1
Przejdź do strony:
» utrudnianie kontaktów z dzieckiem
E-mail adresata:
Temat wiadomości:
Polecany wątek na forum Wieszjak.pl!
Treść wiadomości:

* do wiadomości automatycznie zostanie dołączony adres url wątku
Śledzony temat:
Sprawy rodzinne
Wybierz metodę powiadomienia o nowych komentarzach w tym wątku:
konto usunięte

09:50 04-01-2010
Witam ponownie mój były konkubent ojciec mojego syna utrudnia mi kontakty mimo to że dostał trzy upomnienia od sędziny,obecnie on ma pieczę nad dzieckiem,nie mamy ustalonych sądownie widzeń,mamy się dogadać między sobą(słowa sędziny)do tej pory on mi przywoził dziecko ale w związku z tym że wypisuje mi bezczelne sms powiedziałam mu że sama będe po dziecko przyjeżdżać i otóż pewnego wieczoru wybrałam się po dziecko(w związku z tym że kazał się uprzedzać tydzień wcześniej)jak odbierał syna w niedzielę,miał odebrać w sobotę ale stwierdził że miał wypadek uprzedziłam go że przyjadę po dziecko w piątek.Zanim pojechałam napisałam mu o której mogę być a ten mi odpisał ze jest u brata w rzeszowie co było kłamstwem nie chciało mi się już pisać więc zadzwoniłam i normalnie mowę mi odebrało odebrała jakaś kobieta przedstawiła się że jest jego kobietą nie życzy sobie żebym wydzwaniała do jej faceta,że dziecko nasze ja nie obchodzi i że są w rzeszowie postraszyłam ją policją a ona mi mówi że policje to se mogę do dupy wsadzić bo ona pracuje w CBS i się rozłączyła,mimo to wziełam dzieci pojechalismy taksówką ok godz 20 gdy byliśmy na miejscu zadzwoniłam do niego ale miał wyłączony tel więc z obecnym moim partnerem weszliśmy tam a ten w samych slipach z bronia typu mauser na nas za nim jego dorosły syn ty kurwo wypierdalaj stąd jego syn jestes szmatą itp itd wyszliśmy zadzwoniliśmy po policję gdzie dopiero po godzinie przyjechali uspokoili go ale stwierdzili ze nie mogą nic zrobić bo nie mam postanowienia z sądu o widzeniach to tłumaczę co i jak no ale oni są bezradni stwierdzili że widzieli broń 6sztuk i sztylet ale to jest zabytkowe na dodatek złożył doniesienie że wtargnełam na jego posesje.

moje pytanie brzmi czy samej udać się do prokuratury czy napisać pismo o utrudnianiu kontaktów i jak takie pismo napisać.

Dodam że to było tydzień przed świętami i od tamtej pory dziecka nie widziałam wiem ze on ma żólte papiery ale nie mam jak udowodnić,pobiera nie legalnie rentę,jezdzi na oleju opałowym ale ma przykrywkę ze to do pieca,wypisuje mi sms typu że wszystko zrobi zebym do niego wróciła że i tak zostawię, tego brzydala i wrócę do niego,że będziemy przytuleni do siebie razem prać następny sms żebym mu dupy nie obrabiała że ma dość latania po sądach a sam te wszystkie sprawy zakłada.Co najbardziej mnie ciekawi raz napisał że jak bede mu życie utrudniać to wystąpi o pozbawienie siebie praw rodzicielskich
  zgłoś naruszenie regulaminu


Postów: 40
Pomógł: 2
22:24 06-01-2010
moje pytanie brzmi czy samej udać się do prokuratury czy napisać pismo o utrudnianiu kontaktów i jak takie pismo napisać


Jeżeli ma Pani problemy z widzeniem się z dzieckiem, musi Pani najpierw uregulować te kontakty sądownie - t.j. złożyć wniosek do sądu (to kosztuje 40 zł) i uzyskać postanowienie sądowe, regulujące kontakty z dzieckiem. Musi Pani tam konkretnie napisać kiedy (np. 1 i 3 weekend miesiąca, godziny) chce Pani widywać swoje dziecko. Pożniej dopiero można złożyć wniosek o egzekucja kontaktów, ale , niestety z doświadczenia wiem, że to niewiele daje, jeżeli ojciec dziecka idzie w zaparte...
Ja nie widuję swojego syna już ponad pół roku... Mój były mąż znałazł sobie młodszą kobiete (o 12 lat) która nie pracuje, i nie zamierza pracowac, ale za to usilnie nastawia mojego syna przeciwko mnie... za zgodą jego ojca, oczywiście...
Bardzo ciężko jest dogadać się z takimi ludzmi... wiem to, dlatego życzę Pani dużo cierpliwości, zdrowy rąsądek i mocne nerwy...
nie sądze, że donos do prokuratury coś da...
  zgłoś naruszenie regulaminu

linki
reklamowe
 


Postów: 13
12:00 07-01-2010
Witam,mam wielki problem.mój syn urodzil sie 21 czerwca 2009r.dziecko uznalem w usc jako swoje 13 lipca,od 13 lipca do 15 pazdziernika nie mialem kontaktu z dzieckiem,niby ze zarazilem dziecko jakas choroba i esemesy ze nie mam sie juz co pokazywac bo sie na mnie poznali itd,matka dziecka jest chora na zespół wiliamsa i nie wiem czy ta osoba jest w tej chorobie poczytalna,dziecko zobaczylem tylko w okresie od 15 pazdziernika do 15 grudnia pare razy,niby sie ze mna pogodzila a dostaje 4 grudnia wezwania na sprawy sadowe o alimenty choc daje pieniadze i o widzenia ze jestem psychiczny i agresywny chociaz dobrze wie ze tak nie jest,jestem podłamany,tesknie za dzieckiem,niepozwolono mi złosliwie nawet przyjechac do syna na swieta,prosze o pomoc,za dwa tyg mam rozprawy.
  zgłoś naruszenie regulaminu


Postów: 4
16:21 11-03-2010
A mój mąż grozi, że zabierze dzieci do nowego mieszkania. Jesteśmy w trakcie rozwodu. On żąda prawa do dzieci. Co mam zrobić jeśli rzeczywiście kiedyś zacznie się wyprowadzać z dziećmi i zabierać nasze wspólne rzeczy (mówi np. łóżko, telewizor itp.)
  zgłoś naruszenie regulaminu

linki
reklamowe
 
1
Przejdź do strony:

Społeczność »

Zadaj pytanie na forumZOSTAŃ NASZYM EKSPERTEM
dukeaecckw02ja_jagienkabarszym
dukeaecckw02ja_jagienkabarszym
Dołącz do naszego grona