(http://prawo.wieszjak.pl/forum/thread/81285,pozew-negatoryjny.htm)

covenant56 - 16:04 13-11-2009
Witam,
mieszkam w domu jednorodzinnym w zabudowie szeregowej. ( łącznie 4 domy razem- lata 60) Zewnętrzny dom, bezpośrednio sąsiadujący ze mną został wynajęty pod " żłobek" który jest oficjalnie zarejestrowany pod działalnością" rekreacyjną m- cokolwiek to znaczy. O taki sposobie wynajmu dowiedziałam się już w lipcu i już od lipca próbowałam negocjować z właścicielem domu jak i wynajmującym . W odpowiedzi słyszałam ,że to Polska i tu można wszystko, i że" za cienka jestem w uszach" aby im podskoczyć. Zebrałam podpisy wszystkich mieszkańców ulicy którzy się ze mną solidaryzują ( 98%) i złożyłam pismo do UM. Dostała odpowiedź ,że są legalnie zarejestrowani i nic nie mogą.
Siedząc na necie wiem ,że: należy zmienić użytkowanie( sposócool.gif i że ma być odbiór straży i sanepidu i tam takie....Placówka mieni sie Dziecięcym Ośrodkiem Metodycznym który faktycznie jest żłobkiem czemu prowadzący nie zaprzecza i śmieje mi sie w twarz.
ja: mieszkam z rodzicami lat 84 i 75( zamieszkują w pokoju obok " bawialni", z córka studentka mikrobiologii ( bardzo dużo nauki pamięciowej - obecnie uczy się w wannie!!!!) , ja pracuję w terenie jako pracownik socjalny( praca mocno obciążająca gdyż moją specjalizacja jest przemoc). Rodzice sa osobami przewlekle chorymi( krążenie, astma, cukrzyca) - ojciec wczoraj wrócił ze szpitala.
Jak wygląda dzień; od 6 rano: płacz, krzyk, potem na zmianę krzyk. płacz, zabawa, muzyka, piłka o ścianę, młotki, tupanie( zabawki) , opiekunki mają tez bardzo donośny głos( skromnie sie wypowiem w tym temacie) i tak do 18!!!
ściany sa bardzo cienkie gdyż kiedy rodzice sie budowali w latach 60 nie było potrzeby odgradzać sie murem na 7 cegieł od sąsiada. Ci co wynajęli kupili ten dom po zmarłych, wiec go nie budowali. Moi rodzice pracowali na 2 etatach aby się wyprowadzić z " parszywej " dzielnicy!!!
Wezwałam " szanownych prowadzących" do zaniechania immisji/ Złożyłam pozew do sadu ale sad...KAŻE MI OKREŚLIĆ WARTOŚĆ PRZEDMIOTU SPORU.
Ja nie chce żadnych odszkodowań, chce tylko żeby się wynieśli ,żebym mogła żyć w spokoju ( mam już 53 lata!) Jako podstawę podałam art 144 kc.
Jak mam to napisać aby nie było związane z materialnym roszczeniem tylko niematerialnym?? Jestem załamana bo przewidują na wiosnę adaptacje ogrodu na ogródek jordanowski!!!! a między nami jest tylko siatka, nie ma nawet krzaczka angry.gif !!!!JUż wystarczyła jak w ciepłe dni września dzieci były na tarasie.
BŁAGAM. TYLKO BEZ KOMENTARZY TYPU " A CO NIE LUBISZ DZIECI" !! BO TO NIE MA NIC WSPÓLNEGO ZE SPRAWA A DZIECI KOCHAM I WALCZĘ W PRACY O ICH PRAWA I SPOKOJNE ZYCIE.


ewakonieczna - 16:34 13-11-2009
Mam dzieci - lubię dzieci.
Mieszkałam NAPRZECIWKO przedszkola - horror - tego nie da się opowiedzieć - to trzeba przeżyć na własnej skórze.
Wyrazy współczucia.
Jest dylemat jak to prawnie ugryżć,aby ich eksmitować-wyrzucić.
Pozdrawiam.
Łukasz Nysztal - 18:49 13-11-2009
Należy wezwać właściciela lokalu sąsiedniego z którego dobiegają te hałasy o zaprzestanie niedozwolonych immisji w postaci hałasów - bądź też odpowiednie wyciszenie ściany. W wezwaniu powołać się na art. 144 kc.

Jeśli wezwanie nie przyniesie rezultatu - pozew do sądu o zakazanie takich immisji.

Art. 144. Właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych.

covenant56 - 19:16 13-11-2009
Dziękuje za odpowiedź
blink.gif ale to wszystko już wiem: immisje( bezpośrednie, pośrednie) a nawet naruszenie dóbr osobistych( zmuszanie do zachowań- nauka w wannie, opuszczanie ogrodu, zaprzestanie korzystanie z tarasu) , wezwać wezwałam ( chyba to napisałam) bez rezultatu!
wezwałam nawet do zaniechania na przyszłość( ogród jordanowski, mini golf!!!) i co....dopiero zaczął inwestycje pełną parą
Co mam zrobić aby sąd nie oczekiwał ode mnie podania wartości sporu? Ja zmienić pozew aby roszczenie było nie materialne???bo nie chce dochodzić odszkodowania tylko chce aby sie wynieśli
Znam art 144 kc i 222 par 1 i 2 oraz 51 kw , szkopuł w tym ,że nie wiem jaki manewr mam zastosować aby nie określać wartości przedmiotu sporu bo to już wyższa półka...sad.gif
A jeżeli już nie ma wyjścia to jak określić wartość przedmiotu sporu: dom wart 600 tyś, uważam ze jego wartość spadła o 30% jak nie całość bo nie wiem czy ktoś chciałby kupić dom z takim sąsiedztwem. smile.gif
covenant56 - 19:18 13-11-2009
Przepraszam za różnorodność pisma ale jeszcze nie łapie waszych "myków"
Pozdrawiam
Łukasz Nysztal - 10:25 14-11-2009
Wartość przedmiotu sporu musi być określona. Jest to roszczenie majątkowe.

CYTAT
Postanowienie Sądu Najwyższego - Izba Cywilna
z dnia 19 grudnia 2002 r.
V CZ 162/2002

Roszczenie negatoryjne właściciela nieruchomości o zaniechanie immisji (art. 222 § 2 kc w związku z art. 144 kc) ma charakter majątkowy.


W takim wypadku wartość przedmiotu sporu określa się jako wartość neruchomości, a co najmniej kwota wyrażająca się zmniejszeniem rynkowej wartości nieruchomości na skutek zakłóceń sąsiedzkich.

Są jednak i zdania odmienne:

CYTAT
Postanowienie Sądu Najwyższego - Izba Cywilna
z dnia 10 kwietnia 2002 r.
IV CZ 29/2002

Sprawa o zakazanie działalności gospodarczej (prowadzenia baru), zakłócającej korzystanie z nieruchomości sąsiedniej ze względu na hałas i zapachy, nie jest sprawą o prawa majątkowe w rozumieniu art. 392[1] § 1 kpc.


Zwłaszcza ciekawa jest do tego wyroku glosa krytyczna.

CYTAT
. Sprawa wydaje się na pierwszy rzut oka banalna. Powodowie, właściciele nieruchomości, domagali się zakazania pozwanym prowadzenia baru na będącej ich własnością nieruchomości, ze względu na naruszanie przez gości spokoju i porządku w sąsiedztwie oraz powodowanie emisji nieprzyjemnych zapachów przy przygotowywaniu potraw.

Powództwo zostało oddalone, a ostrze glosowanej sprawy obrócone na zaskarżenie odrzucenia kasacji powodów ze względu na majątkowy charakter sprawy, w której nie wskazano należycie wartości przedmiotu sporu. Nie spełniono też wszystkich warunków formalnych kasacji, ponieważ skarżący uznał za konieczne rozstrzygnięcie istotnego zagadnienia prawnego odnośnie do kognicji sądu powszechnego w zakresie ustalenia „czy doszło do naruszeń będących podstawą powództwa negatoryjnego”.

Sąd Najwyższy uwzględnił zażalenie powodów głównie z tego powodu, że za błędne uznał przyjęcie przez sąd drugiej instancji majątkowego charakteru praw, których ochrony domagali się powodowie w postaci żądania zaniechania przez pozwanych ograniczania korzystania z nieruchomości sąsiedniej, będącej własnością powodów. Jak stwierdził w uzasadnieniu SN występuje reguła, zgodnie z którą o majątkowym charakterze sprawy decyduje ścisłe powiązanie zasadniczego przedmiotu rozstrzygnięcia z mieniem, inaczej: bezpośredni wpływ rozstrzygnięcia na stan mienia powoda oraz jego (mienia) bezpieczeństwo. W glosowanej sprawie, zdaniem SN, takiego powiązania nie ma, przedmiotem zaś ochrony są dobra osobiste powodów naruszone lub zagrożone sposobem korzystania z prawa majątkowego, wpływającym bezpośrednio na dobrostan (samopoczucie) powodów zakłócony immisjami pośrednimi od pozwanych. Dlatego, według SN, przedmiotem rozstrzygnięcia o żądaniu opartym na przepisie art. 144 kc jest określenie sposobu korzystania z nieruchomości pozwanych nie zakłócającego tego dobrostanu, a nie prawo majątkowe.

W konkluzji uznano zatem, że sprawa z powództwa opartego na art. 144 kc zmierzającego do ochrony dóbr osobistych powoda ma charakter niemajątkowy. Prowadzi do tego przekonanie, że wprawdzie korzystanie z nieruchomości oddziałuje również na interesy ekonomiczne właściciela nieruchomości sąsiedniej, ale „związek między żądaniem i rozstrzygnięciem a stanem tych interesów jest jednak tylko pośredni i drugoplanowy w aspekcie celu procesu”. Stąd teza orzeczenia, ogólnie stwierdzająca, że „sprawa o zakazanie działalności gospodarczej (prowadzenia baru), zakłócającej korzystanie z nieruchomości sąsiedniej ze względu na hałas i zapachy, nie jest sprawą o prawa majątkowe w rozumieniu art. 392[1] § 1 kpc”.

2. Kwestię dotyczącą majątkowego lub niemajątkowego charakteru sprawy, wpływającego na zastosowanie art. 392[1] § 1 kpc, pozostawię na koniec. Odpowiedź na tę wątpliwość przyjdzie zresztą sama, wskutek próby odpowiedzenia na pytanie o charakter roszczenia właściciela wywodzonego z art. 144 kc. Przepis ten nie odnosi się akurat do działalności gospodarczej i choć ma w praktyce najczęściej zastosowanie do immisji przemysłowych, to dotyczy ogólnie stosunków sąsiedzkich i wzajemnych zachowań właścicieli, zaś społeczno-gospodarcze przeznaczenie nieruchomości nie jest obojętne dla korzystania z niej i oddziaływania na sąsiadów.

Teza orzeczenia wybiega jednak poza istotę konkretnej sprawy, bo to, czy chodzi w sporze o prawa majątkowe, czy niemajątkowe, nie wiąże się akurat z prowadzeniem działalności gospodarczej, lecz sferą praw podmiotowych dotkniętych oddziaływaniem sąsiedzkim. Z pewnym zastrzeżeniem, o którym dalej, podobnie by należało sprawę oceniać, gdyby chodziło o nadmierny hałas wynikający z upodobania sąsiada do zabaw nocnych w budynku mieszkalnym, albo hałasów i zapachów powodowanych nadmierną ilością zwierząt domowych trzymanych w mieszkaniu w kamienicy itd. Stwierdzenie to jest potrzebne, żeby nie kojarzyć sprawy z prawnymi ograniczeniami prowadzenia działalności gospodarczej, które są konstytucyjnie możliwe tylko na podstawie ustawy i ze względu na ważny interes publiczny (art. 22 Konstytucji). Interesujące nas przepisy kodeksu cywilnego i kodeksu postępowania cywilnego nie łączą się z tym bezpośrednio, a niedozwolone zakłócanie spokoju sąsiedzkiego nie musi wynikać z prowadzenia działalności gospodarczej. W konkretnej sprawie chodziło zresztą o nieruchomości sąsiednie w dosłownym znaczeniu (budynki na sąsiednich gruntach), choć przepisy te stosuje się także do oddziaływania płynącego z lokali sąsiednich w jednym budynku. W rozpoznawanej sprawie chodziło o działalność gospodarczą pozwanych, których przy wykonywaniu prawa obowiązywała staranność profesjonalisty (art. 355 § 2 kc), wyżej posadowiona niż staranność osoby, która się nie zajmuje działalnością gospodarczą, oczywiście w zakresie jej wykonywania. Problem ten, ze względu na okoliczności faktyczne, mógł pozostać poza zakresem sporu.

Zastosowanie art. 144 kc wiąże się z immisjami pośrednimi, czyli takim oddziaływaniem pochodzącym z nieruchomości sąsiednich, że zachowania na jednej nieruchomości wywołują skutki, które przenoszą się na inne nieruchomości, w bliższym lub dalszym sąsiedztwie. Nie jest to więc wkraczanie wprost w sferę cudzego prawa własności nieruchomości (wtedy jest to immisja bezpośrednia, chroniona przez ogólny przepis art. 140 kc), lecz oddziaływanie mające źródło i skutki na własnej nieruchomości oddziałującego. Stąd nazwa „pośrednie” i potrzeba specjalnej regulacji prawnej w zakresie, w jakim uzna się takie oddziaływanie za niedopuszczalne. Kwestia ochrony właścicieli sąsiednich nieruchomości w takich przypadkach ma bardzo długą historię, występuje na tle wszystkich znanych ustawodawstw oraz w orzecznictwie. Wynika bowiem z natury sąsiedztwa. Nie jest możliwe korzystanie z nieruchomości w zakresie właściwym dla prawa własności (art. 140 kc) i nieoddziaływanie w ogóle w jakimś stopniu na prawa własności sąsiadów, ponieważ nikt, poza zupełnymi wyjątkami, nie żyje na bezludziu, a nawet tam trzeba zachowywać się odpowiednio, np. z powodu reguł ochrony przyrody i środowiska naturalnego. Treść art. 144 kc jest efektem kompromisu, pewnego wypośrodkowania interesów właścicieli nieruchomości sąsiednich. Przepis ten stanowi: „Właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych”.

Przyjmuje się, że art. 144 kc dotyczy immisji pośrednich pozytywnych (rozchodzenia się pyłów, gazów, energii itp.) i negatywnych (zasłanianie światła słonecznego, widoku), materialnych (przenikanie cząstek materii, sił, głosu, energii, promieniowania) i niematerialnych (oddziaływanie na psychikę człowieka, jego poczucie bezpieczeństwa, spokoju, estetyki itp.). Należy podnieść, o czym będzie bliżej za chwilę, że w sprawie chodziło o immisje materialne (hałas, zapachy).

3. W piśmiennictwie słusznie zwraca się uwagę, że obejmowanie przez art. 144 kc immisji niematerialnych (idealnych) jest kontrowersyjne. Wprawdzie przeważa stanowisko, że przepis ten wskazuje na dopuszczalne granice i chroni przed nadmiernym oddziaływaniem i takich immisji, ale wśród głoszonych poglądów występuje stanowisko o zastosowaniu do immisji niematerialnych przepisów o ochronie dóbr osobistych, a nie o ochronie własności. Wydaje się, że mimo rodzaju oddziaływań (materialnych), glosowane orzeczenie próbuje właśnie nawiązać do tego punktu widzenia.

Piszę, próbuje, bo różni się jednak od niego dosyć zasadniczo. Nie formułowano bowiem dotąd poglądu, że można oprzeć roszczenie na art. 144 kc jako roszczenie o ochronę dóbr osobistych, nie włączając w to art. 23 i art. 24 kc. W omawianej sprawie uzyskujemy zamiar ochrony przed immisjami pośrednimi, jako ochronę dóbr osobistych o charakterze niemajątkowym, polegających na dobrostanie (samopoczuciu) powodów zakłócanym przez zachowania pozwanych. Jak pisze się w uzasadnieniu postanowienia SN: „W rozpoznawanej sprawie przedmiotem ochrony są dobra osobiste powodów naruszone lub zagrożone nie tyle istnieniem lub wartością prawa własności pozwanych do nieruchomości, co sposobem korzystania z prawa majątkowego wpływającym bezpośrednio na dobrostan (samopoczucie) powodów zakłócony immisjami pośrednimi od pozwanych”. Myślę, że tkwi w tym wywodzie pewne nieporozumienie, ale czy jego przyczyną nie jest w jakimś stopniu chęć ratowania sytuacji procesowej powodów, zasługujących na ochronę ich prawa własności, lecz szukających sprawiedliwości w dość niezręczny sposób? Jest to tylko przypuszczenie, ponieważ brakuje w stanie faktycznym, podanym w orzeczeniu, danych wskazujących na merytoryczne racje stron. Chodzi w szczególności o przekroczenie przez działalność baru w sąsiedztwie kryterium dopuszczalnych oddziaływań pośrednich, jakim jest przeciętna miara, zależna od wspomnianego społeczno-gospodarczego przeznaczenia obu nieruchomości i stosunków miejscowych (dzielnica handlowa, przemysłowa, mieszkaniowa, centrum miasta, peryferie, sposób wcześniejszego zagospodarowania, przewidywany rozwój, odległości między nieruchomościami itd.).

Można twierdzić, że art. 144 kc nie dotyczy immisji niematerialnych i przenieść całą sprawę na grunt dóbr osobistych, ale trudno oddzielić ten przepis od treści i wykonywania prawa własności oraz oddziaływania tych praw względem nieruchomości, jako ich przedmiotu w stosunkach sąsiedzkich. Sąd Najwyższy dostrzega ten problem, bo w końcowej części uzasadnienia odnosi się do interesów ekonomicznych właściciela, interesów właściciela nieruchomości sąsiedniej, która może tracić atrakcyjność dla ewentualnego nabywcy, jednak uznaje, że „związek między żądaniem i rozstrzygnięciem a stanem tych interesów jest jednak tylko pośredni i drugoplanowy w aspekcie celu procesu”.

Uważam ten punkt widzenia za wadliwy. Gdyby przyjąć przeważające stanowisko co do istoty art. 144 kc, wtedy immisje niematerialne jawiłyby się jako związane z wykonywaniem własności. Jej elementem w ramach praw właściciela określonych w art. 140 kc jest korzystanie z rzeczy zgodnie z jej przeznaczeniem, a więc także spokój, bezpieczeństwo, warunki do pracy, do wypoczynku itp., wpływające bezpośrednio na ludzi, ale mające źródło w prawie rzeczowym. Wskazywano wszakże, że pojęcie działania w art. 144 kc jest szersze niż oddziaływań w odpowiadającym temu przepisowi art. 31 pr. rzecz., że nakaz powstrzymywania się od działań zakłócających korzystanie z nieruchomości sąsiednich zawsze dotyczy ludzi na nich przebywających, oraz że prawa rzeczowe, a zwłaszcza własność, spełniają także funkcje społeczne, służąc regulacji stosunków międzyludzkich ze względu na rzeczy jako przedmioty tych praw. Dlatego ochrona właściciela i innych osób korzystających z nieruchomości przed oddziaływaniem skierowanym czy to na sferę fizyczną, czy psychiczną człowieka, na jego poczucie estetyki, bezpieczeństwa itp., jest związana z rzeczą (nieruchomością), musi więc być zawarta w systemie prawa rzeczowego. Jak wskazuje się w piśmiennictwie, gdyby ograniczyć się w omawianych sytuacjach do ochrony z art. 23 i art. 24 kc, to pewne immisje niematerialne w ogóle pozostawałyby poza reglamentacją prawną (dotyczy to zwłaszcza zagrożenia bezpieczeństwa).

Wątpliwe jest odniesienie się tylko do immisji mających charakter niematerialny, jak na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać z orzeczenia. Często występuje bowiem powiązanie oddziaływań materialnych i niematerialnych. Charakterystyczne jest w tym względzie uchwała SN z 4 marca 1975 r., w którym w podobnym co do istoty sporu stanie faktycznym, dotyczącym zakłócania spokoju najemcy przez nadmierny hałas (immisja materialna) pochodzący z restauracji znajdującej się na parterze budynku, stwierdzono, że „art. 144 kc obejmuje obowiązek powstrzymania się nie tylko od działań, które wpływają ujemnie na sąsiednią nieruchomość i znajdujące się na niej rzeczy, lecz także od działań, które mogą negatywnie wpływać na osoby przebywające na nieruchomości”. Hałas, bez wątpienia tkwiący jako źródło oddziaływań w nieruchomości, o których mowa w art. 144 kc, stanowi immisję materialną, kwestionowaną przez powodów w glosowanej sprawie. Zatem immisje materialne mogą kierować się nie tylko na nieruchomości, lecz również na osobę ich właściciela, a więc „z natury rzeczy - na jego stronę fizjologiczną lub na sferę jego życia psychicznego, tj. na jego dobra osobiste”. Z powyższych wywodów płyną co najmniej dwa wnioski: pierwszy - art. 144 kc nie dotyczy wyłącznie dóbr o charakterze majątkowym, są one sprzężone z dobrami niemajątkowymi, ale mającymi swe źródło w prawach rzeczowych (gdzie rzecz jest przedmiotem, jak nieruchomości); drugi - nie ma potrzeby przeciwstawiać art. 144 kc przepisom o ochronie dóbr osobistych, to jest art. 23 i art. 24 kc, w sposób czyniony w glosowanym orzeczeniu. Jeżeli się jednak to zrobi, to należy konsekwentnie szukać ochrony przed immisjami pośrednimi niematerialnymi oraz przed oddziaływaniem immisji materialnych na ludzi, a nie na nieruchomości, w art. 23 i art. 24 kc, nie zaś w art. 144 kc. W każdym razie nieprawidłowe jest, jak sądzę, przyjmowanie art. 144 kc jako podstawy ochrony dóbr osobistych.

4. Zasadnicze wątpliwości nasuwa opieranie roszczenia powodów wyłącznie na art. 144 kc. Przepis ten nie zawiera przecież żadnych środków ochronnych, tylko wskazuje przesłanki ochrony przed nadmiernymi immisjami. Środki ochrony właściciela zawierają się w rei vindicatio i actio negatoria, roszczeniach opisanych w art. 222 § 1 i 2 kc. Interesuje nas roszczenie negatoryjne, które przysługuje wtedy, gdy własność jest naruszana w inny sposób aniżeli przez pozbawienie właściciela faktycznego władztwa nad rzeczą. Immisje pośrednie są typowymi takimi sytuacjami i dlatego powodowie domagali się zakazania prowadzenia przez pozwanych baru, a więc, jak stanowi art. 222 § 2 kc, przywrócenia stanu zgodnego z prawem i zaniechania naruszeń. Przypuszczać można, że w okolicznościach sprawy nie było wystarczające domaganie się zmniejszenia stopnia oddziaływań albo zainstalowanie urządzeń zabezpieczających przed nadmiernym hałasem lub przenoszeniem się na nieruchomość sąsiadów nieprzyjemnych zapachów.

Z powyższego wywodu widać, że dochodzenie roszczenia negatoryjnego nie powinno odbywać się tylko na podstawie art. 144 kc. Była taka praktyka, ale pod rządem art. 31 pr. rzecz. z 1946 r. Wynikała ona z braku w tym prawie norm wskazujących na środki ochrony właściciela. Ustawodawca wyszedł z założenia, wzorując się na koncepcji francuskiej, że z samej istoty własności wynikają roszczenia o jej ochronę. Podstawą roszczeń był więc art. 28 pr. rzecz., co krytykowano szczególnie gdy chodzi o roszczenie negatoryjne. Dzisiaj jest już oczywiste, że konieczne było umieszczenie w kc rozdziału o ochronie własności.

Z kolei, na tle kodeksu cywilnego dowodzono, że podstawą roszczenia może być tylko art. 222 § 2 kc, art. 144 kc zaś służy wyłącznie do udowodnienia przesłanki „naruszenia własności”. Praktyka dostarcza wielu takich przykładów z orzecznictwa. W ostatnich latach coraz częściej występuje prawidłowe, w moim przekonaniu, wiązanie art. 222 § 2 kc z art. 144 kc, łącznie w obu tych przepisach widzące podstawę domagania się zaniechania immisji pośrednich. Gdyby w glosowanej sprawie takie było sformułowanie żądania w pozwie, uniknęłoby się zapewne komplikacji, które doprowadziły i do wątpliwych rozstrzygnięć sądów niższych instancji, i do dosyć kontrowersyjnego stanowiska SN. Na podstawie art. 222 § 2 w zw. z art. 144 kc należy dowieść: a) pozostawania w stosunku sąsiedztwa (w szerokim rozumieniu), cool.gif zachowania naruszającego własność stanowiącego immisję pośrednią, c) wykonywania prawa własności i skierowania oddziaływania przeciwko prawu własności sąsiada, d) bezprawności oddziaływania, e) trwania naruszenia w chwili wystąpienia z roszczeniem (naruszenie nie może być jednorazowe, przypadkowe).

Sądzę, że staje się widoczne, iż związanie art. 144 kc z actio negatoria w art. 222 § 2 kc stanowi, co do zasady, o majątkowym charakterze roszczenia. Ma ono źródło w prawie własności, w prawie rzeczowym, które z natury jest prawem majątkowym, jako że przedmiot tego prawa - rzecz - może mieć tylko materialny charakter (art. 45 kc). Wtargnięcie w sferę prawa podmiotowego własności (art. 140, art. 144 kc) jest naruszeniem prawa majątkowego. Można więc było zapytać powodów o wskazanie wartości przedmiotu sporu, którym maksymalnie mogła być wartość ich nieruchomości, a co najmniej kwota wyrażająca się zmniejszeniem rynkowej wartości ich nieruchomości na skutek zakłóceń sąsiedzkich. Nie było to jednak wcale potrzebne. Jednocześnie przecież rodzaj naruszeń powodował wkroczenie w sferę praw niemajątkowych, związanych z naruszeniem miru domowego, spokoju, bezpieczeństwa wynikającego z charakteru nieruchomości, jej przeznaczenia i stosunków miejscowych (sąsiedztwa z innymi nieruchomościami w ramach miejscowości), ale dotykającego wprost właścicieli i innych uprawnionych do przebywania na nieruchomości powodów. Wartości naruszeń w tej sferze nie da się policzyć. Jest to zresztą zbędne. W tej bowiem części kasacja jest dopuszczalna bez względu na możliwość określenia przedmiotu zaskarżenia i przysługuje na podstawie art. 392[1] § 1 kpc. Roszczenie jest zaś rozpatrywane w całości. Należało więc rozstrzygnąć tak, jak uczyniono w postanowieniu SN, tylko nie uzasadniając tego oparciem roszczenia na art. 144 kc zmierzającym do ochrony dóbr osobistych powodów. W analizowanej sprawie nie potrzeba w ogóle rozważać roszczenia z punktu widzenia dóbr osobistych, a tylko z racji pośredniego naruszenia własności powodów na skutek immisji z nieruchomości sąsiedniej. Naruszanym prawem jest własność nieruchomości, a nie prawa osobiste właścicieli. Na szczęście nie pomyślano o wiązaniu art. 222 § 2 kc z przepisami o ochronie dóbr osobistych, ale brak takiej możliwości też wyraźnie wskazuje na to, jaki byłby najlepszy kierunek dociekań w rozpatrywanej sprawie.

Katner Wojciech J. OSP 2003/4 str. 228

covenant56 - 12:19 14-11-2009
Pięknie dziękuję biggrin.gif
Musze to sobie wydrukować ,żeby dobrze zrozumieć ale już wiem ,ze można.
Czy mogę się powołać na te wyroki? czy lepiej nie...z tym ,że sady rejonowe z tego co doświadczyłam to raczej nie czytają orzeczeń i są bardzo w tyle...
Jeszcze raz pięknie dziękuję!!!!!
Łukasz Nysztal - 15:17 14-11-2009
Czytają, czytają...

Jak najbardziej powoływać się na orzecznictwo.
covenant56 - 15:56 13-12-2009
Witam:)
Pozew został mi zwrócony i oki ponieważ będę chciała uniknąć prawa materialnego.
Ale...mam w pracy " prawników" dałam im całość materiału i także to co dostałam aby pomogli mi wyjść" z wartości przedmiotu sporu"
I co trzymali to ponad miesiąc i sugerują ,że by jednak wyjść z prawa własności!!! a ja chce ) zresztą to im mówiłam ) że chce wyjść z dóbr osobistych! Sugerują ,ze większe szanse w sadzie ma prawo własności..sad.gif Skąd o tym mogą wiedzieć , po sądzie można się spodziewać wszystkiego:( jak to już tu kiedyś napisano do sadu idzie się na wojnę a nie po sprawiedliwość sad.gif
Nie wiem co mam robić:sad.gifsad.gif Nie stać mnie na prawnika ,żeby bronił moich interesów ( moich i moje rodziny) czuję się osaczona i zagubiona:(
Sytuacja jest coraz gorsza, coraz więcej dzieci, coraz większy hałas, zaczęli robić na ogrodzie inwestycje, powiesili tablicę 1m na1m o ochronie,
Wysłałam pismo z wezwanie do zaprzestania immisji teraz i na przeszłość i ...nic.
http://www.pond.com.pl/
Ci sami ludzie zrobili mi piekło z życia mnie i moje rodzinie
http://katalog.pf.pl/Wroc%C5%82aw/Durejko-...0B3125-m19.html
http://www.f6.com.pl/
http://www.ponda.pl/3

http://www.nopi.com.pl/odmiana
Wszędzie jest podawany adres mojego sąsiedztwa!!!!
Jak ja mam walczyć o swoje??>pomijam ,że nopi pond to jeden wielki bełkot.sad.gif
http://209.85.129.132/search?q=cache:v3r5U...=clnk&gl=pl

Błagam Panie Łukaszu, pomocy!!!! unsure.gif


Łukasz Nysztal - 18:55 13-12-2009
Ja również nie widzę tu możliwości dochodzenia z ochrony dóbr osobistych.
covenant56 - 15:55 18-12-2009
Dziękuję bardzo:)
Dziś otrzymałam wezwanie do sądu z oskarżenia prywatnego .
Czytając go musze powiedzieć ,że mnie rozbawił bo zarzuca mi sie ,że miałam zła minę , ze wprost powiedziałam ,że nie ma mojej zgody i że podejmę kroki prawne, że napisałam pismo do urzędu miasta z prośba o interwencje..i tak dalej ,żadnych konkretów a świadkowie to Pan i Pani oraz właściciel domu..tak więc.. Część tego aktu dotyczy sąsiadów a nie mnie ale ja jestem pozwana jakby za nich..smile.gifsmile.gif na i jeszcze jedno, wnieśli do sądu jak otrzymali odpis pozwu negatoryjnego.
Ale...czy mam odpowiedzieć na stek bzdur czy czekać do rozprawy bo juz dostałam termin.
Cały akt oskarżenia jest oparty na tym ,że korzystam z moich praw obywatelskich a nie powinnam.
Pozdrawiam
Łukasz Nysztal - 18:41 18-12-2009
Czekać cierpliwie na termin rozprawy. Optymalnie wynająć adwokata - którego ostatecznie koszty poniesie oskarżyciel prywatny (zakładając, że sąd uniewinni Panią).

covenant56 - 21:14 18-12-2009
Dziękuję
Pozew jest śmieszny oparty na subiektywnej ocenie tupu: bo oskarżona namówiła to napisali, a jak oskarżona rozmawiała ze mna to miała złą minę i była pełna nienawiści, a oskarżona napisała do urzędu miasta z prośba o interwencje co nas szkaluje:)smile.gif( to jest dobre) a oskarżona juz w lipcu nam zapowiedziała ,że podejmie kroki prawne co nas niepokoi i sie jej obawiamy, a sasiad na ulicy powiedział na że tez sobie nie zyczy takiej działalności pewnie pod wpływem oskarżonej....szkoda nawet to opisywać...żenada.
Musze powiedzieć ,ze naprawdę mnie to rozbawiło bo zostało złożone jak otrzymali kopie pozwu...Ja sie nawet ucieszyła bo teraz bedę mogła udowodnić jak jestem nękana, straszona a sama sprawy ni musiałam zakładać...jest dobrze:)smile.gif
Pozdrawiam gorąco
covenant56 - 08:02 21-12-2009
Witam ponownie,
5 stycznia będzie nadzór budowlany w związku ze zgłoszeniem zmiany sposobu użytkowania, zresztą nie wiem czy zgłosili sami czy z urzędu bo z pisma nic nie wynika, u mnie jak się wszczyna postępowanie ( bo wszczęte z art 64 kpa) to piszemy czy na wniosek strony czy z urzędu.
Zawiadomienie otrzymali wszyscy sąsiadujący ( 4 osoby).
Mamy pytanie, bo prawo budowlane to czarna magia sad.gif : czy możemy wnieść sprzeciw, co możemy zrobić aby powstrzymać procedurę do momentu wydania wyroku w sprawie ?
Dziękuję
tadeusz52 - 10:18 21-12-2009
Witam,
jako strona zostaliście Państwo zawiadomienie o oględzinach obiektu. W czasie trwania oględzin możecie do protokółu wnieść wszelkie swoje uwagi w sprawie. Wydaje się, że udział PINB w tym rozstrzygnięciu jest właściwszy i skuteczniejszy od sądu. To właściwie sąd będzie czekał na decyzje PINB niż odwrotnie.
Osobiście współczuję Pani nowego "nawiedzonego" sąsiedztwa.... biggrin.gif i trzymam kciuki....
covenant56 - 10:43 21-12-2009
Dzięki piękne!!!!:)smile.gifsmile.gif
Czyli mam wnieść do protokołu : wszystkie immisje związane z ta działalności które wpływają na nieruchomości bezpośrednio pozostające w sąsiedztwie( płacze, krzyki, muzyka, tupanie, śpiewanie...itd ) oraz to ,ze ma to wpływ na sposób użytkowania przeze mnie nieruchomości( szukanie spokojnego miejsca, brak możliwości korzystania z ogrodu ( zrobiono ogródek jordanowski ) wpływ immisji na moich rodziców( 84, 75 lat) wpływ immisji na możliwość nauki ( córka), zastawianie wyjazdu z garażu ( notoryczne mam zdjęcia) jednym słowem wpływ na wypoczynek domowy immisje są uciążliwe ponad miarę i wpływają na zburzenia funkcjonowania mojej rodziny.
Nie ma takiej instytucji w planach zagospodarowania , ulica nie była przeznaczona ( plan zabudowy) dla jakiekolwiek działalności gospodarczej.planu budowy bliźniaka nie przewidywały miejsca na działalność gospodarczą. Co do wpływu immisji to rozbuduję , tak jak mam w pozwie.
Moze być ,o to chodzi??? tongue.gif
Pozdrawiam biggrin.gif
tadeusz52 - 13:42 21-12-2009
Witam,
skutecznym rozwiązaniem w sprawie byłoby, gdyby istniał miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla tego terenu, gdzie widnieje zapis o zabudowie jednorodzinnej bez możliwosci prowadzenia działalności usługowej....., ale przypuszczam, że go nie ma (nie sporzadza się tych planów dla obszarów zagospodarowanych).
Proponuję rozważyć złożenie do protokółu wniosku o pomiar hałasu w związku z tym sąsiedztwem...., ale wtedy przyjdzie wyprowadzić się na kilka dni....
rym - 23:37 03-01-2010
CYTAT(covenant56 @ 21.12.2009, 10:43)
Dzięki piękne!!!!:)smile.gifsmile.gif
Czyli mam wnieść do protokołu : wszystkie immisje związane z ta działalności które wpływają na nieruchomości bezpośrednio pozostające w sąsiedztwie( płacze, krzyki, muzyka, tupanie, śpiewanie...itd ) oraz to ,ze ma to wpływ na sposób użytkowania przeze mnie nieruchomości( szukanie spokojnego miejsca, brak możliwości korzystania z ogrodu ( zrobiono ogródek jordanowski ) wpływ immisji na moich rodziców( 84, 75 lat) wpływ immisji na możliwość nauki ( córka), zastawianie wyjazdu z garażu ( notoryczne mam zdjęcia) jednym słowem wpływ na wypoczynek domowy immisje są uciążliwe ponad miarę i wpływają na zburzenia funkcjonowania mojej rodziny.
Nie ma takiej instytucji w planach zagospodarowania , ulica nie była przeznaczona ( plan zabudowy) dla jakiekolwiek działalności gospodarczej.planu budowy bliźniaka nie przewidywały miejsca na działalność gospodarczą. Co do wpływu immisji to rozbuduję , tak jak mam w pozwie.
Moze być ,o to chodzi??? tongue.gif
Pozdrawiam biggrin.gif

Nie imisje. To PINB'u nie obchodzi. Ich interesuje czy nastąpiła zmiana sposobu użytkowania segmentu z funkcji mieszkalnej na działalność gospodarczą - żłobek. Z opisu sytuacji widać,że jest to samowola budowlana (prawo budowlane) i nastąpi wydanie postanowienie przywrócenia funkcji mieszkalnej nieruchomości (segmentu). Jeżeli się nie zastosują to po 3 m-cach PINB wyda decyzję o natychmiastowym przywróceniu funkcji mieszkalnej(czyli likwidacja żłobka), a potem powinien przywalić kilkadziesiąt tys. zł grzywny. Trzeba dopilnować aby w protokóle były opisane wszystkie kondygnacje. Oni z tym się nie spieszą, a każdy dzień ryków, wrzasków za ścianą to 1% utraty zdrowia.Jeszcze jeden temat to sprawa dotacji gminnych na taką działalność. Nie wiem jak jest ze żłobkami ale przedszkola prywatne dostają ogromne pieniądze (ca 650 zł na osobę), więc mają z naszych podatków na prawników. Widać to po uruchomieniu
sprawy sądowej w celu zastraszenia. Myślę że jest to taki schemat. Mam nielegalne przedszkole prywatne pod oknem. Na prośby o zaprzestanie wrzasków, zastraszono mnie sądem że dotykałem dzieci itd. Oni nie przebierają w środkach, bo chodzi tu o wielkie pieniądze. Najskuteczniejszym sposobem będzie spowodowanie uzupełnienie prawa o zapis, że ( wrzaski, krzyki, piski) ta działalność jest uciążliwa. Wówczas nie będą się pchać w mieszkania na co zezwala i zachęca od niedawna ustawa. Na tym etapie myślę,że dobry też jest art. 51. k.w. (musi być świadek - obcy) - zakłócanie spokoju.Wzywamy straż miejską, lepiej policję i prosimy o interwencję. Każdy ich przyjazd będzie odnotowany i jest do wykorzystania w przyszłości. Stroną jest wówczas policja, zgłaszający świadkiem. Na zasadzie tzw. obowiązku obywatelskiego sprawdzić czy dokonano zgłoszenia podwyższenia podatku od nieruchomości tj. budynku i ogrodu (m2) z tytułu prowadzenia działalności gospodarczej (to obowiązek wlaściciela segmentu), sanepid i straż można zawiadomić czy wszystko jest bezpiecznie- w końcu chodzi o dzieci. To trochę potrwa ale widzę , że walczymy w słusznej sprawie Trzymam kciuki. Jest nas tym okaleczonych coraz więcej i na pewno wymagać to będzie naprawy bubla prawnego, jakim jest przyzwolenie na wrzaski w zabudowie mieszkalnej.

rym - 23:58 03-01-2010
CYTAT(covenant56 @ 21.12.2009, 8:02)
Witam ponownie,
5 stycznia będzie nadzór budowlany w związku ze zgłoszeniem zmiany sposobu użytkowania, zresztą nie wiem czy zgłosili sami czy z urzędu bo z pisma nic nie wynika, u mnie jak się wszczyna postępowanie ( bo wszczęte z art 64 kpa) to piszemy czy na wniosek strony czy z urzędu.
Zawiadomienie otrzymali wszyscy sąsiadujący ( 4 osoby).
Mamy pytanie, bo prawo budowlane to czarna magia sad.gif : czy możemy wnieść sprzeciw, co możemy zrobić aby powstrzymać procedurę do momentu wydania wyroku w sprawie ?
Dziękuję

Należy dopilnować zapisu w protokóle,że żłobek- działalność gospodarcza już funkcjonuje w budynku co jest faktem.Zatem nie dostaną zgodnie z prawem budowlanym pozwolenia budowlanego na prowadzenie w tym miejscy żłobka. Nastąpi decyzja umarzająca postępowanie wszczęte na wniosek żłobka z wpisem m.in. cyt; w dniu 5 01.2010 podczas wizji w terenie stwierdzono, że w segmencie działa żłobek, wobec powyższego brak jest......art.59 ust.1 (D.U.nr 80 poz.717 ze zmn.) i postępowanie w sprawie zmiany sposobu.....stało się bezprzedmiotowe. Od tego momentu dla uciążliwego sąsiada zaczęły się kłopoty.
covenant56 - 06:24 04-01-2010
Dziękuję pięknie!!! biggrin.gif
Do protokołu napisze osobno moje wnioski( w 2 egzemplarzach, co napisane przeze mnie to przeze mnie a nie potem czytanie protokołu i uwagi bo to trwa i trwa) dotyczące charakteru ulicy ( zabudowa mieszkaniowa jednorodzinna kameralna) , trafiłam na uchwalę Rady Miasta z 2006( sprawie uchwalenie zmiany stadium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego) która preferuje ten rodzaj zabudowy a powstanie jakiekolwiek działalności ( produkcyjnej czy usługowej) uważa za niekorzystną i uciążliwą( matko kochana wiele godzin w necie).
To co mi Pan napisał wkleję do wniosków!
Ale...umorzona...wiem , spotkałam się z tym ale jak postępowanie jest umorzone, stało się bezprzedmiotowe to znaczy sprawy nie ma czyli co muszą zaprzestać? tak jakby ich w ogóle nie było?
Bardzo gorąco pozdrawiam!!!!smile.gifsmile.gif
lolek_128 - 10:33 04-01-2010
Używanie mieszkania jako żłobek musi poprzedzać postępowanie administracyjne
własciwego organu adminstracji budowlanej zakończone decyzją o zmianie sposobu użykowania.

Organ prowadzący postępowanie powinien uwaględnić fakt, że ściany dzielące mieszkania
mogą być słabsze akustycznie od ścian wymaganych między mieszkniem a żłobkiem.
Wymagania są określone liczbowo w dB m.in. PN-B-02151-3 i dalszych, na które się ta norma powołuje.

Pani w tym postępowaniu ma przymiot strony i może Pani wnioskować o zapewnienie odp. izolacyjności akustycznej.
Pomiary są bardzo kosztowne (kilka tysięcy zł] ale powinien je ponieść inwestor.

Bez tej decyzji PINB ma obowiązek nakazać przywrócenie porzedniego sposobu użytkowania.

Podobnie adaptacja strychu do celów mieszkalnych
http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/BEBE9D11BC

Należy działać i nie tolerować bo może być i tak:
CYTAT
W tym przypadku może się okazać istotna okoliczność, że przedmiotowe przedszkole funkcjonuje już przez wiele lat.

http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/4F3347FB7F

Na końcu tego obszernego art. są kwestie akustyczne, które dobrze poznać.
http://www.muratorplus.pl/technika/izolacj...owli_59136.html
rym - 12:03 04-01-2010
CYTAT(covenant56 @ 4.01.2010, 6:24)
Dziękuję pięknie!!! biggrin.gif
Do protokołu napisze osobno moje wnioski( w 2 egzemplarzach, co napisane przeze mnie to przeze mnie a nie potem czytanie protokołu i uwagi bo to trwa i trwa) dotyczące charakteru ulicy ( zabudowa mieszkaniowa jednorodzinna kameralna) , trafiłam na uchwalę Rady Miasta z 2006( sprawie uchwalenie zmiany stadium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego) która preferuje ten rodzaj zabudowy a powstanie jakiekolwiek działalności ( produkcyjnej czy usługowej) uważa za niekorzystną i uciążliwą( matko kochana wiele godzin w necie).
To co mi Pan napisał wkleję do wniosków!
Ale...umorzona...wiem , spotkałam się z tym ale jak postępowanie jest umorzone, stało się bezprzedmiotowe to znaczy sprawy nie ma czyli co muszą zaprzestać? tak jakby ich w ogóle nie było?
Bardzo gorąco pozdrawiam!!!!smile.gifsmile.gif

Jest sprawa. PINB przystępuje do wydania POSTANOWIENIA o wstrzymaniu użytkowania bud. mieszkalnego zaadaptowanego samowolnie na działalność usługową - żłobek. Jeżeli się nie zastosują to po 1-mcu wydają DECYZJĘ nakazującą przywrócenie poprzedniego sposobu użytkowania tj. funkcji mieszkalnej. Obowiązek ten podlega wykonaniu kiedy decyzja jest ostateczna. Decyzja jest ostateczna jeżeli się nie odwołają do WINB'u. Ale to nic nie da , prócz przewlekania momentu dowalenia kary finansowej. Pani ,jako strona postępowania admin. jest już wygrana, tylko to trochę potrwa. Będzie się odbywało przeciąganie sprawy, tj. przesuwanie prawomocności decyzji przez sąsiada ( nieodbieranie korespondencji z PINB zwlekanie ze skargą na postępowanie itp). Protokół z wizji (należy być obecnym i go podpisać) należy skopiować. Inspektor sporządzi go w jednym egz. więc trzeba to sfotografować cyfr. dla siebie. Dopilnować wpisania do prot. stwierdzenia faktu że żłobek działa. Inspektor do protok. powinien dołączyć zdjęcia obiektu wewnątrz i zagospodarowania ogródka.Więcej bym podpowiedział poza forum ale nie wiem czy regulamin to zezwala.
ergan3 - 20:06 17-02-2010
Dla covenant przesyłam pozdrowienia i życzenia sukcesów w walce. Ten przykład podjętych działań jest dla mnie bardzo cenny, chociaż przedemną działanie jeszcze trudniejsze, gdyż zmierzam do likwidacji działalności w postaci przedszkola na parterze nowo wybudowanego osiedla mieszkaniowego. PINB w przypadku tego typu lokali ma glejt w postaci pisma Min Infrastruktury, które stwierdza, że otworzenie punktu przedszkolnego, z zastrzeżeniem uzyskania zgód Sanepidu i Str. Poż. ( a akurat takie zgody mimo interwencji uzyskali), nie wymaga zgłoszenia zmiany sposobu uzytkwania części budynku.

Dodatkowo też rozważamy wspólnie z sąsiadami powództwo na podstawie art 222 § 2 k.c. , choć jesteśmy pełni obaw w związku z kopnieczością ponoszenia kosztów sądowych. Może poczekamy na ustawę o pozwach grupowych.
covenant56 - 06:03 19-02-2010
Witam, jakie pisma ministra? ma być albo rozporządzanie albo coś w ustawie. Jak wygląda plan zagospodarowania przestrzennego( miejscowy) i jakie są warunki zabudowy i pozwolenia na budowę?
Pozdrawiam i jestem z Państwem.
rym - 21:47 13-03-2010
CYTAT(covenant56 @ 19.02.2010, 6:03)
Witam, jakie pisma ministra? ma być albo rozporządzanie albo coś w ustawie. Jak wygląda plan zagospodarowania przestrzennego( miejscowy) i jakie są warunki zabudowy i pozwolenia na budowę?
Pozdrawiam i jestem z Państwem.

Proponuję poczytać to;
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889...li_w_bloku.html
i to;
http://raszyn.blox.pl/2007/08/WPR-sierpnien-200.html
i to;
http://medycyna24.pl/kategoria/przedszkolaki
rym - 21:57 13-03-2010
CYTAT(covenant56 @ 19.02.2010, 6:03)
Witam, jakie pisma ministra? ma być albo rozporządzanie albo coś w ustawie. Jak wygląda plan zagospodarowania przestrzennego( miejscowy) i jakie są warunki zabudowy i pozwolenia na budowę?
Pozdrawiam i jestem z Państwem.



To rozporządzenie
Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej
z dnia 13 czerwca 2008 r.
w sprawie warunków tworzenia i organizowania wychowania przedszkolnego oraz sposobu ich działania
(Dz. U. z dnia 18 czerwca 2008 r. Nr 104, poz. 667)
covenant56 - 11:27 27-08-2010
WITAM WSZYSTKICH!!!
MAM SPOKÓJ ZA ŚCIANĄ!!!!!:):):)WYNIEŚLI SIĘ NA DOBRE. TERAZ MIESZKA RODZINA Z 5 DZIECI OD 1,5 ROKU DO 18 LAT. RODZINKA SUPER, Z RODZINKA JESTEM ZAPRZYJAŹNIONA.
JESTEM BARDZO SZCZĘŚLIWA.
PRAGNĘ PODZIĘKOWAĆ WSZYSTKIM KTÓRZY MI POMOGLI, KTÓRZY MNIE WSPIERALI.
JESTEM WAM BARDZO, BARDZO WDZIĘCZNA!:):):)
~wlany - 20:29 29-08-2010
Halo, halo, nie tak szybko. PINB "zrobi maly blad przy wydawaniu decyzji", wlasciciele zlobka zaskarza do WINB i ten uchyli decyzje PINB. Potem nastepuja inne progi nie do pokonania bo procedury postepowan administracyjnych maja to do siebie, ze mozna w nieskonczonosc obchodzic przepisy, manipulowac wydajac decyzje, postanowienia, orzeczenia a potem to wszystko uniewazniac. Ponadto wiele wydawanych decyzji przez PINB i WINB zalezy od zawartosci portfeli zainteresowanych. Wiec nie wiwatujcie ludzie, nie w tym kraju.

Społeczność »

Zadaj pytanie na forumZOSTAŃ NASZYM EKSPERTEM
dukeaeccmfilipinkanieruchomosci_wawzaneta1985
dukeaeccmfilipinkanieruchomosci_wawzaneta1985
Dołącz do naszego grona