Wcześniejsza emerytura nauczycielska - dodaj swój komentarz
Autor:
 Masz konto? Zaloguj się
Treść:
Zachęcamy Cię do założenia konta w naszym serwisie. Dzięki rejestracji możesz m.in.:
  • szybko odnaleźć dyskusje, w których brałeś/aś udział,
  • zapisywać dyskusje, które szczególnie Cię interesują
  • otrzymywać na maila powiadomienia o nowych komentarzach w obserwowanych przez Ciebie wątkach
Rejestracja daje Ci również pewność, że nikt nie podszyje się pod Twój nick

* Uwaga: wypowiadając jako gość, obok podanego autora widoczny będzie twój numer IP
10 ostatnich wypowiedzi (w kolejności od najnowszego):
1.
14:36 12-03-2010  borelia
Witam ponownie.
Pragnę odświeżyć temat.

Ostatnia rozprawa odbyła się 26.01.2010 - zapadł wyrok korzystny dla mojej mamy smile.gif
Sąd uznał, że mama spełnia wszystkie warunki do przejścia na wcześniejszą emeryturę.
Co prawda, nie przyznał mamie prawa z dniem zamknięcia szkoły (czyli na wrzesień 2007), a na dzień, w którym zwolniła się z pracy - czyli październik 2009 - to i tak mama się cieszy smile.gif

Mam teraz tylko jedno pytanie.
Sprawa zakończyła się 26.01.2010.
ZUS wystąpił naturalnie o pisemne potwierdzenie wyroku.
Jak to w sądach - wszystko polega na poczcie polskiej - więc mamy już 12.03.2010 i do dziś nie wiadomo czy ZUS składa apelację czy wyrok jest prawomocny - okaże się 15.03.2010 (bo to ostateczny termin na protesty ZUSu).

A moje pytanie brzmi:
Czy jest coś od czego ZUS może się odwołać?
- rozwiązanie umowy na wniosek mojej mamy w związku z ubieganiem się o prawo do emerytury zostało potwierdzone odpowiednimi dokumentami i zeznaniami świadka (dyrekcja szkoły)
- składkowy okres - potwierdzony odpowiednimi dokumentami (do tego ZUS nigdy nie miał zastrzeżeń)
- okres bezskładkowy - szczególnie ten sporny o który toczyła się sprawa - potwierdzony zeznaniami świadków; ZUS w trakcie rozprawy nie miał do świadków żadnych pytań.


Może podważyć zeznania świadków?
Są może jakieś błędy proceduralne czy formalne, do których często ZUS się przyczepia?
Jakieś dodatkowe uwarunkowania czy wymogi co do wyroku czy coś w tym stylu?

Ewentualnie - może ktoś z doświadczenia wie, czy ZUS często odwołuje się w takich sprawach i na jakiej podstawie?

2.
17:50 18-11-2009  borelia
Tak, dzięki za ten artykuł o wyroku.
Podałam go mamie, a ona swojemu prawnikowi.
Mój tok rozumowania jest podobny jak przedstawiony w artykule - jednak moja mama ma wątpliwości co do faktu, że u niej nie było przerwy w zatrudnieniu.
Więc de facto ZUS nie może jej przyznać emerytury na dzień 31.08.2007 - bo jest to ostatni dzień przed rozwiązaniem umowy o pracę, w którym pracowała, zaś 1.09.2007 - podpisana została kolejna umowa, więc 1.09.2007 - moja mama znowu pozostawała w stosunku pracy.


Dzięki też za inne rady.

Co do wysokości emerytury - to zarobki mojej mamy w ciągu dwóch lat od kiedy toczy się sprawa nie były porażające, gdyż pracowała w niepełnym wymiarze godzin, do tego na czas określony (bez wakacji), więc nie spodziewa się aby te dwa lata cokolwiek więcej dodały do jej emerytury wypracowanej przez 25 lat na prawie półtora etatu smile.gif

Dzięki jeszcze raz! Mam nadzieję, że prawnik się tym razem bardziej przyłoży.

Co do dyrekcji - to już sąd ma swoje sposoby, żeby doprowadzić świadka smile.gif


Czy to ile razy się pomogło samo Ci wskoczy czy trzeba Cię tym jakoś obdarzyć?
Jeśli to drugie - to podpowiedz tylko jak to zrobić.

Co do dyrekcji - to już sąd ma swoje sposoby, żeby doprowadzić świadka smile.gif
3.
10:48 18-11-2009  arex
Prawo do wcześniejszej emerytury z KN można nabyć nadal, o ile wszystkie warunki, OPRÓCZ rozwiązania umowy o pracy, spełniło się do końca 2008 r. Umowę można rozwiązać później, np. w 2010 r. a emerytura z KN i tak się należy.

Nie jest jedynym możliwym przypadkiem rozwiązania umowy o pracę złożony do dyrekcji wniosek nauczyciela (niekoniecznie wypowiedzenie, może być także wniosek z propozycją porozumienia stron - kopię wniosku warto dołączyć do akt sprawy). KN dopuszcza także możliwość inicjatywy dyrekcji - wtedy gdy następuje całkowita lub nawet częściowa likwidacja placówki (art. 88.1a w zw. z art. 20.1). Stąd rozwiązanie umowy z 2007 roku spełnia warunki ustawowe do emerytury.

Polecam jeszcze raz lekturę artykułu o wyroku SN, sygn. I UK 5/09.
W jego świetle Mama może starać się o emeryturę od miesiąca, w którym do ZUS/sądu wpłynęło świadectwo pracy z 2007 r. I to nawet jeśli nie było przerwy w pracy. Proszę poprosić pełnomocnika o zdobycie wyroku SN wraz z uzasadnieniem i wykorzystanie go w piśmie procesowym.
Można też wnieść o stwierdzenie przez Sąd odpowiedzialności organu rentowego za nieustalenie okoliczności niezbędnych do wydania decyzji i orzeczenie odsetek w wyroku (art. 118.1a ustawy emerytalnej i art. 85.1 ustawy ubezpieczeniowej).

Można też zrezygnować z walki o zaległe świadczenia - wtedy prawdopodobnie Sąd przyzna emeryturę od X/XI ale z aktualną kwotą bazową (z 2009 r.), czyli emerytura będzie wyższa o ponad 15%...

Jeśli dyrekcja nie chce się pofatygować do Sądu, proszę poprosić o potwierdzoną kopię wniosku Mamy o rozwiązanie umowy (może także wraz z pismem dyrekcji potwierdzającym fakt, że porozumienie stron zawarto na wniosek nauczyciela).
4.
09:54 18-11-2009  borelia
Wielkie dzięki za wskazówki smile.gif

Z ustawą emerytalną źle się wyraziłam - chodziło mi o to, że prawo do wcześniejszej emerytury z KN można było nabyć tylko do końca 2008 roku, jeśli się spełniło wszystkie warunki.

Tak, wiem, że mama ma wgląd w akta. Nie musi nawet tego robić sama - bo ma od tego pełnomocnika (prawnik), który do tej pory świetnie sobie ze wszystkim radził - jednak na ostatnich dwóch rozprawach, które dotyczyły głównie rozwiązania stosunku pracy pogubił się kompletnie i powiedział mamie, że sam musi to sobie przemyśleć.

Wiarygodna informacja o rozwiązaniu stosunku pracy z poprzedniej pracy wpłynęła do sądu jeszcze przed końcem 2007 roku - razem z teczką osobową mamy - było tam świadectwo pracy ze zlikwidowanej szkoły.

Wiem już jednak chyba na czym polega problem - napisałam, że mama miała przerwę w zatrudnieniu, ale jednak nie miała.
Po likwidacji szkoły, od razu następnego dnia podjęła nową pracę. Także chyba wyrównanie wypłaty emerytury od 2007 roku nie wchodzi w rachubę - bo będzie się liczyła data rozwiązania obecnej umowy.
Jeśli się nie mylę.


I tak - faktycznie masz rację. Z racji ilości godzin - moja mama pracowała jako nauczyciel-bibliotekarz.

Nie masz racji jednak co do kolejnej umowy - gdyby moja mama teraz wróciła do pracy, to umowa nie może wygasnąć - warunkiem nabycia prawa do emerytury jest bowiem rozwiązanie stosunku pracy na wniosek nauczyciela w związku ze staraniem się o emeryturę (dopuszczalne jest też określenie za porozumieniem stron - chociaż sędzia to zakwestionowała). To akurat też moja mama przerabiała - umowa nie może wygasnąć, należy ją rozwiązać.

I tak - sprawa toczy się ponownie w Sądzie Okręgowym.

Dzięki za rozjaśnienie sytuacji!

Mama niestety nie może wrócić na te 3 miesiące do pracy - wyczerpała się bowiem cierpliwość dyrekcji, która została jeszcze powołana na świadka w następnej sprawie i bardzo prawdopodobne jest, że się nie stawi. Sprawa więc się znowu przeciągnie.

5.
18:15 17-11-2009  arex
Ustawa emerytalna wcale nie wygasła. Poza tym Mama nie stara się o emeryturę bezpośrednio z tej ustawy ale z Karty Nauczyciela (która to odsyła do ustawy emerytalnej).

Fakt prawdopodobnego uznania stażu przez Sąd niczego nie przesądza. Można żądać przyznania świadczenia dopiero od miesiąca, w którym do Sądu/ZUSu wpłynęła wiarygodna informacja o efektywnym rozwiązaniu stosunku pracy nauczycielskiej; zazwyczaj wiąże się z dostarczeniem świadectwa pracy. Wskazane też jest, by w tej dacie nie być w stosunku pracy (choć niekonieczne w świetle ostatnich orzeczeń SN).

Proszę sprawdzić w aktach sądowych, czy Sąd dysponuje tym świadectwem i kiedy wpłynęło ono do Sądu. Jako strona w sprawie Mama ma wgląd w akta sprawy (także poza rozprawami) zazwyczaj poprzez sekretariat sądu. Problem będzie wtedy, jeśli się okaże, że do Sądu nie wpłynęło świadectwo efektywnego zakończenia pracy w 2007 roku. Wtedy proszę szukać daty wpłynięcia innych dowodów/dokumentów, z których będzie wynikać zakończenie pracy nauczycielskiej (w ostateczności ta data październikowa).

Skoro rozprawa jest odroczona na kilka miesięcy, nie jest przeszkodą, by Mama np. już od jutra ponownie zatrudniła się szkole na te kilka miesięcy. Będzie miała środki do życia. Oczywiście przed datą rozprawy umowa powinna wygasnąć (rozwiązać się).
Problemem dla Sądu może być też fakt stanowiska Mamy w bibliotece szkolnej. Zazwyczaj pracują tam "nauczyciele-bibliotekarze" z 30-godzinnym pensum. Nawet jeśli Mama ma wpisane w umowę/świadectwo pracy inne stanowisko, to jeśli pensum jest rzeczywiście 30-godzinne (lub część w zależności od etatu), Mama formalnie jest nauczycielem i stąd może wynika problem dla Sądu.

Proszę udać się do Sądu i sprawdzić datę nadania/otrzymania przez Sąd świadectwa pracy zakończonej w 2007 roku.
Proszę sprawdzić, czy Mama nie była przypadkiem nauczycielem w bibliotece (pensum w przeliczeniu na etat).
Może wartoby się zastanowić, czy aktualnie nie byłaby korzystniejsza emerytura z kwotą bazową z 2009 r. (a nie z 2007 roku). Na plus: emerytura wyższa o 15%. Na minus: brak wyrównania za 2 lata...
Rozumiem, że sprawa toczy się w Sądzie Okręgowym (a nie w Apelacyjnym).
6.
14:59 17-11-2009  borelia
Tak, mama w momencie składania wniosku była nauczycielem. Wiedziała, że jej wniosek zostanie odrzucony - bo pozostaje w stosunku pracy. Wiedziała jednak, że szkoła zostanie poddana likwidacji i wtedy spełni warunek nie pozostawania w stosunku pracy i będzie mogła skorzystać z przysługującej jej emerytury. Chciała też wiedzieć - czy policzono jej właściwie wszystkie okresy składkowe i nieskładkowe.

Jest urodzona przed 1.01.1969, więc po 30 latach pracy, w tym przynajmniej 25 z kredą przy tablicy należało się jej prawo do wcześniejszej emerytury i z tego chciała skorzystać.

Okazało się, że ma 25 lat pracy w zawodzie, ale do 30 lat pracy zabrakło jej kilku miesięcy. ZUS bowiem nie zaliczył jej do okresów nieskładkowych kilku miesięcy pracy na roli, kiedy to moja mama podjęła studia - ale praktycznie od 1 pażdziernika korzystała z urlopu zdrowotnego.
Mimo ukończenia przez moją mamę rozpoczętych studiów - na tym samym kierunku, tylko na innej uczelni. ZUS nie chciał też uznać, że w tym czasie była studentką. (bo przecież wg świadków pracowała na roli - paranoja!)
Urlop zdrowotny nie miał nic wspólnego ze zdrowiem fizycznym, także moja mama faktycznie - korzystając z tego urlopu na I roku, przebywała u rodziców i pracowała w ich gospodarstwie.
O to właśnie toczyła się sprawa - aby ZUS uznał te kilka miesięcy jako okres nieskładkowy z racji faktycznej pracy na roli (zaliczył to do całości tzw. ścierniskowego).

Tak więc do ZUSu nie wpłynęło dotychczas żadne świadectwo pracy - bo w momencie odrzucenia wniosku moja mama pracowała i chodziło jej tylko o to, aby odrzucenie wniosku nastąpiło ze względu właśnie na ten jeden tylko powód - pozostawanie w stosunku pracy. Ponieważ powód był też drugi - sprawa trafiła do sądu - lipiec 2007.
We wrześniu 2007 moja mama nie pracowała (likwidacja szkoły).

Tak, z przebiegu sprawy wynika, że sędzia (wzywała ponownie świadków i potwierdzili pracę mojej mamy na roli) uzna mamie te kika miesięcy na poczet okresów nieskładkowych i zostanie spełniony warunek 30 lat pracy na dzień 25.07.2007 - kiedy to złożony został wniosek do ZUSu.

Zresztą nie może chyba uznać tego warunku za spełnionego z datą bieżącą - bo nie można już teraz nabyć prawa do wcześniejszej emerytury - ustawa wygasła z końcem 2008 roku.

Problem polega właśnie na rozwiązaniu stosunku pracy - bo w dniu 25.07.2007 moja mama pracowała.
Ale już z dniem 1.09.2007 - nie.

Dlatego też nie rozumiem, czemu musiała się zwolnić ze swojej obecnej pracy skoro sprawa dotyczy czasu przeszłego.
Nie rozumiem tego tym bardziej, że w nowej pracy nie była nauczycielem.

Nie wiem szczerze powiedziawszy czy do ZUSu wpłynęło świadectwo pracy z 2007, raczej nie.
Od kiedy toczy się sprawa wszystkie dokumenty od ZUSu do mojej mamy i odwrotnie przepływają przez sąd.
Sąd dysponuje teczką osobową mojej mamy - gdzie przebieg jej zatrudnienia jest udokumentowany od momentu podjęcia przez nią pracy w zawodzie nauczyciela.

Mama ma 49 lat.
7.
10:19 16-11-2009  arex
Skomplikowana sytuacja.
Jeśli na dzień złożenia wniosku Mama była nauczycielem (w stosunku pracy/mianowania), wcześniejsza emerytura się wtedy nie należała. Wniosek powinno się złożyć po rozwiązaniu stosunku pracy. Dopiero dostarczenie świadectwa pracy można przyjąć za datę skutecznego i pełnego wniosku o emeryturę - od miesiąca dostarczenia należała się emerytura. Czy i kiedy Mama dostarczyła świadectwo pracy do ZUS?
Jeśli rozwiązanie umowy o pracę nastąpiło z powodu całkowitej likwidacji szkoły (i ten powód jest na świadectwie pracy lub w innych dowodach sprawy), został spełniony warunek emerytalnego rozwiązania stosunku pracę.
Fakt podjęcia kolejnej pracy (nawet nauczycielskiej) nie ma wpływu na złożony wniosek - można powołać się na tegoroczny wyrok Sądu Najwyższego (I UK 5/09):
http://praca.gazetaprawna.pl/orzeczenia/35..._emerytury.html

Ile Mama ma lat?
Co jest głównym przedmiotem odwołania? 30-letni staż czy prawo do emerytury?
Czy na podstawie przebiegu sprawy wydaje się, że sąd uzna 30-letni staż na wrzesień 2007?
Kiedy dostarczyła świadectwo pracy w 2007 roku?
8.
09:47 16-11-2009  borelia
Witam!
Problem dotyczy mojej mamy.
Sąduje się ona z ZUSem o prawo do wcześniejszej emerytury. Sprawa trwa już dwa lata. Wydawało się, że zakończy się w listopadzie tego roku, jednak ponownie została odroczona.
Pominę większą część tej sprawy, bo istotny dla mnie jest tylko jeden jej aspekt i raczej reszta wydarzeń w sądzie nie ma na niego wpływu.
A mianowicie: wniosek do ZUSu moja mama złożyła 25.07.2007, został odrzucony, po raz kolejny zresztą z powodu niewystarczającej ilości okresów nieskładkowych do przyznania prawa do emerytury, i mniej więcej w okolicach tej daty rozpoczęła się sądowa batalia.
Była apelacja, była zmieniana w trakcie sędzia, był składany nowy wniosek do sądu - wszystko zmierzało ku końcowi - czyli do ogłoszenia wyroku.
Na sprawie, na której miał być ogłoszony wyrok - 10.10.2009 - sędzia zanim go wydała spytała mamę czy ta pozostaje w stosunku pracy?
I to jest właśnie ten problem. Tego dnia moja mama pracowała na czas określony, na umowę o pracę, jako bibliotekarka w szkole podstawowej. Sędzia stwierdziła, że jakoże warunek "rozwiązania stosunku pracy" pozostaje niespełniony nie może wydać wyroku, sprawę odroczyła, jeśli moja mama chce wyrok musi się zwolnić.
Tak też moja mama zrobiła - napisała wypowiedzenie, odeszła z pracy.
Na kolejnej sprawie wyrok znowu nie zapadł, gdyż okazało się, że na piśmie o rozwiązanie umowy widnieje, że nastąpiło to "za porozumieniem stron" - sędzia się tego czepiła i mimo wyjaśnień mojej mamy, że rozwiązanie umowy nastąpiło na jej wniosek, i mimo informacji uzyskanej ze szkoły od dyrekcji, że to prawda (sędzia sama z własnej inicjatywy kilka dni przed rozprawą wystapiła do szkoły o potwierdzenie przyczyny zwolnienia) - sędzia wezwała dyrekcję jako świadka i odroczyła sprawę aż do następnego roku (tj. 2010!)

I teraz moje pytanie: czy to oznacza, że moja mama do wydania wyroku w tej sprawie nie może podjąć żadnej pracy?
Zwolniła się z posady bibliotekarki mimo, że nie pracowała tam jako nauczyciel. Czy gdyby pracowała jako sprzątaczka to też musiałaby się zwolnić?

Dla rozjaśnienia: sprawa zaczęła się w 2007 roku, w tym czasie moja mama pracowała jako nauczyciel, została zwolniona we wrześniu 2007 gdyż zamknięto placówkę, w której pracowała. W tym czasie w sądzie jej sprawa wróciła z apelacji do ponownego rozpatrzenia. Pozostawała jakiś czas bez pracy, potem zatrudniono ją jako bibliotekarkę.

W tym momencie przez jeszcze ponad 3 miesiące, do następnej rozprawy moja mama pozostaje - bez pracy, bez emerytury, bez prawa do jakichkolwiek świadczeń, nie ma też żadnego ubezpieczenia.

Czy można tak obywatela zawiesić w próżni na 3 mce?!!!

No i czy może moja mama podjąć jakąś pracę? Bo nie ma się z czego utrzymać.


I jeszcze jedno - czy jeśli wyrokiem sądu nabędzie prawa do emerytury to nabędzie je od daty rozpoczęcia tej batalii, tj. 2007 kiedy ZUS jej tego prawa odmówił, i zostanie jej wypłacona emerytura za ten okres? (spełniała wszystkie warunki, łącznie z rozwiązaniem stosunku pracy - zamknięto jej szkołę) Czy wyrok będzie dotyczył daty biężącej?!

Społeczność »

Zadaj pytanie na forumZOSTAŃ NASZYM EKSPERTEM
dukeaeccmfilipinkanieruchomosci_wawzaneta1985
dukeaeccmfilipinkanieruchomosci_wawzaneta1985
Dołącz do naszego grona