w warunkach recydywy z art. 60 k.k. lub z art. 24 u.k.s. Sama
ustawa, ponieważ dotyczyła w zasadzie „przestępstw przeciwko państwu
lub porządkowi publicznemu” (art. 1) zakładała dodatkowo swe zastosowanie
„w sprawach o przestępstwa inne niż wymienione w art. 1 oraz przestępstwa
skarbowe” (art. 5 i 6 ustawy). Użycie wyrazu „oraz” w sytuacji,
gdy w innym przepisie sięgnięto po sformułowanie „w tym” wskazuje w
istocie, że ustawodawca nie przykładał w ustawach okołokarnych, a więc
27
nie statuujących czynów zabronionych, zbytniej wagi do stosowanych tu
sformułowań. Świadczyć może o tym także fakt, że w ustawie o amnestii z
dnia 7 grudnia 1989 r. (Dz. U. Nr 64, poz. 390) przyjęto z kolei, iż dotyczy
ona spraw „o przestępstwa i przestępstwa skarbowe”, a spójnik „i” został
użyty, choć nie doszło w tym czasie do żadnych istotnych zmian ani w prawie
karnym, ani w karnym skarbowym. Wyodrębnienie „przestępstw skarbowych”
spotykamy także w ustawie z dnia 29 maja 1989 r. o przebaczeniu
i puszczeniu w niepamięć niektórych przestępstw i wykroczeń (Dz. U. Nr
34, poz. 179), jest ono tu jednak zrozumiałe, gdyż po pierwsze ustawa dotyczyła
ich tylko, gdy zostały popełnione „z powodów politycznych” (art. 1
pkt 2 ustawy), po wtóre zaś, ponieważ abolicją poza nimi objęte były jedynie
inne „występki”, a nie „przestępstwa”, a przy tym popełnione nie tylko z
tych powodów, które podano przy przestępstwach skarbowych (art.1 pkt 1,
3-4 ustawy). Już jednak w art. 8 ustawa ta puszczała w niepamięć „wykroczenia,
w tym skarbowe”, używała więc znów zwrotu uprzednio już spotykanego,
choć wydano ją w tym samym roku, w którym uchwalono ustawę
wcześniej wskazaną, używającą spójnika „i”. Wzmacnia to jedynie wyrażone
wcześniej przekonanie, że na gruncie ustaw amnestyjno-abolicyjnych
ustawodawca rzeczywiście nie przykładał większej wagi do używanych
sformułowań i nie można z ich zróżnicowania wyciągać zasadnie wniosku,
jakoby dawał on tym wyraz odrębnemu traktowaniu – i to także w odniesieniu
do przepisów Kodeksu karnego – pojęć „przestępstwo” i „przestępstwo
skarbowe”.
Należy w tym miejscu zwrócić jeszcze uwagę na ustawę z dnia 26
października 1982 r. o postępowaniu w sprawach nieletnich, gdyż zarówno
w jej pierwotnej wersji (Dz. U. z 1982 r. Nr 35, poz. 228), jak i obecnie (tj.
Dz. U. z 2002 r., nr 11, poz. 109), uznaje ona za „czyn karalny” w jej rozumieniu,
czyn zabroniony przez ustawę „jako przestępstwo lub przestępstwo
skarbowe” (art. 1 § 2 pkt 2 lit. a ustawy). W tym wypadku dokonano zakre28
ślenia granic działania ustawy, a wyodrębniając pojęcia „przestępstwo” i
„przestępstwo skarbowe”, odwołano się do formuły rozdzielenia („lub”), a
nie do formuły zawierania („w tym”). Należy jednak zauważyć, że użycie w
tej ustawowej definicji liczby pojedynczej nakazywało, ze względów na poprawność
językową, sięgać do spójnika „lub”, gdyż przyjęcie, iż czynem karalnym
jest „czyn zabroniony przez ustawę jako przestępstwo, w tym przestępstwo
skarbowe” brzmiałoby w istocie niezbyt poprawnie. Samo zaś
wskazanie, że chodzi także o przestępstwo skarbowe było niezbędne, jeśli
uwzględni się, iż ustawy karne skarbowe przewidywały pewne odrębności
w sferze odpowiedzialności karnej, a ustawa o postępowania w sprawach
nieletnich od początku zakłada możliwość odpowiedzialności nieletniego
na zasadach ogólnych, o której orzekano wówczas tak w trybie przepisów
Kodeksu postępowania karnego, jak i dawnej Ustawy karnej skarbowej w
postępowaniu sądowym, a obecnie stosownie do przepisów Kodeksu karnego
skarbowego z jego odrębnościami (art. 18 pkt 2 i art. 99 § 1 pkt 2
ustawy w brzmieniu sprzed 29 stycznia 2001 r. i art. 18 § 1 pkt 2 oraz § 2
pkt 2 po tej dacie).
Reasumując, należy stwierdzić, że w zaprezentowanych ustawach
szczególnych normodawca nie reprezentował wprawdzie jednolitego stanowiska
odnośnie rozumienia wzajemnego stosunku pojęć „występek” i
„występek skarbowy”, a później „przestępstwo” i „przestępstwo skarbowe”,
gdyż używał rozmaitych łączników między tymi pojęciami. Następowało to
jednak w ustawach, które z różnych – wskazanych wcześniej – względów
wymagały często wyodrębniania czynów skarbowych, a przy tym nie były
to regulacje, które statuowały przestępstwa i formułowały ich znamiona.
Stąd też ustawodawca używał w nich różnych określeń, nie uwzględniając
reperkusji, jakie sposób owego rozróżniania mógł wywołać przy interpretacji
znamion czynów w przepisach karnych.
29
Wykazano jednak wcześniej, że różnice te nie dają podstaw do przyjęcia,
aby ustawodawca przed dniem 17 października 1999 r. uznawał, iż
na gruncie Kodeksu karnego, w tym przy formułowaniu przepisów określających
znamiona czynów zabronionych, uznawał on pojęcie „przestępstwo
skarbowe” za niemieszczące się wówczas w pojęciu „przestępstwa”, gdy
występowało ono jako znamię czynu zabronionego, które mogło być wypełnione
także przez przestępstwo będące „skarbowym”. Dał zaś temu dobitny
wyraz w cytowanym już fragmencie motywów do przepisów wprowadzających
Kodeks karny skarbowy i modyfikujących niektóre przepisy Kodeksu
karnego. Nie można zatem zasadnie twierdzić, że przed tą zmianą
zakres penalizacji w omawianym art. 258 § 1 k.k., z uwagi na wzajemną relację
używanych przez ustawodawcę pojęć, budził wątpliwości, których co
oczywiste (zob. K. Buchała, A. Zoll: Polskie prawo karne. Warszawa 1995,
s. 68) nie można rozszerzać w drodze wykładni. Założenia przyświecające
kolejnym ustawom karnym skarbowym i kolejne kodeksy karne, aż do
zmian wprowadzonych w 1999 r. wskazują, że ustawodawca nie miał w tej
materii wątpliwości, a więc nie chodzi tu o stosowanie wykładni rozszerzającej.
W konsekwencji należy przyjąć, że przed dniem 17 października
1999 r., zarówno w art. 258 § 1 k.k., jak i w innych, zmienionych przez art.
4 § 6 pkt 1-8 przepisów prowadzających Kodeks karny skarbowy, przepisach
Kodeksu karnego, przez użyte tam wówczas określenie przestępstwo
należało rozumieć także przestępstwo skarbowe.
Mając to wszystko na uwadze rozstrzygnięto jak w uchwale.
9.
12:01 03-01-2009  pasjonat
Tak można- ale to jest już jasne na płaszczyźnie wykładni językowej- gramatycznej.
10.
01:18 03-01-2009  motorek
a wspólnie i w porozumieniu można rozwinąć bardziej?

Społeczność »

Zadaj pytanie na forumZOSTAŃ NASZYM EKSPERTEM
dukeaeccnieruchomosci_wawmfilipinkazaneta1985
dukeaeccnieruchomosci_wawmfilipinkazaneta1985
Dołącz do naszego grona