1
Przejdź do strony:
» Sprzedałam samochód i mam problem
E-mail adresata:
Temat wiadomości:
Polecany wątek na forum Wieszjak.pl!
Treść wiadomości:

* do wiadomości automatycznie zostanie dołączony adres url wątku
Śledzony temat:
Prawo cywilne
Wybierz metodę powiadomienia o nowych komentarzach w tym wątku:


Postów: 14
18:56 12-03-2010
Witam!
20 lutego sprzedałam samochód.Kupujący oglądał,jeździł-transakcja została sfinalizowana.W związku z moim wyjazdem za granicę (przeprowadzamy się-zależy nam na czasie) sprzedałam go za cenę mniejszą,niż rynkowa.
Od kilku dni kupujący oskarża nas,że go oszukaliśmy,że samochód się psuje (podobno "wpakował" już w niego 1400zł,a auto znów w warsztacie)-dziwne to dla nas,bo nam się nic nie psuło.
Pierwszy sms zawierał wyzwiska i groźbę "żebym was nie spotkał..".Później kupujący oznajmił,że przyśle nam faktury z warsztatu i żąda zwrotu połowy tych kosztów.

Twierdzi,że do MIESIĄCA czasu ma prawo żądać tego od nas,bo samochód miał wady ukryte (o których nic nie wiemy,bo nam się sprawdzał).Oznajmił nam również,że jak nie zapłacimy,to poda nas do sądu o odstąpienie od umowy i zwrot całych poniesionych kosztów.Podpiera się zaświadczeniem z Urzędu Skarbowego,że zapłacił podatek od kwoty 4 000zł (a nie 6 000zł wg ich rejestrów wartości samochodów),bo udowodnił wady auta.
Dodam,że my go sprzedaliśmy właśnie za 4000zł,bo zależało nam na czasie.

I tu moje pytanie:
Czy ten pan ma prawo żądać od nas zwrotu kosztów tych napraw?
Ile trwa rękojmia w moim przypadku i czy nie zostaje ona "zniesiona" w świetle sytuacji w Urzędzie Skarbowym?(skoro udowodnił jakieś wady,zapłacił za auto mniej,niż jego wartość,to musi się liczyć z ewentualnymi naprawami-dobrze rozumiem?)

W ogóle coś mi tu nie pasuje;auto nam nie sprawiało żadnych problemów,a tu jakieś żale,wyzwiska,groźby..A może ten pan chce sobie wyremontować całe auto ,a nas obciążyć kosztami zasłaniając się rękojmią??

Dodam,że zawarliśmy umowę,w której jest punkt,że kupujący zapoznał się ze stanem technicznym samochodu.

Proszę o wyjaśnienie mi praw,jakie mi przysługują-jak mam się bronić?ile trwa rękojmia i czy w tym przypadku nie jest wyłączona?czy ten pan ma słuszne roszczenia w stosunku do mnie?z góry dziękuję za odpowiedzi.
 zgłoś do moderacji zgłoś naruszenie regulaminu
odpowiedz
cytuj


Postów: 41872
Pomógł: 1524
20:08 12-03-2010
Sprzedawca z tytułu rękojmi za wady fizyczne rzeczy odpowiada przez okres 1 roku od dnia sprzedaży. W postępowaniu kupującego jest jednak zasadniczy błąd. Informowanie was, że pojazd jest w serwisie bo coś tam naprawia nie oznacza, że wy ponosicie jako sprzedający odpowiedzialność. Sprzedając nie udzieliliście gwarancji na samochód. Odpowiadacie wyłącznie za te wady, które istniały w samochodzie w chwili sprzedaży. Skoro kupujący powiadama was po fakcie, nie dając możliwości wspólnych oględzin pojazdu w obecności mechanika - to możecie mu odpowiedzieć, że wady te powstały po dniu sprzedaży samochodu i są tylko i wyłącznie zmartwieniem kupującego.
---------------------
Kancelaria Adwokacka w Szczytnie
adw. Łukasz Nysztal
www.adwokat.nysztal.eu
 zgłoś do moderacji zgłoś naruszenie regulaminu
odpowiedz
cytuj

linki
reklamowe
 


Postów: 14
20:23 12-03-2010
CYTAT(Admin-Łukasz @ 12.03.2010, 20:08)
Sprzedawca z tytułu rękojmi za wady fizyczne rzeczy odpowiada przez okres 1 roku od dnia sprzedaży. W postępowaniu kupującego jest jednak zasadniczy błąd. Informowanie was, że pojazd jest w serwisie bo coś tam naprawia nie oznacza, że wy ponosicie jako sprzedający odpowiedzialność. Sprzedając nie udzieliliście gwarancji na samochód. Odpowiadacie wyłącznie za te wady, które istniały w samochodzie w chwili sprzedaży. Skoro kupujący powiadama was po fakcie, nie dając możliwości wspólnych oględzin pojazdu w obecności mechanika - to możecie mu odpowiedzieć, że wady te powstały po dniu sprzedaży samochodu i są tylko i wyłącznie zmartwieniem kupującego.



Bardzo dziękuję za szybką i rzeczową odpowiedź.Pozdrawiam:)
 zgłoś do moderacji zgłoś naruszenie regulaminu
odpowiedz
cytuj


Postów: 14
17:50 13-03-2010
A co mam zrobić,gdy kupujący nie daje mi spokoju,wydzwania,pisze smsy - upierając się,że prawo jest po jego stronie?że ma jakieś opinie od mechanika (nie wiem,jakie,bo do tej pory nie wiem,co tam się mogło zepsuć).Twierdzi,że pójdzie do radcy prawnego i będzie brał rachunki na moje nazwisko i tego typu historie.Co dalej?jak mogę się bronić?Czy już święty spokój mi się nie należy?Proszę o poradę..
 zgłoś do moderacji zgłoś naruszenie regulaminu
odpowiedz
cytuj


Postów: 41872
Pomógł: 1524
09:21 14-03-2010
A co mu dadzą rachunki na Pani nazwisko???? Cóż - skoro przedstawiła mu Pani swoje stanowisko - to pozostałe telefony ignorować.
---------------------
Kancelaria Adwokacka w Szczytnie
adw. Łukasz Nysztal
www.adwokat.nysztal.eu
 zgłoś do moderacji zgłoś naruszenie regulaminu
odpowiedz
cytuj


Postów: 14
15:02 14-03-2010
Dziękuję za odpowiedźsmile.gif
 zgłoś do moderacji zgłoś naruszenie regulaminu
odpowiedz
cytuj


Postów: 2427
Pomógł: 148
15:15 14-03-2010
Cóż, tonący brzytwy się chwyta - mam na myśli kupującego.
---------------------
Odpowiadam na pytania wyłącznie na FORUM!
 zgłoś do moderacji zgłoś naruszenie regulaminu
odpowiedz
cytuj

linki
reklamowe
 
1
Przejdź do strony:

Społeczność »

Zadaj pytanie na forumZOSTAŃ NASZYM EKSPERTEM
dukeaeccnieruchomosci_wawkw02zaneta1985
dukeaeccnieruchomosci_wawkw02zaneta1985
Dołącz do naszego grona