(http://prawo.wieszjak.pl/forum/thread/90231,wpis-do-ksiegi-wieczystej.htm)

quetzalcoatl44 - 19:53 20-02-2010
witam przeprowadzalem transakcje sprzedazy mieszkania - mam takie pytanie czy kupujacy mial prawo zrobic mi wpis do ksiegi wieczystej - roszczenie prawa pierwokupu - jezeli ja nie zerwalem z nim umowy? . Pozatym czy moge zlozyc wniosek o wykreslenie tego wpisu do sadu? poniewaz poradzilem sie prawnika ta umowa tak naprawde zostala zerwana z winy kupujacego (przelozyl bez uzasadnienia ostateczny termin jej zawarcia) - i czy lepiej taki wniosek zlozyc podpisany przez prawnika?
tadeusz52 - 11:37 21-02-2010
Witam,
na podstawie jakich dokumentów Sąd dokonał wpisu w kw?....?, i czy napewno dokonano wpisu?...?, czy jest jedynie wniosek...?
kw02 - 19:01 21-02-2010
CYTAT(quetzalcoatl44 @ 20.02.2010, 19:53)
czy kupujacy mial prawo zrobic mi wpis do ksiegi wieczystej - roszczenie prawa pierwokupu - jezeli ja nie zerwalem z nim umowy?

Skoro został dokonany wpis, to musiała istnieć przedwstępna umowa sprzedaży w formie notarialnej.
W pełni skuteczne odstąpienie od niej wymagało wezwania kupującego do stawienia się u notariusza (najlepiej tuż przed terminem zawarcia umowy ostatecznej), przyjście samemu i spisanie przez notariusza notatki, że kupujący się nie stawił.

Mimo niedotrzymania warunków umowy przedwstępnej kupujacy przez rok może próbować domagać się zawarcia umowy ostatecznej przed sądem - wskazując na jakieś okoliczności uzasadniające jej nie zawarcie w terminie - a w szczególności na brak woli sprzedajacego do zawarcia umowy ostatecznej. Wtedy to sąd decydowałby, czy umowa będzie zawarta, czy nie. Taki wpis w hipotece ma na celu zabezpieczenie możliwości wyegzekwowania tego prawa, bo gdyby go w hipotece nie było, a mieszkanie zostało sprzedane, kupujący nie mógłby go nabyć.

W tej sytuacj są trzy możliwości:
- ponowne wezwanie kupujacego do zawarcia umowy ostatecznej, a gdy na nie nie odpowie, skierowanie sprawy do sądu - jeśli Pan chce mu to mieszkanie sprzedać
- odczekanie roku od terminu ostatecznego na zawarcie umowy przyrzeczonej - i wystąpienie z wnioskiem o usuniecie wpisu z powodu przedawnienia roszczenia
- wystąpienie do sądu o stwierdzenie, że do zawarcia umowy ostatecznej nie doszło z winy kupującego, co byłoby podstawą do wcześniejszego usunięcia wpisu (ale wiąże to się ze znacznymi opłatami, które być może to Pan musiałby ponieść)
quetzalcoatl44 - 22:41 03-03-2010
dzieki serdeczne to wlasciwie juz wszystko wiem w tym temacie...A jak Pan mysli czy moge teraz napisac pismo wzywajace kupujacego do realizacji umowy przedwstepnej - tylko ze na nowych warunkach. Poniewaz wczesniej to kupujacy zerwal poprzednia umowe wzywajac mnie na realizacje jej 2 dni po terminie ostatecznym zapisanym w umowie - przedwstepnej. Czyli de facto przesunal termin jej zawarcie bez uzasadnienia - czyli ja zerwal.? Ja wtedy zjawilem sie u notariusza ale nie doszlo do podpisania umowy.
Czy moge na tej podstawie postawic nowe warunki?
aha i czy dokonanie wpisu do ksiegi wieczystej - roszczenia, moglo sie odbyc odrazu bez zadnych okolicznosci?
- tz czy poza natarialna umowa nie musialy byc jakies inne okolicznosci zrobienia tego wpisu - np zerwanie przezemnie umowy?
quetzalcoatl44 - 11:31 04-03-2010
czy ktos wie czy tak mozna zrobic w tym wypadku? i czy kupujacy mial odrazu pelne prawo dokonac wpisu do ksiegi wieczystej?
quetzalcoatl44 - 12:13 08-03-2010
halooo czy mozecie mi powiedzeciec czy moge teraz wezwac kupujacego do realizacji tej umowy na nowych warunkach?? - skoro on zerwal umowe przedwstepna tz przesunal jej termin ostateczny o 2 dni -czyli ten ostateczny termin przepadl z jego winy..co moge mu zaproponowac w tym wypadku??
tadeusz52 - 20:13 08-03-2010
Witam,
CYTAT
czy kupujacy mial odrazu pelne prawo dokonac wpisu do ksiegi wieczystej?
,
napomknę jedynie nieśmiało......, że to sąd dokonuje wpisu....., a nie kupujący......
to raz, dwa gdzie jest taki sąd, który tak błyskawicznie rozpatruje wnioski?......? biggrin.gif ...., zanim udzielę dalszych informacji poproszę o odpowiedź na pytanie zawarte w poprzednim poście..... wink.gif
quetzalcoatl44 - 15:11 09-03-2010
no wlasnie nie wiem na jakiej zasadzie to dzialalo, ale sie stalo...w Otwocku jest taki sad...Sad dokonal wpisu na podstawie umowy-przedwstepnej z tym ze ja jej nie zerwalem a jej termin ostateczny byl jeszcze 7 ms do przodu. Wpisu dokonano niemal natychmiast po zawarciu umowy przedwstepnej.


ps. ta umowa byla zawarta na bardzo niekorzystnych dla mnie warunkach i byla wykorzystaniem mojej trudnej sytuacjii...do konca to bylo mieszane w tym i kupujacy wezwal mnie na ostateczna realizacje jej 2 dni po ostatecznym terminie (nie doszlo do jej podpisania, to caly czas bylo cos kombinowane chyba liczyl ze nie przyjde...ale czy ja na tej podstawie ze on przesunal termin bez uzasadnienia - czyli w sumie zerwal ta umowa, czy moge domagac sie teraz nowych warunkow?)
quetzalcoatl44 - 15:39 10-03-2010
haloo czy moze mi ktos odpowiedziec??smile.gif
tadeusz52 - 17:25 10-03-2010
Witam,
nie do końca mogę zrozumieć genezę zdarzeń, a Pan nie próbuje ułatwić oceny sytuacji....
Bardzo proszę o zamieszczenie skanu umowy (wykreślając oczywiście dane "wrażliwe".....
quetzalcoatl44 - 22:09 10-03-2010
hm moge to Panu w skrocie opisac - nie mam dostepu do skanera teraz...- prosze pytac udziele Panu wszystkich informacji

popdpisalem umowe przedwstepna na sprzedaz mieszkania 49m2 za 130 tys - z tym ze przy podpisywaniu tej umowy nie mialem jeszcze praw do tego mieszkania (w umowie bylo zawarte ze jak nabede prawa do mieszkania to wtedy bedzie dokonane przeniesienie wlasnosci)- bylem wykreslony ze spoldzielni, pozniej nabylem praw do mieszkania i je wykupilem. W umowie nie bylo zawarte ze jest to sprzedaz znacznie ponizej ceny rynkowej, Notariusz nie poinformowala mnie o cenie rynkowej. Ja zgodzilem sie na taka cene wstepna poniewaz myslalem ze bede mial jeszcze mozliwosc negocjacji - pozatym nie mialem praw do mieszkania wiec myslalem ze umowa jest dla mnie nie wiarzaca. (ogolnie byly jeszcze inne okolicznosci w ktorych nie podejmowalem racjonalnych decyzji - nie chce tu o nich mowic)
Jednak ta umowa byla jeszcze sporzadzona w taki sposob ze mialem sie wymeldowac z mieszkania i podpisac ostateczny akt notarialny przed przelaniem pieniedzy na konto - prawdopodobnie nie dostalbym tych pieniedzy

a prawa do mieszkania bym juz nie mial wiec nie podpisalem tego aktu. Wtedy wlasnie kupujacy dokonal wpisu do ksiegi wieczystej (potem dowiedzialem sie ze jego zona pracuje w nieruchomosciach i ze byl kiedys za cos kilka razy karany - dlatego tez nie ufalem mu). Nastepnie gdy zblizal sie termin ostateczny zawarcia aktu, kupujacy wezwal mnie pismem do stawienia sie i realizacji umowy przdwstepnej z tym ze wezwal mnie na termin 2 dni pozniejszy niz ten zawarty w akce - chyba liczyl ze nie przyjde w ten dzien?, bo wtedy ja bym zerwal umowe? (termin milal 1 pazdziernika on mnie wezwal na 3) - bez zadnego uzasadnienia zmienil ten termin wiec chyba de facto to on zerwal umowe?
Ja stawilem sie 3 do notariusza, ale nie podpisalem aktu poniewaz powiedzialem ze chce kwote zgodna z cena rynkowa i wymelduje sie z mieszkania i podpisze akt notarialny jezeli on mi przeleje pieniadze na konto (zaproponowalem mu ze moze je zastrzec w banku) - nie zgodzil sie. I na tym stanelo. Co Pan chcialby jeszcze wiedziec?. Wiec czy moge sie domagac wykreslenia go z wpisu z ksiegi wieczystej? i czy moge zaproponowac mu nowe warunki?

pozdrawiam
tadeusz52 - 11:01 11-03-2010
Witam,
tak jak przypuszczałem...., temat był juz na forum poruszany...... tongue.gif
Przepraszam za osobistą refleksję, ale to ewidentny spór między dwoma kombinatorami i chyba nie obejdzie się bez udziału organów ścigania. Proponuję szukać porady u prawnika w realu.
quetzalcoatl44 - 13:35 11-03-2010
witam a czy to moja wina ze facet chcial mnie przekrecic na mieszkanie i mial jeszcze jakies konszachty z notariuszem (notariusz powinna mnie o pewnych rzeczach poinformowac - miala przewage prawna i wogole nie wiem czy mogla sporzadzic taka umowe?) i ze mial jakies kontakty w sadze (jak to mozliwe ze tak szybko zrobili mi ten wpis - kiedy ja nie zerwalem wcale umowy )

chodzi mi o to czy skoro on przesunal oistateczny termin zawaracia tej umowy - czyli spoznil sie termin minal, przesunal go bezuzasadnienia, czy ja na tej podstawie moge postawic mu nowe warunki? - czy nie moze mi ktos doradzic?
tadeusz52 - 14:12 11-03-2010
Witam,
skoro trzeba kawę na ławę...., to może i lepiej.... wink.gif
Skoro próbuje Pan skąpić informacji (z wiadomych sobie względów...) to spróbuję opisać Pana sytuację i domniemam, że się nie mylę....., gdyby było inaczej.... i coś może Pana urazić....., to z góry przepraszam....
Doprowadził Pan do zadłużenia mieszkania.... dla prawnego oglądu nie ma znaczenia, czy był to nieszczęśliwy zbieg przypadków życiowych, czy beztroska (bo wg Pana miał Pan ważniejsze wydatki niż opłata za mieszkanie....) Faktem się stało, że groziło Panu utracenie praw do tego mieszkania, bo prawo do mieszkania Pan miał.... mniej, czy bardziej ograniczone (przypuszczam, że spółdzielcze prawo do mieszkania a nie umowę najmu lokalu kwaterunkowego). W sytuacji kiedy groziło Panu zlicytowanie mieszkania..... zjawił się "wybawiciel"..... Przypuszczanie doszło do porozumienia, że dostanie Pan kasę na spłatę zadłużenia, wykup mieszkania.... i jakieś jeszcze drobne na wydatki.... wszystko w ramach zadatku na mieszkanie..... a po przeniesieniu prawa własności..... jeszcze jakąś mniejszą, czy większą kwotę (raczej mniejszą.... jak się okazuje... biggrin.gif ). Pewnie nawet instruowano Pana jak to szybko załatwić, a może i towarzyszono osobiście..... coby Pan nie zwlekał w procedurach. Oczywistym jest, że kontrahentem, nie była żadna "dobra wróżka"...., czy inny "Czerwony Krzyż". Kupujący oczywiście miał na celu "godziwy" zarobek na tym kupnie wykorzystując sytuację w jakiej się Pan znalazł. Teraz kiedy sprawa dobiega końca "przejrzał Pan na oczy".... i wbija sobie do głowy...., że kontrahent zarobi za dużo.... i zastanawia się jak jeszcze uszczknąć trochę forsy...., a najlepiej jeszcze posiadać to mieszkanie w dalszym ciągu.... biggrin.gif biggrin.gif biggrin.gif Podstawowy problem w takich sytuacjach.... to grzech pychy..... sprowadzający się do absolutnie błędnego założenia, że nasz kontrahent jest...... głupszy i mnie cwany od nas..... i niestety zemściła się również beztroska w stosunku do obowiązującego prawa (wynikająca głównie z niewiedzy)
Tak więc podpisał Pan akt notarialny zobowiązując się do przeniesienia praw do lokalu (które bez wątpienia Pan posiadał jako spółdzielcze prawo do lokalu). Kupujący oczywiście na jego podstawie złożył wniosek do kw, że zobowiązał się Pan do sprzedaży tego mieszkania...., to tak na wszelki wypadek, gdyby chciał się Pan "rozmyślić".... tongue.gif Sam wniosek...., nawet przed jego wpisem wystarczająco odstraszyłby ewentualnych innych chcących odkupić mieszkanie od Pana. Przeniesienie praw własności do mieszkania kupujący w ostateczności wyegzekwuje przez sąd (oczywiście na Pana koszt) najpóźniej w ciągu roku. Już zupełnie na marginesie wspomnę, że notariusz nie ma obowiązku informować o cenach rynkowych i nic mu do ceny sprzedaży......, zwłaszcza, że nie ma obowiązku sprzedawać czegokolwiek po "cenach rynkowych" i jedynym niebezpieczeństwem znacznej rozbieżności między ceną sprzedaży a ceną rynkową jest urząd skarbowy, który przy tej sprzedaży ma prawo do podatku od tej umowy, a zależny on jest ceny, ale i on solidarnie od stron umowy upomni się o różnicę (z odsetkami)
quetzalcoatl44 - 15:46 11-03-2010
no wlasnie czyli jezeli sprzedalbm to mieszkanie po znacznie zanizonej cenie - zlamalbym prawo skarbowe (proba oszukania urzedu skarbowego) - wiec do czego Pan mnie namawia?? smile.gif
- rozmawialem z inna notariusz ona powiedziala mi ze nie zrobilaby takiej umowy (gdy nie mialem jeszcze prawa do lokalu i powiedziala ze tylko po cenie rynkowej, a napewno zawarlaby w akcie ze zostalem poinformowany o cenie rynkowej)
- przeciez to ona ma przewage prawna no nie?

pomijajac powody dla ktorych podpisalem te umowe (podpisywalem te umowe wtedy gdy nie bylem swiadomy dokladnie tego co robie - pozatym mialem absolutne przekonanie ze notariusz chroni takze moje interesy a tak sie nie stalo)...bylem sklonny sprzedac te mieszkanie nawet za taka cene ale dopiero pozniej zdalem sobie sprawe ze gdybym podpisal wlasciwa umowe nie dostalbym ani pieniedzy, ani nie mialbym mieszkania - mialem sie wymeldowac i podpisac akt notarialny zanim dostane przelew na konto - czyli nie mialbym juz praw do mieszkania. - A on nie chcial sie zgodzic na przelanie pieniedzy i zastrzezenie ich w banku - niczym nie ryrykowal - czyli chcial wyludzic to mieszkanie odemnie


Ale doszlo do tego ze wezwal mnie na realizacjie tej umowy 2 dni po terminie ostatecznym zawartym w umowie przedwstepnej. Wiec pytam sie z punktu widzenia prawnego czy ta umowa zostala w tym momencie uniewazniona przez niego? poniewaz przesunal jej termin o 2 dni bezuzasadnienia
tadeusz52 - 16:42 11-03-2010
Witam,
z dużą przykrością stwierdzam, że niestety miałem rację....., na wszelkie sposoby (najchętniej szukając winnych poza sobą...) próbuje Pan wykpić kupującego......
CYTAT
czyli jezeli sprzedalbm to mieszkanie po znacznie zanizonej cenie - zlamalbym prawo skarbowe

przykre, że nie rozumie Pan co w sprawie napisałem.....
- dysponowanie własnością daje mozliwość zbycia jej po absolutnie dowolnej cenie, jedynie Państwo domaga się podatku od ceny rynkowej
CYTAT
a napewno zawarlaby w akcie ze zostalem poinformowany o cenie rynkowej

zwracam uwagę, że dokument który Pan podpisał nie implikuje powstania podatku...., natomiast stosowna klauzula nt temat znajduje się we wszystkich znanych mi aktach notarialnych przenoszących prawo własności... (w rozmowie z notariuszem, tez dobrze jest rozumieć o czym się mówi....)
CYTAT
mialem absolutne przekonanie ze notariusz chroni takze moje interesy a tak sie nie stalo

niby o jakich ineresach Pan mówi?......? , a swoją droga skoro Pan nie płacił za pracę notariusza...., to niby dlaczego miał dla Pana pracować....? biggrin.gif tongue.gif
quetzalcoatl44 - 16:52 11-03-2010
akurat w mojej umowie nie bylo zadnej informacji o cenie rynkowej, ja chce zeby wszystko bylo zgodne z prawem nie bylo klauzuli o cenie rynkowej i juz:) - poniewaz urzad skarbowy i odemnie bedzie sie domagal wyzszego podatku - co innego gdyby domagal sie tylko od kupujacego...


pozatym mowie ze chcialem mu sprzedac nawet za taka cene ale on zadal rzebym sie wymeldowal i podpisal akt przed przrelaniem pieniedzy czyli nie mialbym nic - wyludzenie...proponowalem zeby przelal i zastrzegl w banku nie zgodzil sie
chyba notariusz reprezentuje prawo i ma przewage prawna - a ta umowa byla ze szkoda dla mnie prawda?


ale czy w koncu moze mi Pan odpowiedziec albo ktoklwiek inny czy jezeli on przesunal termin ostateczny o 2 dni - czy to znaczy ze w tym momencie umowa nie zostala zrealizowana z jego winy?
tadeusz52 - 19:03 11-03-2010
Witam,
zwyczajowo termin podpisania umowy wyznacza sprzedający z uwagi na fakt obowiązku przedłożenia do aktu notarialnego aktualnych dokumentów....., z czego wynika, że gdyby usiłował Pan uchylić się od przeniesienia prawa własności, to kupujący będzie dowodził, że to Pan zwlekał...
quetzalcoatl44 - 19:44 11-03-2010
ale w umowie przedwstepnej termin ostateczny zawarcia umowy byl na 1 pazdziernika-ustalil notariusz. Kupujacy dzien przed uplywem terminu wezwal mnie na zawarcie umowy w dniu 3 pazdziernika - czyli po terminie. Stawilem sie w tym dniu u notariusza ale powiedzialem ze podpisze te umowe i sprzedam mu mieszkanie na nowych warunkach poniewaz on nie wywiazal sie z terminu. Chyba moglem tak zrobic? (co innego gdyby mnie wezwal na zrealizowanie umowy zgodnie z umowa w dniu 1 pazdziernika wtedy bylaby moja wina gdzybym nie podpisal - tz trudniej byloby mi sie wytlumaczyc, a tak to chyba on sie spoznil z tym terminem, tz nie wiem o co mu chodzilo z tym zagraniem)
tadeusz52 - 20:26 11-03-2010
Witam,
pozostaje drobiazg........ udowodnić, że zrobił Pan wszystko, żeby dotrzymać terminu........ tongue.gif
quetzalcoatl44 - 01:07 12-03-2010
ja zrobilem wszystko zeby dotrzymac terminu, w kazdym razie go nie przekladalem dostalem pismo zeby sie stawic na 3 - stawilem sie (nie ja zmienilem termin - termin w umowie przedwstepnej byl na 1)a ze to juz bylo po terminie i to kupujacy wyznaczyl nowy termin (po uplywie terminu zawartego w umowie na 1) - wiec chyba sie spoznil?, albo przeliczyl z tym ze sie nie stawie?
tadeusz52 - 09:08 12-03-2010
Witam,
CYTAT
ja zrobilem wszystko zeby dotrzymac terminu

co może Pan udowodnić?.....?..., złożył Pan w notariacie wymagane dokumenty?....?, umówił Pan termin?....?, jeżeli da się to udowodnić, to możliwe, że któryś z adwokatów stworzy złudzenie, że wygra Pan tą sprawę przed sądem..... biggrin.gif
quetzalcoatl44 - 10:51 12-03-2010
jak mam nie wygrac skoro kupujacy zmienil termin umowy zawarty w umowie przedwstepnej - spoznil sie - nie dopelnil warunko umowy:), pozatym notariusz sporzadzila krzywdzaca dla mnie umowe, prawdopodobnie mieszkanie zostaloby wyludzone odemnie,, narazono mnie na zlamanie prawa skarbowego - nikt mnie o niczym nie informowal smile.gif a jezeli nawet w tym otwockim sadzie nie wygram (bo nie wiem na jakiej podstawie tak szybko zrobili mi wpis do ksiegi - ktos tez w tym maczal palce) to sa jeszcze inne sady i inne europejskie instytucje laugh.gif
tadeusz52 - 12:24 12-03-2010
Witam,
to wszystko....to czysty populizm...... radzę jednak wizyte u adwokata ....w realu...., może wtedy zrozumie Pan do końca swoja sytuację.... tongue.gif
CYTAT
skoro kupujacy zmienil termin umowy zawarty w umowie przedwstepnej - spoznil sie - nie dopelnil warunko umowy:),

to nie kupujący zmienił termin...., ale Pan go nie wyznaczył....., a kupujący jedynie dla zaznaczenia swoich praw.... dzień przed terminem z własnej inicjatywy wyznaczył datę podpisania umowy...., której realizację (wg mojej oceny) bez problemu zapewni sobie droga sądową..... oczywiście na Pana koszt.... tongue.gif
CYTAT
pozatym notariusz sporzadzila krzywdzaca dla mnie umowe

ewentualnych roszczeń może Pan dochodzić od notariusza, a nie od kupującego....., choć notariusz jedynie sporządza zgodnie z obowiązującym prawem tekst umowy której meritum zakreślają strony......, a skoro ją Pan podpisał, to znaczy, że było w niej wszystko czego Pan oczekiwał.
CYTAT
prawdopodobnie mieszkanie zostaloby wyludzone odemnie

albo przekazane kosmitom..... biggrin.gif ...... albo cyklistom..... biggrin.gif , co też niczego nie zmienia w obowiazku wywiązania się z umowy.... biggrin.gif
CYTAT
narazono mnie na zlamanie prawa skarbowego

to akurat ciekawe......, a niby w którym miejscu umowy przedwstepnej...., skoro jej zapisy nie powodowały powstania zobowiązań skarbowych.....?
CYTAT
to akurat czysty przypadek konfabulacji.....
nawet w tym otwockim sadzie nie wygram (bo nie wiem na jakiej podstawie tak szybko zrobili mi wpis do ksiegi - ktos tez w tym maczal palce) to sa jeszcze inne sady i inne europejskie instytucje

przypomnę, że postępowanie sadowe nie jest bezpłatne....., jak każdy z nas dysponuje swoim majątkiem i na co wydaje srodki....., to zupełnie prywatna sprawa...... biggrin.gif
quetzalcoatl44 - 13:36 12-03-2010
witam

jest jeszcze CBA, prokuratura itd, napewno sobie poradze tutaj na tej stronie tez wiele osob to przeczytalo a Pan to tez chyba jakis adwokat diabla..smile.gif, adwokat w realu powiedzial mi wlasnie ze ten termin zlamal kupujacy (przeciez notariusz ustalila w umowie przedwstepnej ostateczny termin na 1 ktora to umowe oboje podpisalismy) a ni stad ni zowad kupujacy wyskoczyl z terminem na 3 czyli spoznil sie to chyba logiczne...to kupujacy wybral notariusza i dzialal w nim w porozumieniu - kupujacy jak sie dowiedzialem byl kilkakrotnie karany a jego zona pracuje w nieruchomosciach wiec niezla klika smile.gif


tak w umowie przedwstepnej nie bylo jeszcze mozliwosci zlamania prawa poniewaz nie bylo przedmiotu kupna-sprzedazy biggrin.gif
ale dlatego pozniej nie moglem podpisac wlasciwej umowy na tych warunkach poniewaz zlamalbym prawo skarbowe - ktore dotyczyloby takze mnie:)

Notariusz ma przewage prawna (o wszystkim powinna mnie poinformowac) i to ona reprezentuje urzad i prawo ale przeciez notariusze tez moga stracic swoje przywileje jak nie wypelniaja rzetelnie swoich obowiazkow:)
Łukasz Nysztal - 18:53 12-03-2010
Proszę również pamiętać, że sąd badając takie spory nie podchodzi do takich sytuacji tylko matematycznie (czy było przekroczenie terminu czy nie), ale również jakie było zachowanie obu stron - która strona i kiedy podjęła inicjatywę, aby wywiązać się z umowy. Sprzedający powinien być równie jak nie bardziej zainteresowany podjęciem takich starań, aby umowa została zawarta. Z mojej praktyki wynika, że sądy wielokrotnie ucierały nosa sprzedającym, którzy czekali, czekali (zero inicjatywy), żeby potem dzień po terminie powiedzieć kupującemu, że nie dotrzymał terminu więc umowa już nieważna.
quetzalcoatl44 - 21:31 12-03-2010
hm czekalem az kupujacy przeleje mi pieniedze, nie chcial...chcialem zeby przelal je i zastrzegl w banku to wtedy sie wymelduje i podpisze akt - nie chcial tego zrobic.... a niczym nie ryzykowal.., wiec chyba nie mialem wyboru?, pozatym to on sie wycofal nie realizujac terminu transakcji. Zglosil sie na relizacje 2 dni po terminie i nie zgodzil sie na nowe warunki
tadeusz52 - 13:19 13-03-2010
Witam,
jak widać na powyższym przykładzie ryzykował ... i to sporo......
Cóż pozostaje życzyć..."szerokiej drogi i gumowych drzew" biggrin.gif biggrin.gif biggrin.gif (choć przyznam, że nie chętnie....)
quetzalcoatl44 - 16:27 26-03-2010
co ryzykowal? widac jakos bardzo jestes po stronie tego kupujacego jak to on chcial wyludzic odemnie mieszkanie...ale dzis sie okazalo ze i tak ta umowa jest niewazna..smile.gif powinna byc podpisana przez 2 czlonko zarzadu spoldzielni smile.gif wiec teraz bede domagal sie zadoscuczynienia od notariusza ktory sporzadzil taka krzywdzaca dla mnie umowe smile.gif


a pozatym jakie okolicznosci musza zaistniec zeby sad mog orzec ze np dana sytuacja byla wykorzystaniem mojego trudnego polozenia??
quetzalcoatl44 - 22:20 27-03-2010
wiec za co odpowiada notariusz i co reprezentuje notariusz jako urzednik panstwowy skoro sporzadza takie umowy, jednoczesnie wplywal na mnie razem z kupujacym straszac mnie ze kupujacy pojdzie do sadu i dokona przeniesienia wlascnosci jezeli nie podpisze finalnej umowy...Na ujawnienie wpisu w ksiedze wieczystej powinna byc moja zgoda a conajmniej zerwanie przeze mnie umowy, w przeciwnym razie moze dochodzic to takich naduzyc jak tu ze starano sie mnie szantazowac...Pozatym jak myslicie jakie kryteria musza byc spelnione zeby uznac ze wykorzystano moja trudna sytuacje przy sporzadzaniu umowy?

Społeczność »

Zadaj pytanie na forumZOSTAŃ NASZYM EKSPERTEM
dukeaeccmfilipinkanieruchomosci_wawzaneta1985
dukeaeccmfilipinkanieruchomosci_wawzaneta1985
Dołącz do naszego grona