(http://prawo.wieszjak.pl/forum/thread/91848,Wuppertal--zbieranie-smieci-i-traktowanie-polakow.htm)

tomhod - 12:21 08-03-2010
Mam taka sprawe, ze zatrzymano mnie w raz z zona kiedy wracajac z hollandii, przez misto Wuppertall zobaczylismy wystawki. Poniewaz wiele osob sobie cos zbieralo z kupek smieci wystawionych przez mieszkancow wiec i my postanowilismy sobie cos wziasc. Nie mielismy pojecia, ze to jedyne miasto w niemczech, gdie nie wolno brac nic z ulicy i jest to traktowane jak kradziez. Wzielismy doslownie trzy rzeczy z ktorych dwuch nie zdążylismy nawet zapakować do samochodu kiedy nas zatrzymano. Zatrzymała nas firma ochroniarska ochraniajaca smieci a nie policja. Zabrano nam auto, dokonano rewizji auta bez naszej obecnosci i nakazu prokuratora oraz rzreczy osobistych i w sposob uwlaczajacy godnosci bez poinformowania nas czego szukaja. Zabrali nam kluczyki od auta, auto zostawili na parkingu firmy smieciarskiej i zażądali od nas zaplacenia 500Euro kary aby oddac samochod. Wszystkie nasze pieniadze sa w towarze w samochodzie, przy sobie mielismy 6 euro, ktore na drugi dzien poszlo na telefony do konsulatu. Wychodzac z auta nie wiedzielismy ze nas juz do niego nie dopuscza i nie wzielismy rzeczy osobistych, ladowarek do telefonow itp. spimy na ulicy przed firma AWG gdzie stoi nasz samochod. Wiemy, ze co jakis czas bez naszej wiedzy ktos sobie w nim grzebie i czegos szuka. W samochodzie jest towar zakupiony w Hollandii za wszystakie nasze pieniadze. Na czesc rzeczy mamy faktury na cześć nie. Nie znajomosc prawa nie zwalnia z odpowiedzialnosci, ale 500 euro za 2 szt. smieci, zakucie nas w kajdanki i straszenie wiezieniem to chyba juz dzialanie poza prawem, a juz na pewno po za zdrowym rozsadkiem.
Teraz ciąg dalszy naszej Historii. Otóż przez 5 dni nie byliśmy dopuszczeni do samochodu aby zabrać choćby szczoteczki do zębów czy ładowarki do telefonów. Jednak znaleźliśmy polskiego księdza i w poniedziałek udaliśmy się do ratusza. Fakt kwota grzywny od razu zmniejszyła się do 300 E. Ale my sie upieraliśmy, że nie mamy kasy zgodnie z prawdą. Wszystkie nasze pieniądze były w towarze w samochodzie na który mieliśmy fakturę z Holandii. Po godzinie rozmowy i oświadczeniu, że część z tych śmieci dostaliśmy od niemca, który zawołał mnie do domu i do ręki dał drukarkę cały ten burmistrz od śmieci powiedział, że jak mu przyniesiemy oświadczenie napisane przez tego gościa, że faktycznie dał to nas puści bez żadnych opłat. No i tak też się stało.Natomiast moje pytanie brzmi tak:
Czy jakieś prawo w UE pozwala zwykłym ochroniarzom (bo to nie była policja) rekwirować samochód z towarem na który jest faktura, czy mają prawo zakówać w kajdanki tylko za to , że postanowiliśmy spać na ulicy przed firmą śmieciarską, czy zabrany samochód mógł sobie stać na parkingu między śmieciarkami nie zabezpieczony bez opisu znajdujących się w nim rzeczy i bez zaplombowania, a był w nim cały nasz dobytek. Czy prawne jest stosowanie innych kar dla Niemca i innych dla Polaka ( niemiec za takie przewinienie dostaje 50 Eur Polak 500) i czy w końcu ma sens podanie miasta Wuppertal do sądu o odszkodowanie za poniesione straty finansowe i moralne. Należy tu dodać, że przez całe to zamieszanie nie uregulowaliśmy rachunków za allegro i za telefony a mieliśmy w tym czasie ostatni termin i wyłączyli nam dostęp do tych usług, że po powrocie nieżle się rozchorowaliśmy. Jakie prawo pozwala zabrać czyjąś własność przez jakąś firmę ochroniarską?

Społeczność »

Zadaj pytanie na forumZOSTAŃ NASZYM EKSPERTEM
dukeaeccmfilipinkanieruchomosci_wawzaneta1985
dukeaeccmfilipinkanieruchomosci_wawzaneta1985
Dołącz do naszego grona