Przejdź do strony:
» "Niebieska karta"
E-mail adresata:
Temat wiadomości:
Polecany wątek na forum Wieszjak.pl!
Treść wiadomości:

* do wiadomości automatycznie zostanie dołączony adres url wątku
Śledzony temat:
Postępowanie karne
Wybierz metodę powiadomienia o nowych komentarzach w tym wątku:
konto usunięte

12:54 11-03-2010
Może mi ktoś wyjaśnić o co chodzi z tą "NIEBIESKĄ komedią"?
Przyszedł do mnie pewnego wieczoru dzielnicowy (po tym jak postanowiłem się rozwieść z żoną) i powiedział, że mam założoną "niebieską kartę". Zdziwiłem się. Osobiście wolę kolor zielony, ale nie tylko to było powodem mojego zdziwienia. Otóż kartę tą założono mi, albowiem ma luba dowiedziawszy się, że po jej "wybrykach" w moim serduszku już dla niej miejsca nie ma i wnoszę wkrótce pozew rozwodowy z ustaleniem m. pob. dziecka przy mnie, poszła na policje i powiedziała, że jej robiłem to, a tamto i jeszcze owamto (oczywiście nie zrobiono nawet obdukcji, nie przesłuchano nawet 0,5 świadka i nigdy nie było interwencji, nawet mikrodowodu, nawet smsa z tym że jest np. "du***jką" przedłożyć nie mogła, bo tego po prostu mieć nie mogła). Rozbawiło mnie natomiast, gdy się dowiedziałem, że zmuszałem żone do oglądania pornosów biggrin.gif Oczywiście powiedziałem że to bzdury, brednie, kłamstwa, że do niczego nie doszło, po czym dzielnicowy powiedział, że jednak podtrzyma tę niebieską kartę.
I tak sobie myślę. Czy każdy może iść założyć "niebieską kartę" małżonkowi na policję? Czy ja moge też komuś założyć? Czy "Joker" ją zastępuje?


I teraz poważne pytanie:
Jakieś przepisy to regulują?
Jakie są skutki tego przy rozwodzie?
 zgłoś do moderacji zgłoś naruszenie regulaminu
odpowiedz
cytuj


Postów: 30
Pomógł: 1
12:05 25-04-2010
> Jakieś przepisy to regulują?

Zarządzenie Komendanta Głównego Policji nr 162

> Jakie są skutki tego przy rozwodzie?

Z całą pewnością bardzo silnie działające na twoją szkodę.


Haki na każdego można w ten sposób pozakładać - ja też wniosłem o rozwód i też mnie żona w ten sposób załatwiła.
Przez ponad rok próbowałem dotrzeć kto, co i kiedy, ale zero odpowiedzi lub nic nie mówiące ogólniki.
Skarżyłem się, gdzie tylko można, ale jedyne co dostawałem w odpowiedzi to, to że NK wystawia się na podstawie podejrzenia nie koniecznie mającego odzwierciedlenie w rzeczywistości.
Gdy po przeszło roku dowiedziałem się, że za tę sprawą stoi moja żona (prawdopodobnie przy wsparciu jej najbliższej rodziny wysoko w Policji) złożyłem zawiadomienie w prokuraturze z 234kk, którego wszczęcia odmówiono, gdyż nie został mi przedstawiony żaden akt oskarżenia, a więc do popełnienia przez nią przestępstwa nie doszło - natomiast sam fakt istnienia takiej NK poważnie szkodzi mi w postępowaniu rozwodowym i pozwolił jej uniknąć kary z art. 207kk które przeciw niej się dwukrotnie toczyło, co było jej celem, który dzięki NK sobie osiągnęła. W uzasadnieniu 207-ki wprost zostało napisane, że obie strony mają NK, a więc istnieje prawdopodobieństwo (nie poparte żadnymi dowodami z jej strony) że przemoc mogła mieć charakter obustronny.

Dla mnie to jest jedna wielka parodia, żenada i mówiąc prosto %#^&%$#.
 zgłoś do moderacji zgłoś naruszenie regulaminu
odpowiedz
cytuj

linki
reklamowe
 


Postów: 30
Pomógł: 2
12:41 25-04-2010
kurczę a ja dowiedziałam się od dzielnicowego, że niebieską kartę zakładają gdy są interwencie policyjne odnoście awantur. Mój mąż mnie uderzył, zrobił awanturę przy dziecu, nadal psychicznie się znąca, a niebieskiej karty nie zakładają pomimo, że policja zgłosiła go na przymusowe leczenie uzasadniając ten wniosek wszczynaniem awantur pod wpływem alkoholu:-(
 zgłoś do moderacji zgłoś naruszenie regulaminu
odpowiedz
cytuj


Postów: 30
Pomógł: 1
13:43 25-04-2010
CYTAT(somyama @ 25.04.2010, 11:41)
kurczę a ja dowiedziałam się od dzielnicowego, że niebieską kartę zakładają gdy są interwencie policyjne odnoście awantur.

Nie prawda.
Mi żona założyła NK bez żadnego powodu, bez żadnej awantury, ba, nawet mnie w tym czasie nie było w domu!
I zrobiła to perfidnie na kilka dni przed pierwszą rozprawą rozwodową - o fakcie istnienia NK dowiedziałem się na rozprawie z ust zeznającej w charakterze świadka jej siostry.

Oczywiście wszystko to poszło do akt sprawy, co silnie działa na moją szkodę, a ja przez 1,5 roku nie jestem w stanie nic z tym fałszywym oskarżeniem zrobić.

CYTAT(somyama @ 25.04.2010, 11:41)
Mój mąż mnie uderzył, zrobił awanturę przy dziecu, nadal psychicznie się znąca, a niebieskiej karty nie zakładają pomimo, że policja zgłosiła go na przymusowe leczenie uzasadniając ten wniosek wszczynaniem awantur pod wpływem alkoholu:-(


Znam to z autopsji - i jeżeli faktycznie tak jest jak piszesz, to bardzo Ci współczuję i wiem, że nie mając znajomości ciężko Ci będzie cokolwiek tu zrobić.
U mnie było to samo - policja wykręcała się jak tylko mogła, a to że agresorki nie ma w domu (bo uciekła jak wezwałem policję), a to że nie mają przy sobie stosownych formularzy, a to że nie mogą przyjąć ode mnie zawiadomienia i o 2-giej w nocy mam się pofatygować na komendę, a to że dyżurny tak im kazał itd.

Naciskaj na dzielnicowego i nie daj się zwodzić mglistymi tłumaczeniami - to jego obowiązek.
Gdy dziecku dzieje się krzywda nie wolno tego tolerować!

Zapoznaj się dokładnie z zarządzeniem KGP nr 162 - tam jest wszystko napisane.

Z tego co piszesz, to Twój mąż ma problem i może sam nie potrafi sobie z tym poradzić.
Wyciągnij ku niemu rękę i poproś go o mediacje lub wspólne udanie się do specjalistów - choć taką pomoc oboje dostaniecie w związku z założoną NK, a przynajmniej tak być powinno.

Na komisariacie poproś o broszurę pt. „STOP Przemocy domowej – masz prawo do...” (Fundacja Inicjatyw Obywatelskich), gdzie na stronie 3, dowiesz się, żę cyt.:

Od interweniujących funkcjonariuszy masz prawo domagać się:
- podania ci nazwiska i numerów służbowych
- przeprowadzenia z tobą rozmowy bez obecności sprawcy
- zabezpieczenia wszelkich śladów popełnienia przestępstwa
- (...)
- wypełnienia przy każdej interwencji tzw. Niebieskiej Karty (A), która służy dokumentowaniu sytuacji przemocy
- przekazania ci Karty (cool.gif, zawierającej informacje o przysługujących ci prawach oraz adresach organizacji i instytucji w których możesz uzyskać pomoc
- itd.


I nie traktuj (przepraszam, ale muszę to napisać) NK jako argumentu w walce z nim, lecz jako coś, co być może pozwoli Wam obojgu poradzić sobie z trudną sytuacją życiową i oszczędzić dzieci, bo inaczej wszyscy na tym równo stracicie.


Dla mnie osobiście cała ta NK to jedna wielka fikcja - ani nie pomoże, bo dopiero akt oskarżenia np. z 207kk ma jakąś moc prawną, a z mojej perspektywy staje się tylko narzędziem do odgrywania się i unikania odpowiedzialności - przynajmniej tak to wyglądało w moim przypadku, gdy to ja bezskutecznie przez prawie rok poszukiwałem na policji pomocy nad krzywdzonymi dziećmi, a finalnie zostałem fałszywie właśnie przy pomocy NK podle przez żonę i jej "wpływową" rodzinę zaatakowany.
 zgłoś do moderacji zgłoś naruszenie regulaminu
odpowiedz
cytuj


Postów: 30
Pomógł: 2
14:56 25-04-2010
CYTAT(a274 @ 25.04.2010, 13:43)
Nie prawda.
Mi żona założyła NK bez żadnego powodu, bez żadnej awantury, ba, nawet mnie w tym czasie nie było w domu!
I zrobiła to perfidnie na kilka dni przed pierwszą rozprawą rozwodową - o fakcie istnienia NK dowiedziałem się na rozprawie z ust zeznającej w charakterze świadka jej siostry.

Oczywiście wszystko to poszło do akt sprawy, co silnie działa na moją szkodę, a ja przez 1,5 roku nie jestem w stanie nic z tym fałszywym oskarżeniem zrobić.



Znam to z autopsji - i jeżeli faktycznie tak jest jak piszesz, to bardzo Ci współczuję i wiem, że nie mając znajomości ciężko Ci będzie cokolwiek tu zrobić.
U mnie było to samo - policja wykręcała się jak tylko mogła, a to że agresorki nie ma w domu (bo uciekła jak wezwałem policję), a to że nie mają przy sobie stosownych formularzy, a to że nie mogą przyjąć ode mnie zawiadomienia i o 2-giej w nocy mam się pofatygować na komendę, a to że dyżurny tak im kazał itd.

Naciskaj na dzielnicowego i nie daj się zwodzić mglistymi tłumaczeniami - to jego obowiązek.
Gdy dziecku dzieje się krzywda nie wolno tego tolerować!

Zapoznaj się dokładnie z zarządzeniem KGP nr 162 - tam jest wszystko napisane.

Z tego co piszesz, to Twój mąż ma problem i może sam nie potrafi sobie z tym poradzić.
Wyciągnij ku niemu rękę i poproś go o mediacje lub wspólne udanie się do specjalistów - choć taką pomoc oboje dostaniecie w związku z założoną NK, a przynajmniej tak być powinno.

Na komisariacie poproś o broszurę pt. „STOP Przemocy domowej – masz prawo do...” (Fundacja Inicjatyw Obywatelskich), gdzie na stronie 3, dowiesz się, żę cyt.:

Od interweniujących funkcjonariuszy masz prawo domagać się:
- podania ci nazwiska i numerów służbowych
- przeprowadzenia z tobą rozmowy bez obecności sprawcy
- zabezpieczenia wszelkich śladów popełnienia przestępstwa
- (...)
- wypełnienia przy każdej interwencji tzw. Niebieskiej Karty (A), która służy dokumentowaniu sytuacji przemocy
- przekazania ci Karty (cool.gif, zawierającej informacje o przysługujących ci prawach oraz adresach organizacji i instytucji w których możesz uzyskać pomoc
- itd.


I nie traktuj (przepraszam, ale muszę to napisać) NK jako argumentu w walce z nim, lecz jako coś, co być może pozwoli Wam obojgu poradzić sobie z trudną sytuacją życiową i oszczędzić dzieci, bo inaczej wszyscy na tym równo stracicie.


Dla mnie osobiście cała ta NK to jedna wielka fikcja - ani nie pomoże, bo dopiero akt oskarżenia np. z 207kk ma jakąś moc prawną, a z mojej perspektywy staje się tylko narzędziem do odgrywania się i unikania odpowiedzialności - przynajmniej tak to wyglądało w moim przypadku, gdy to ja bezskutecznie przez prawie rok poszukiwałem na policji pomocy nad krzywdzonymi dziećmi, a finalnie zostałem fałszywie właśnie przy pomocy NK podle przez żonę i jej "wpływową" rodzinę zaatakowany.


Dzielnicowy zna mojego męża, w miasteczku to osoba znana, poważana, z wpływami, a w domu zupełnie inna osobowość.
On teraz od miesiąca nie pije, jesteśmy przed wznowieniem postępowania rozwodowego, które odłożyliśmy na jego proźbę, to był tylko taki jego chwyt aby wrócić do domu i mnie zastraszać, pognębić. Teraz gnębi mnie finansowo i psychicznie. Przy dziecku juz unika awantur bo policjanci donieśli mu, że byłam u dzielnicowego więc teraz działa bardziej perfidnie, po prostu jak jesteśmy sami szeptem, po cichu wyzywa, zastrasza:-(
 zgłoś do moderacji zgłoś naruszenie regulaminu
odpowiedz
cytuj
konto usunięte

10:05 29-04-2010
Widzę, że temat niespodziewanie odżył.
U mnie to było tak, że nie mieszkaliśmy już razem z żoną, a synek był ze mną. Pewnego dnia przyjechał dzielnicowy wlaśnie i oznajmił mi, że kilka dni temu była na komendzie moja żona i założyła mi "niebieską kartę". Nooo... nie powiem, zdziwiłem się wtedy. Teraz znając bardziej temat jeszcze bardziej się temu dziwię. Zmanipulowali mnie wtedy i dzielnicowy pomógł siłą zabrać synka (wyrywał się, płakał i krzyczał) ode mnie, strasząc mnie właśnie tą karteczką śmieszną.
 zgłoś do moderacji zgłoś naruszenie regulaminu
odpowiedz
cytuj


Postów: 34466
Pomógł: 870
21:06 05-05-2010
CYTAT(yakikris @ 11.03.2010, 13:54)
Może mi ktoś wyjaśnić o co chodzi z tą "NIEBIESKĄ komedią"?
Przyszedł do mnie pewnego wieczoru dzielnicowy (po tym jak postanowiłem się rozwieść z żoną) i powiedział, że mam założoną "niebieską kartę". Zdziwiłem się. Osobiście wolę kolor zielony, ale nie tylko to było powodem mojego zdziwienia. Otóż kartę tą założono mi, albowiem ma luba dowiedziawszy się, że po jej "wybrykach" w moim serduszku już dla niej miejsca nie ma i wnoszę wkrótce pozew rozwodowy z ustaleniem m. pob. dziecka przy mnie, poszła na policje i powiedziała, że jej robiłem to, a tamto i jeszcze owamto (oczywiście nie zrobiono nawet obdukcji, nie przesłuchano nawet 0,5 świadka i nigdy nie było interwencji, nawet mikrodowodu, nawet smsa z tym że jest np. "du***jką" przedłożyć nie mogła, bo tego po prostu mieć nie mogła). Rozbawiło mnie natomiast, gdy się dowiedziałem, że zmuszałem żone do oglądania pornosów biggrin.gif Oczywiście powiedziałem że to bzdury, brednie, kłamstwa, że do niczego nie doszło, po czym dzielnicowy powiedział, że jednak podtrzyma tę niebieską kartę.
I tak sobie myślę. Czy każdy może iść założyć "niebieską kartę" małżonkowi na policję? Czy ja moge też komuś założyć? Czy "Joker" ją zastępuje?


I teraz poważne pytanie:
Jakieś przepisy to regulują?
Jakie są skutki tego przy rozwodzie?


Muszą być jakiekolwiek dowody.
---------------------
Odpowiadam publicznie na forum. Jedynie w sprawach większej wagi mogę odpowiedzieć prywatnie.
 zgłoś do moderacji zgłoś naruszenie regulaminu
odpowiedz
cytuj

linki
reklamowe
 
konto usunięte

20:55 10-05-2010
A co jeśli jedynym dowodem były zeznania mojej żony? Z tego co czytałem, przepisy to regulujące nie przewidują opcji "niewinny". Wszędzie używa się zwrotów: sprawca przemocy, gdy w przemoc ustąpi itp. Najgorsze jest to, że tylko "poszkodowany" dostaje tylko informacje o zamknięciu postępowania gdy przemoc JUŻ nie występuje. Nie ma opcji, że przemoc okaże się kłamstwem. "Sprawca przemocy" nie może się bronić w żaden sposób, bo o niczym nie jest informowany.
 zgłoś do moderacji zgłoś naruszenie regulaminu
odpowiedz
cytuj


Postów: 41872
Pomógł: 1524
21:14 10-05-2010
Miałem w praktyce przypadek zakładania niebieskiej karty na potrzeby sprawy rozwodowej i sąd rozwodowy nie dał się nabrać.

Kartę zakłada się tylko jedną - dla danej rodziny, a nie osobno dla żony, osbno dla męża. Skoro procedura karty jest nadal prowadzona to dzielnicowy wcześniej czy później ponownie do was zawita. Zapewne dzielnicowy będzie również świadkiem w sprawie rozwodowej (stary numer - a zeznania typu: no powódka się żaliła, że mąż taki niedobry...). Nic nie stoi na przeszkodzie, aby Pan również poszukał kontaktu z dzielnicowym i opowiedział mu jak wygląda to od strony przeciwnej.
---------------------
Kancelaria Adwokacka w Szczytnie
adw. Łukasz Nysztal
www.adwokat.nysztal.eu
 zgłoś do moderacji zgłoś naruszenie regulaminu
odpowiedz
cytuj
konto usunięte

21:15 10-05-2010
Małe sprostowanie: nie "zeznania" są podstawą do założenia NK, bo wtedy byłoby pouczenie o obowiązku mówienia prawdy/ odpowiedzialności za składanie fałszywych zeznań. Wtedy mielibyśmy do czynienia z zawiadomieniem o przestępstwie. Tutaj tego nie ma - wystarczy zwykła paplanina.
Odpowiedzialności za to właściwie też żadnej w związku z tym nie można ponieść: ani z art. 233, 234 czy innych podobnych z kk.
Właściwie zawiadamiający nie może ponieść żadnych konsekwencji, bo "sprawca przemocy" nie ma możliwości dowiedzenia się co jest w papierach.
Założenie NK zależy więc w praktyce od "uznania" policjanta, który przyjął to "zgłoszenie". Jeśli ją założy - podejrzany staje się "sprawcą przemocy".
 zgłoś do moderacji zgłoś naruszenie regulaminu
odpowiedz
cytuj
Przejdź do strony:

Społeczność »

Zadaj pytanie na forumZOSTAŃ NASZYM EKSPERTEM
dukeaeccGarionnieruchomosci_wawja_jagienka
dukeaeccGarionnieruchomosci_wawja_jagienka
Dołącz do naszego grona